Ksiega Psalmów 69:10
Przeto, że gorliwość domu twego zżarła mię, a urąganie urągających tobie przypadło na mię.
Przeto, że gorliwość domu twego zżarła mię, a urąganie urągających tobie przypadło na mię.
Te wersety zostały znalezione przy użyciu AI na podstawie semantycznego podobieństwa znaczenia i kontekstu. Wyniki mogą czasem zawierać nieoczekiwane powiązania.
9Stałem się obcym braciom moim, a cudzoziemcem synom matki mojej,
11Gdym płakał i trapił postem duszę moję, stało mi się to pohańbienie.
12Gdym wziął na się wór miasto szaty, byłem u nich przypowieścią.
12Oddawają mi złem za dobre, chcąc mię pozbawić duszy mojej,
13Chociażem się ja w wór obłóczył, gdy oni chorowali; trapiłem postem duszę moję, i modliłem się często sam u siebie za nimi.
14Jako do przyjaciela, jako do brata mego, ustawiczniem chadzał; poniżałem się jako ten, który się smuci, chodząc po matce w żałobie.
15Lecz oni, gdym ja chorował, weselili się, i zbierali się; zbierali się przeciwko mnie, jakoby byli dla mnie utrapieni, czegom ja nie spostrzegł; szczypali mię, a nie milczeli.
19Przybliż się do duszy mojej, a wybaw ją; dla nieprzyjaciół moich odkup mię.
20Ty znasz pohańbienie moje, i zelżywość moję, i wstyd mój: przed tobąć są wszyscy nieprzyjaciele moi.
21Pohańbienie pokruszyło serce moje, z czegom był żałośny; oczekiwałem, azaliby się mię kto użalił, ale nikt nie był; azaliby mię kto pocieszył, alem nie znalazł.
7Niechajże nie będą zawstydzeni dla mnie ci, którzy na cię oczekują, Panie, Panie zastępów! niech nie przychodzą dla mnie do hańby ci, którzy cię szukają, o Boże Izraelski!
8Czuję, a jestem jako wróbel samotny na dachu.
9Przez cały dzień urągają mi nieprzyjaciele moi, a naśmiewcy moi przeklinają mię.
24Kolana moje upadają od postu, a ciało moje wychudło z tłustości.
25Nadto stałem się im pośmiewiskiem; gdy mię widzą, kiwają głowami swemi.
3Już dziesięćkroć zawstydziliście mię, i nie wstydże was, że się tak zatwardzacie przeciwko mnie?
19Bo po nawróceniu mojem pokutować będą; a gdy samego siebie poznam, uderzę się w biodro; wstydzę się, owszem i zapałam się, że odnoszę hańbę dzieciństwa swego.
50Gdzież są litości twoje dawne, o Panie! któreś przysiągł Dawidowi w prawdzie swej?
9Aniś mię zawarł w ręce nieprzyjaciela; aleś postawił na przestrzeństwie nogi moje.
10Zmiłuj się nademną, Panie! bom jest uciśniony; wywiędła od żałości twarz moja; także i dusza moja i żywot mój.
11Albowiem zwątlało od boleści zdrowie moje, a lata moje od wzdychania; zemdlała dla utrapianie mego siła moja, a kości moje wyschły.
3I obróciłem oblicze moje do Pana Boga, szukając go modlitwą i prośbami w poście i w worze i w popiele.
14Ponieważ mię cały dzień biją, a karanie cierpię na każdy poranek.
15Uszyłem wór na zsiniałą skórę moję, a oszpeciłem prochem głowę moję.
16Twarz moja płaczem oszpecona, a na powiekach moich jest cień śmierci.
21Gdy zgorzkło serce moje, a nerki moje cierpiały kłucie:
6Przetoż żałuję i pokutuję w prochu i w popiele.
3Pragnie dusza moja do Boga, do Boga żywego, mówiąc: Kiedyż przyjdę, a okażę się przed obliczem Bożem?
1Psalm Dawidowy ku przypominaniu.
1Przedniejszemu śpiewakowi na Neginot i Seminit psalm Dawidowy.
5Izali to jest takowy post, jakim obrał, a dzień, w któryby trapił człowiek duszę swoję? żeby zwiesił jako sitowie głowę swoję, a wór i popiół sobie podścielał? Toż to nazwiesz postem, i dniem przyjemnym Panu?
3Pogrążony jestem w głębokiem błocie, gdzie dna niemasz; przyszedłem w głębokości wód, a nawałność ich porwała mię.
16Na każdy dzień wstyd mój jest przedemną, a hańba twarzy mojej okrywa mię.
6Zjątrzyły się, i pogniły rany moje, dla głupstwa mojego.
10Rozdzierają na mię usta swe, i sromotnie mię policzkowali, zebrawszy się społu przeciwko mnie.
22Oddal odemnie pohańbienie i wzgardę, gdyż strzegę świadecwt twoich.
14Jestem pośmiewiskiem ze wszystkim ludem moim, pieśnią ich przez cały dzień.
10Zaniemiałem, i nie otworzyłem ust moich, przeto, żeś to ty uczynił.
5A jeźli się przeciw mnie wynosicie, a obwiniacie mię pohańbieniem mojem,
3Przeczże pościmy, gdyż na to nie patrzysz? trapimy duszę naszę, a nie widzisz? Oto w dzień postu waszego przewodzicie wolę swoję, a wszystkie prace swoje wyciągacie.
6Wystawił mię zaiste na przypowieść ludziom, i jako śmiechowisko przed nimi.
28Chodzę szczerniawszy, ale nie od słońca; powstaję i wołam w zgromadzeniu.
18Serce moje we mnie, któreby mię miało posilać w smutku, mdłe jest.
3Słyszałem mnie hańbiącą naganę; ale duch wyrozumienia mego odpowie za mię.
17Nie siadam w radzie naśmiewców, ani się z nimi raduję; ale dla surowości ręki twojej samotny siadam; bo zapalczywością napełniłeś mię.
14Któreć ślubowały wargi moje, i wyrzekły usta moje w utrapieniu mojem.
8Bo jakom począł mówić, wołam, dla gwałtu i spustoszenia krzyczę; bo mi słowo Pańskie jest ku pohańbieniu i na pośmiech każdy dzień.
6Do ciebie wołali, a wybawieni są; w tobie nadzieję mieli, a nie byli pohańbieni.
8A teraz na cóż oczekuję, Panie? Tyś jest sam oczekiwaniem mojem.
19Biada mnie nad zniszczeniem mojem: bolesna jest rana moja, chociażem był rzekł: Zaiste tę niemoc będę mógł znieść.