Ksiega Hioba 18:9
Za piętę chwyta go potrzask oraz silnie trzymają go sidła.
Za piętę chwyta go potrzask oraz silnie trzymają go sidła.
Te wersety zostały znalezione przy użyciu AI na podstawie semantycznego podobieństwa znaczenia i kontekstu. Wyniki mogą czasem zawierać nieoczekiwane powiązania.
10Pętla ukryta jest przy ziemi, a pułapka na niego na ścieżce.
11Zewsząd trwożą go strachy i płoszą na każdym kroku.
12Łaknie go niedola, zaś u jego boku przygotowana jest klęska.
7Jego dzielne kroki się skracają i strąca go w przepaść jego własny zamiar.
8Bowiem własnymi stopami bywa wpędzany w sieć i musi chodzić po plecionce.
8Po zagrodach siedzi w zasadzce, w kryjówkach morduje niewinnego; jego oczy śledzą nieszczęsnego.
9Czai się w kryjówce, jak lew w gęstwinie, czyha by porwać biednego; i ubogiego porywa, oplątując go w swoje sidła.
10Płaszczy się, czai, aż owi nieszczęśnicy wpadną w jego moc.
5Czy ptak spadnie w sidło na ziemi, gdyby dla niego nie było sideł? Czy pułapka podniesie się sama z ziemi, jeśli w niej nic nie uwięzło?
8Niech bezwiednie spotka ich zguba; a sidła, które ukryli, niechaj ich uwikłają; niech sami z łoskotem w nie wpadną.
22Niegodziwca oplątują jego własne winy oraz zostaje zatrzymany więzami swoich występków.
15bym przy bramach córki Cyonu opowiadał całą Twą chwałę, abym się cieszył Twym zbawieniem.
8Kto kopie dół może do niego wpaść; a kto burzy mur tego może ukąsić żmija.
9Ustrzeż mnie od sideł, co na mnie zastawili i od zasadzek złoczyńców.
8Ale osaczyły go ludy z okolicznych krain, po czym rozciągnęły na niego swoje sidła; tak został pojmany w ich wędzidła.
7Czy nagle nie powstaną twoi wierzyciele i nie rozbudzą się ci, którzy cię zaczną szarpać? A wtedy sam staniesz się dla nich łupem.
5Jego żniwo pochłania głodny, wydobywa je nawet spośród cierni, gdyż spragnieni łakną jego dobra.
18Okupem za sprawiedliwego będzie niegodziwy, a za prawych – oszust.
15Oto człowiek poczyna bezprawie, brzemienny jest zgubą i rodzi fałsz,
11Niech się tułają jego synowie, żebrzą i proszą z dala od swoich ruin.
13Przemądrych chwyta w ich własnej chytrości, więc zamysł przebiegłychjest chybiony.
6Sprawiedliwość ratuje prawych; lecz przeniewiercy zostaną oplątani przez swoją własną chuć.
16Wessał jad jaszczurzy, więc uśmierca go żądło syczących gadów.
24Trwoży go bieda i strapienie; chwyta go jak król, co jest gotowy do szturmu.
10Dlatego otoczyły cię zewsząd sidła i trwoży cię nagły strach.
26Bowiem WIEKUISTY będzie twoją ufnością; On uchroni twoją nogę od zasadzki.
24Któżby go tknął przed jego oczami i przeszył pętlicami jego nozdrza?
10Kto zwodzi prawych na złą drogę – ten sam wpadnie w swoją zasadzkę; jednak uczciwi odziedziczą bogactwo.
15I potknie się o nią wielu, i upadną, będą rozbici, spętani oraz pojmani.
11Kładzie w okowy moje nogi oraz śledzi wszystkie moje ścieżki.
22Niech z ich domów rozlega się krzyk, kiedy nagle sprowadzisz na nich hufce; gdyż kopali dół, by mnie pochwycić oraz skrycie zastawiali sidła na moje nogi.
22Bóg go odtrąci, wciąż będzie na niego mierzył; zatem przed Jego mocą musi uciekać i uciekać. 23 Wtedy każdy klaśnie nad nim rękami i syknięciem usunie go z jego miejsca.
22Wlali żółć do mojego pokarmu, w mym pragnieniu poili mnie kwasem.
20Dosięgną go strachy jak powodzie, w nocy uprowadzi go nawałnica.
17Bo daremnie są zastawiane sidła przed oczami wszystkiego, co skrzydlate;
18tak i ci czyhają na swoją własną krew, czatują na swoje własne życie.
26Bo w Mym narodzie znajdują się niegodziwi; czyhają jak ptasznicy, opadają, zastawiają sidła, by złowić ludzi.
21Odgłos strachów brzmi w jego uszach, a pogromca napada gowśród pokoju.
5Na drodze przewrotnego są ciernie i zasadzki; kto strzeże swego życia – od nich stroni.
23póki strzała nie przebije mu wątroby. Spieszy się do sideł jak ptak – nie wiedząc, że chodzi o jego duszę.
5Uchowaj mnie, WIEKUISTY, od rąk niegodziwca; ochroń mnie od męża bezprawia; od tych, co obmyślili by zachwiać moje kroki.
22Gnębi się w pełni swego dostatku oraz spada na niego cała moc strapienia.
5Ocal się, niby sarna z rąk myśliwego i jak ptak z mocy ptasznika.
5Człowiek, który schlebia swojemu bliźniemu – rozpościera sieć przed jego stopami.
22zaś kiedy przyjdzie mocniejszy od niego i go zwycięży zabiera cały jego oręż, na którym polegał, oraz rozdziela swoje łupy.
2Ale i On jest mądry, zatem sprowadzi klęskę, a Swoich słów nie cofnie. Powstanie przeciw domowi zbrodniarzy oraz przeciw pomocy złoczyńców.
13W uchybieniu ust jest sieć dla złoczyńcy, lecz sprawiedliwy unika biedy.
21którzy potępiają człowieka za słowo; orędownikowi tego słowa stawiają zasadzki w bramie i gołosłownie odpychają sprawiedliwego.
5Skłonię ku przypowieści moje ucho i przy lutni wyłożę mą zagadkę*.