Ksiega Psalmów 53:2
Głupi rzekł w sercu swem: Niemasz Boga. Popsowali się, i obrzydliwą czynią nieprawość; niemasz, ktoby czynił dobrze.
Głupi rzekł w sercu swem: Niemasz Boga. Popsowali się, i obrzydliwą czynią nieprawość; niemasz, ktoby czynił dobrze.
Te wersety zostały znalezione przy użyciu AI na podstawie semantycznego podobieństwa znaczenia i kontekstu. Wyniki mogą czasem zawierać nieoczekiwane powiązania.
1Przedniejszemu śpiewakowi psalm Dawidowy.
2Głupi rzekł w sercu swojem: Niemasz Boga. Popsowali się, obrzydliwymi się stali w zabawach swoich: niemasz, ktoby czynił dobrze.
3Pan z niebios spojrzał na synów ludzkich, aby obaczył, byłliby kto rozumny i szukający Boga.
1Przedniejszemu śpiewakowi na Machalat pieśń Dawidowa nauczająca.
10Jako napisano: Nie masz sprawiedliwego ani jednego;
11Nie masz rozumnego i nie masz, kto by szukał Boga.
12Wszyscy się odchylili, wespół się stali nieużytecznymi, nie masz kto by czynił dobre, nie masz aż do jednego.
3Bóg z niebios spojrzał na synów ludzkich, aby obaczył, byłliby kto rozumny i szukający Boga.
13Pan patrzy z nieba, i widzi wszystkich synów ludzkich.
14Z miejsca mieszkania swego spogląda na wszystkich obywateli ziemi.
19To zapiszą dla narodu potomnego, a lud, który ma być stworzony, chwalić będzie Pana,
23Wyszpieguj mię, Boże! a poznaj serce moje; doświadcz mię, a poznaj myśli moje,
6Który się zniża, aby widział, co jest na niebie i na ziemi.
50Ażby wejrzał i obaczył Pan z nieba.
2Czemuż mają mówić poganie: Gdzież teraz jest Bóg ich?
27Aby szukali Pana, owaby go snać namacali i znaleźli, aczkolwiek od każdego z nas nie jest daleko.
5Ludzie źli nie zrozumiewają sądu; ale którzy Pana szukają, rozumieją wszystko.
22Bo głupi lud mój nie zna mię, synowie niemądrzy i nierozumni są; mądrzy są do czynienia złego, ale dobrze czynić nie umieją.
23Spojrzęli na ziemię, a oto jest niepozorna i próżna; jeżeli na niebo, nie masz na niem światłości.
11Że mówią:Jakoż ma Bóg o tem wiedzieć? albo mali o tem wiadomość Najwyższy?
5Pójdźcież, a oglądajcie sprawy Boże; straszny jest w sprawach swoich przy synach ludzkich.
23Bóg sam rozumie drogę jej, a on wie miejsce jej.
24Bo on na kończyny ziemi patrzy, a wszystko, co jest pod niebem, widzi.
7Mówiąc: Nie widzi tego Pan, ani tego rozumie Bóg Jakóbowy.
8Zrozumicież, o wy bydlęcy między ludźmi! a wy szaleni kiedyż zrozumiecie?
3Panie! cóż jest człowiek, że nań masz baczenie? a syn człowieczy, że go sobie poważasz?
20Zaiste niemasz człowieka sprawiedliwego na ziemi, któryby czynił dobrze, a nie grzeszył.
19Przeto iż co może być wiedziano o Bogu, jest w nich jawno, gdyż im Bóg objawił.
20Bo rzeczy jego niewidzialne od stworzenia świata, przez rzeczy uczynione widzialne bywają, to jest ona wieczna jego moc i bóstwo, na to, aby oni byli bez wymówki.
25Wszyscy ludzie widzą ją, a człowiek przypatruje się jej z daleka.
2Pobożny z ziemi zginął, a szczerego niemasz między ludźmi; wszyscy zgoła o wylaniu krwi myślą, każdy łowi siecią brata swego.
1Przedniejszemu śpiewakowi pieśń Dawida, sługi Pańskiego.
29To tylko obacz, com znalazł, że stworzył Bóg człowieka dobrego; ale oni udali się za rozmaitemi myślami. Któż może z mądrym porównać? a kto może wyłożyć każdą rzecz?
6Iż się wywiadujesz nieprawości mojej, a o grzechu moim badasz się?
4Pan jest w kościele świętem swoim, stolica Pańska jest na niebie; oczy jego upatrują, powieki jego doświadczają synów ludzkich.
40Dowiadujmy się raczej, a badajmy się dróg naszych, nawróćmy się do Pana;
21Byśmyć byli zapomnieli imienia Boga naszego, a podnieśli ręce nasze do Boga cudzego,
7Przetoż cię Bóg zniszczy na wieki; porwie cię, i wyrwie cię z przybytku, i wykorzeni cię z ziemi żyjących. Sela.
27Który poglądając na ludzi, rzecze: Zgrzeszyłem był, i co było prawego, podwróciłem; ale mi to nie było pożyteczno.
32A będzie to przyjemniejsze Panu, niżeli wół albo cielec rogaty z rozdzielonemi kopytami.
15Owszem, prawda zginęła, a ten, co odstępuje od złego, na łup podany bywa. To widzi Pan, i nie podoba się to w oczach jego, że niemasz sądu.
28Bo widzę, że niemasz nikogo, niemasz nikogo między nimi, coby dał radę; acz się ich pytają, wszakże nie odpowiadają i słowa.
1Obchodźcie ulice Jeruzalemskie, a upatrujcie teraz, i obaczcie, a szukajcie po ulicach jego, jeźli znajdziecie męża, jeźli kto jest coby czynił sąd i szukał prawdy, a przepuszczę mu.
3Panie! będzieszli nieprawości upatrywał, Panie! któż się zostoi?
12Ale mądrość gdzież może być znaleziona? a kędy jest miejsce roztropności?
7I widziałem między prostakami, obaczyłem między synami młodzieńca głupiego,
4Azaż ty masz oczy cielesne? Albo jako człowiek widzi, ty widzisz?
7Izali tajemnice Boże wybadasz? albo doskonałości Wszechmocnego dościgniesz?
21Oczy bowiem jego nad drogami człowieczemi, a on widzi wszystkie kroki jego.
6Tenci jest naród szukających go, szukających oblicza twego, Boże Jakóbowy! Sela.