Ksiega Psalmów 63:6
Jako tłustością i sadłem byłaby tu nasycona dusza moja, a radosnem warg śpiewaniem wychwalałyby cię usta moje.
Jako tłustością i sadłem byłaby tu nasycona dusza moja, a radosnem warg śpiewaniem wychwalałyby cię usta moje.
Te wersety zostały znalezione przy użyciu AI na podstawie semantycznego podobieństwa znaczenia i kontekstu. Wyniki mogą czasem zawierać nieoczekiwane powiązania.
7Zaprawdęć na cię wspominam, i na łożu mojem każdej straży nocnej rozmyślam o tobie.
8Boś mi bywał na pomocy; przetoż w cieniu skrzydeł twoich śpiewać będę.
6Przychodziły mi na pamięć dni przeszłe i lata dawne.
5Abym cię błogosławił za żywota mego, a w imieniu twojem abym podnosił ręce moje.
148Uprzedzają straż nocną oczy moje, przeto, abym rozmyślał o wyrokach twoich.
6Albowiem w śmierci niemasz pamiątki o tobie, a w grobie któż cie wyznawać będzie?
55Wspominam sobie i w nocy na imię twoje, Panie! i strzegę zakonu twego.
5Wspominam sobie dni dawne, i rozmyślam o wszystkich sprawach twoich, i uczynki rąk twoich rozbieram.
62O północy wstaję, abym cię wysławiał w sądach sprawiedliwości twojej.
13W rozmyślaniu widzenia nocnego, gdy przypada twardy sen na ludzi,
6Na murach twoich, o Jeruzalem! postawię stróżów, którzy przez cały dzień całą noc nigdy nie umilkną; którzy wspominacie Pana, nie milczcie;
1Na łożu mojem w nocy szukałam tego, którego miłuje dusza moja; szukałam go, alem go nie znalazła.
11I rzekłem: Toć jest śmierć moja; wszakże prawica Najwyższego uczyni odmianę.
12Wspominać sobie będę na sprawy Pańskie, a przypominać sobie będę dziwne sprawy twoje, zdawna uczynione.
26Wtemem ocucił i spojrzałem, a sen mój był mi wdzięczny.
7Będę błogosławił Pana, który mi dał radę, gdyż i w nocy ćwiczą mię nerki moje.
7Zstąpiłem aż do spodku gór, ziemia się zaworami swemi zawarła nademną na wieki; tyś jednak wywiódł z dołu żywot mój, o Panie, Boże mój!
4Układęli się, tedy mówię: Kiedyż wstanę? a rychło pominie noc? i pełen bywam myślenia aż do świtania.
13Gdym rzekł: Pocieszy mię łoże moje, i ulży mi narzekania mego pościel moja:
5Głosem swym wołałem do Pana, a wysłuchał mię z góry świętej swojej. Sela.
20Wspominając ustawicznie, uniża się we mnie dusza moja.
21Przywodząc to sobie do serca swego, mam nadzieję.
2Dobra rzecz jest wysławiać Pana, a śpiewać imieniowi twemu, o Najwyższy.
2Głos mój podnoszę do Boga, kiedy wołam; głos mój podnoszę do Boga, aby mię wysłuchał.
3W dzień utrapienia mego szukałem Pana: wyciągałem w nocy ręce moje bez przestania, a nie dała się ucieszyć dusza moja.
4Wspominałem na Boga, a trwożyłem sobą; rozmyślałem, a utrapieniem ściśniony był duch mój. Sela.
8Przepaść przepaści przyzywa, na szum upustów twoich: wszystkie powodzi twoje i nawałności twoje na mię się zwaliły.
3Zaiste nie wnijdę do przybytku domu mego, i nie wstąpię na posłanie łoża mego;
4I nie pozwolę snu oczom moim, ani powiekom moim drzemania,
9Dusza moja żąda cię w nocy, owszem, duchem swym, który jest we mnie, rano cię szukam; albowiem gdy się sądy twoje odprawiają na ziemi, sprawiedliwości się uczą obywatele okręgu ziemskiego.
1Psalm Dawidowy, gdy był na puszczy Judzkiej.
17Które w nocy wiercą kości moje we mnie, skąd żyły moje nie mają odpoczynku.
3Abym cię oglądał w świątnicy twojej, i widział moc twoję i chwałę twoję.
18Jeźlibym je chciał zliczyć, nad piasek rozmnożyły się; ocucęli się, jeszczem ci ja z tobą.
22Gdziekolwiek pójdziesz, poprowadzi cię; gdy, zaśniesz strzedz cię będzie, a gdy się ocucisz, rozmawiać z tobą będzie,
16Niech oni ciekają, chcąc się najeść, wszakże głodni będąc ukłaść się muszą.
19W wielkości utrapienia mego, we wnętrznościach moich, pociechy twoje rozweselały duszę moję.
34O nim będzie wdzięczna mowa moja, a ja się rozweselę w Panu.
4Łzy moje są mi miasto chleba we dnie i w nocy, gdy mi mówią co dzień: Kędyż jest Bóg twój?
6Dusza moja oczekuje Pana, pilniej niż straż świtania, która strzeże aż do poranku.
3Słuchaj pilnie głosu wołania mego; królu mój, i Boże mój! boć się modlę tobie.
6Przeczże się smucisz, duszo moja! a przecz sobą trwożysz we mnie? Czekaj na Boga; albowiem go jeszcze będę wysławiał za wielkie wybawienie twarzy jego.
15O przykazaniach twoich rozmyślam, i przypatruję się drogom twoim.
16W ustawach twoich kocham się, i nie zapominam słów twoich.
15We śnie w widzeniu nocnem, gdy twardy sen przypada na ludzie gdy śpią na łożu:
3Chcą mię połknąć nieprzyjaciele moi na każdy dzień; zaprawdęć wiele jest walczących przeciwko mnie, o Najwyższy!
6Niech przylgnie język mój do podniebienia mego, jeźlibym na cię nie pomniał, jeźlibym nie przełożył Jeruzalemu nad najwiekszę wesele moje.
8I sposobisz większą radość w sercu mojem, niż oni miewają, gdy się im zboża ich i wina ich obficie zrodzą. W pokoju się i położę i zasnę, bo ty sam, Panie! czynisz, że bezpiecznie mieszkam.
4Pamiętaj na mię, Panie! dla miłości ku ludowi swemu; nawiedźże mię zbawieniem swojem,
3Dokądże się będę radził w duszy swojej, a trapił w sercu mojem przez cały dzień? Dokądże się będzie wywyższał nieprzyjaciel mój nademną?