Ksiega Psalmów 35:13
Chociażem się ja w wór obłóczył, gdy oni chorowali; trapiłem postem duszę moję, i modliłem się często sam u siebie za nimi.
Chociażem się ja w wór obłóczył, gdy oni chorowali; trapiłem postem duszę moję, i modliłem się często sam u siebie za nimi.
Te wersety zostały znalezione przy użyciu AI na podstawie semantycznego podobieństwa znaczenia i kontekstu. Wyniki mogą czasem zawierać nieoczekiwane powiązania.
14Jako do przyjaciela, jako do brata mego, ustawiczniem chadzał; poniżałem się jako ten, który się smuci, chodząc po matce w żałobie.
15Lecz oni, gdym ja chorował, weselili się, i zbierali się; zbierali się przeciwko mnie, jakoby byli dla mnie utrapieni, czegom ja nie spostrzegł; szczypali mię, a nie milczeli.
10Przeto, że gorliwość domu twego zżarła mię, a urąganie urągających tobie przypadło na mię.
11Gdym płakał i trapił postem duszę moję, stało mi się to pohańbienie.
12Oddawają mi złem za dobre, chcąc mię pozbawić duszy mojej,
3I obróciłem oblicze moje do Pana Boga, szukając go modlitwą i prośbami w poście i w worze i w popiele.
15Uszyłem wór na zsiniałą skórę moję, a oszpeciłem prochem głowę moję.
16Twarz moja płaczem oszpecona, a na powiekach moich jest cień śmierci.
18Dla wielkiej boleści zmieniła się szata moja, a jako kołnierz sukni mojej ściska mię.
19Wrzucił mię w błoto, a jestem podobien prochowi i popiołowi.
20Wejrzyż, Panie, bomci utrapiona, wnętrzności moje strwożone są, wywróciło się serce moje we mnie, przeto, żem była bardzo odporna; na dworze miecz osieraca, a w domu nic niemasz jedno śmierć.
21Słysząć, że ja wzdycham, ale niemasz, ktoby mię pocieszył; wszyscy nieprzyjaciele moi słysząc o nieszczęściu mojem weselą się, żeś ty to uczynił, a przywiodłeś dzień przedtem ogłoszony; aleć będą mnie podobni.
22Niech przyjdzie wszystka złość ich przed obliczność twoję, a uczyń im, jakoś mnie uczynił dla wszystkich przestępstw moich; bo wielkie są wzdychania moje, a serce moje żałośne.
6Zjątrzyły się, i pogniły rany moje, dla głupstwa mojego.
7Skurczyłem się, i skrzywiłem się bardzo, na każdy dzień w żałobie chodzę.
8Albowiem wnętrzności moje pełne są brzydkości, a nie masz nic całego w ciele mojem.
20Wspominając ustawicznie, uniża się we mnie dusza moja.
4Pan go posili na łożu niemocy jego; wszystko leżenie jego odmieni w chorobie jego.
27Wnętrzności moje wezwrzały, a nie uspokoiły się, i ubieżały mię dni utrapienia.
28Chodzę szczerniawszy, ale nie od słońca; powstaję i wołam w zgromadzeniu.
25Izalim nie płakał nad dniem utrapionego? izali się nie smuciła dusza moja nad ubogim?
21Gdy zgorzkło serce moje, a nerki moje cierpiały kłucie:
9Aniś mię zawarł w ręce nieprzyjaciela; aleś postawił na przestrzeństwie nogi moje.
10Zmiłuj się nademną, Panie! bom jest uciśniony; wywiędła od żałości twarz moja; także i dusza moja i żywot mój.
24Kolana moje upadają od postu, a ciało moje wychudło z tłustości.
25Nadto stałem się im pośmiewiskiem; gdy mię widzą, kiwają głowami swemi.
33Jeźlim zakrywał, jako ludzie zwykli, przestępstwa moje, i chowałem w skrytości mojej nieprawość moję;
5Izali to jest takowy post, jakim obrał, a dzień, w któryby trapił człowiek duszę swoję? żeby zwiesił jako sitowie głowę swoję, a wór i popiół sobie podścielał? Toż to nazwiesz postem, i dniem przyjemnym Panu?
16A teraz we mnie rozlała się dusza moja; ogarnęły mię dni utrapienia;
18Serce moje we mnie, któreby mię miało posilać w smutku, mdłe jest.
9Przez cały dzień urągają mi nieprzyjaciele moi, a naśmiewcy moi przeklinają mię.
35Rzeczesz:Ubito mię, a nie stękałem, potłuczono mię, a nie czułem. Gdy się ocucę, udam się zaś do tego.
26Niechajże będą pohańbieni, i zawstydzeni wszyscy weselący się ze złego mego; niech będą obleczeni w hańbę, i w sromotę, którzy się chlubią przeciwko mnie.
16Wejrzyjże na mię, a zmiłuj się nademną; bom jest nędzny i opuszczony.
18Bom ja upadku bliski, a boleść moja zawżdy jest przedemną.
3Gdym milczał, schnęły kości moje w narzekaniu mojem na każdy dzień.
19Biada mnie nad zniszczeniem mojem: bolesna jest rana moja, chociażem był rzekł: Zaiste tę niemoc będę mógł znieść.
2Głos mój podnoszę do Boga, kiedy wołam; głos mój podnoszę do Boga, aby mię wysłuchał.
22Bomci ja jest ubogi i nędzny, a serce moje zranione jest w wnętrznościach moich.
24Albowiem kiedy mam jeść, wzdychanie moje przychodzi, a rozchodzi się jako woda ryczenie moje;
6Przetoż żałuję i pokutuję w prochu i w popiele.
19Bo po nawróceniu mojem pokutować będą; a gdy samego siebie poznam, uderzę się w biodro; wstydzę się, owszem i zapałam się, że odnoszę hańbę dzieciństwa swego.
4Przeciwili mi się za miłość moję, chociażem się za nich modlił.
12Ciężkości są w pośrodku jego, a nie ustępuje z ulic jego chytrość i zdrada.
20Ty znasz pohańbienie moje, i zelżywość moję, i wstyd mój: przed tobąć są wszyscy nieprzyjaciele moi.
1A gdy to usłyszał król Ezechyjasz, rozdarł szaty swoje, a oblókłszy się w wór, wszedł do domu Pańskiego.
15Ale cóż mam więcej rzec? Onci mi odpowiedział, i sam uczynił, że żyć będę mimo wszystkie lata swe po gorzkości duszy mojej.
11Wszystek lud jej wzdychając chleba szuka, daje kosztowne rzeczy swoje za pokarm ku posileniu duszy. Wejrzyj, Panie! a obacz; bom znieważona.
5Porażone jest jako trawa, i uwiędło serce moje, tak, żem zapomniał jeść chleba swego.
27A gdy usłyszał Achab te słowa, rozdarł odzienie swoje, a włożywszy wór na ciało swoje, pościł i leżał w worze, a chodził po maluczku.