Ksiega Psalmów 66:14
Któreć ślubowały wargi moje, i wyrzekły usta moje w utrapieniu mojem.
Któreć ślubowały wargi moje, i wyrzekły usta moje w utrapieniu mojem.
Te wersety zostały znalezione przy użyciu AI na podstawie semantycznego podobieństwa znaczenia i kontekstu. Wyniki mogą czasem zawierać nieoczekiwane powiązania.
15Całopalenie z tłustych baranów będęć ofiarował z kadzeniem, będęć ofiarował woły i kozły. Sela.
16Pójdźcie, słuchajcie, a będę opowiadał wszystkim, którzy się boicie Boga, co uczynił duszy mojej.
17Do niegom usty swemi wołał, a wywyższałem go językiem moim.
13Przetoż wnijdę do domu twego z całopaleniem, a oddam ci śluby moje.
14Przywróć mi radość zbawienia twego, a duchem dobrowolnym podeprzyj mię.
15Tedy będę nauczał przestępców dróg twoich, aby się grzesznicy do ciebie nawrócili.
13Wargami mojemi opowiadam wszystkie sądy ust twoich.
1Pieśń wyuczająca Dawidowa, gdy był w jaskini, modlitwa jego.
2Głosem moim do Pana wołam; głosem moim Panu się modlę.
3Wylewam przed obliczem jego żądłość moję, a utrapienie moje przed oblicznością jego oznajmuję.
1Pieśń stopni. Wołałem do Pana w utrapieniu mojem, a wysłuchał mię.
10Uwierzyłem, dlategom mówił, chociażem bardzo był utrapiony.
20Wejrzyż, Panie, bomci utrapiona, wnętrzności moje strwożone są, wywróciło się serce moje we mnie, przeto, żem była bardzo odporna; na dworze miecz osieraca, a w domu nic niemasz jedno śmierć.
171Chwałę wydadzą wargi moje, gdy mię nauczysz ustaw twoich.
11Przetoż ja nie mogę zawściągnąć ust moich; mówić będę w utrapieniu ducha mego, będę rozmawiał w gorzkości duszy mojej.
23Rozradują się wargi moje, gdyć będę śpiewał, i dusza moja, którąś wykupił.
6Boleści grobu ogarnęły mię były, zachwyciły mię sidła śmierci.
2Oto teraz otworzę usta moje, a język mój będzie mówił w podniebieniu mojem.
3Szczerością serca mego będą słowa moje, a czyste zdania wargi moje mówić będą.
22Błogosławiony Pan! bo dziwnie okazał miłosierdzie swoje przeciwko mnie, jakoby w mieście obronnem.
2Gdy przyszli Zyfejczycy, i rzekli do Saula: Dawid się kryje przed tobą u nas.
2Głos mój podnoszę do Boga, kiedy wołam; głos mój podnoszę do Boga, aby mię wysłuchał.
3W dzień utrapienia mego szukałem Pana: wyciągałem w nocy ręce moje bez przestania, a nie dała się ucieszyć dusza moja.
4Wspominałem na Boga, a trwożyłem sobą; rozmyślałem, a utrapieniem ściśniony był duch mój. Sela.
12W Bogu mam nadzieję, nie będę się bał, aby mi co miał uczynić człowiek.
5Abym cię błogosławił za żywota mego, a w imieniu twojem abym podnosił ręce moje.
16Chociażem Ja tego nie zabiegał, abym był pasterzem twoim, anim dnia boleści pragnął, ty wiesz, cokolwiek wyszło z ust moich, przed obliczem twojem jest.
14Śluby moje oddam Panu, a to zaraz przed wszystkim ludem jego.
1Psalm Dawidowy, gdy sobie odmienił postawę przed Abimelechem, od którego będąc wygnany, odszedł.
3Zaniemiałem milcząc; zamilknąłem i w dobrej sprawie; ale boleść moja bardziej się wzmagała.
7Mam w nienawiści tych, którzy przestrzegają próżnych marności; bo ja w Panu nadzieję pokładam.
17Utrapienia serca mego rozmnożyły się; z ucisków moich wywiedź mię.
15Ale cóż mam więcej rzec? Onci mi odpowiedział, i sam uczynił, że żyć będę mimo wszystkie lata swe po gorzkości duszy mojej.
15A wzywaj mię w dzień utrapienia: tedy cię wyrwę, a ty mię uwielbisz.
18Śluby moje oddam Panu, a to zaraz przed wszystkim ludem jego,
7Zaisteć prawdę mówią usta moje, a niezbożność obrzydliwością jest wargom moim.
7Wzywam cię w dzień ucisku mego; bo mię ty wysłuchasz.
7W utrapieniu mojem wzywałem Pana, a do Boga mego wołałem, i wysłuchał z kościoła swego głos mój, a wołanie moje przyszło do uszów jego.
14Otworzyły na mię gębę swą jako lew szarpający i ryczący.
15Rozpłynąłem się jako woda, a rozstąpiły się wszystkie kości moje; stało się serce moje jako wosk, zstopniało w pośród wnętrzności moich.
3Panie! połóż straż ustom moim; strzeż drzwi warg moich.
3Ogarnęły mię były boleści śmierci, a utrapienia grobu zjęły mię; ucisk i boleść przyszła na mię.
6Hardzi na mię zastawili sidło, i powrozy; rozciągnęli sieci przy ścieszce, a sidła swe zastawili na mię. Sela.
25Albowiem nie wzgardził, ani się odwrócił od utrapienia ubogiego, ani skrył od niego oblicza swego; owszem, gdy do niego wołał, wysłuchał go.
14I od swawolnych zachowaj sługę twego, aby nie panowali nademną; tedy doskonałym będę, a będę oczyszczony od przestępstwa wielkiego. Niechże będą przyjemne słowa ust moich, i rozmyślanie serca mego przed obliczem twojem, Panie, skało moja, i odkupicielu mój!
14Albowiem nasłucham się uszczypków od wielu; strachu dość zewsząd, gdy się naradzają wespół przeciwko mnie, chytrze przemyśliwając, aby odjęli duszę moję.
4Łzy moje są mi miasto chleba we dnie i w nocy, gdy mi mówią co dzień: Kędyż jest Bóg twój?
7Zstąpiłem aż do spodku gór, ziemia się zaworami swemi zawarła nademną na wieki; tyś jednak wywiódł z dołu żywot mój, o Panie, Boże mój!
20Będę tedy mówił, a wytchnę sobie; otworzę wargi swe, i odpowiem.
13Boć on szuka krwi, i mają w pamięci, a nie zapomina wołania utrapionych.