Ksiega Hioba 20:15
Bogactwa, które pożarł, zwróci, a z brzucha jego wyżenie je Bóg.
Bogactwa, które pożarł, zwróci, a z brzucha jego wyżenie je Bóg.
Te wersety zostały znalezione przy użyciu AI na podstawie semantycznego podobieństwa znaczenia i kontekstu. Wyniki mogą czasem zawierać nieoczekiwane powiązania.
10Synowie jego będą się korzyć ubogim; bo ręce jego muszą wracać, co wydarł.
11Kości jego napełnione są grzechami młodości jego, a w prochu z nim leżeć będą.
12A choć złość słodnieje w ustach jego, i tai ją pod językiem swoim;
13Kocha się w niej, a nie opuszcza jej, zatrzymywając ją w pośrodku podniebienia swego:
14Wszakże pokarm jego we wnętrznościach jego odmieni się; żółcią padalcową stanie się w trzewach jego.
16Głowę padalcową ssać będzie; zabije go język jaszczurczy.
17Nie ogląda źródeł rzek, strumieni mówię miodu i masła.
18Wróci pracę cudzą, a nie zażyje jej; i choć znowu nabędzie wielkich majętności, nie ucieszy się niemi.
19Bo ubogich dręczył i opuszczał, złupił dom, którego nie budował; przetoż nic spokojnego nie poczuje w żywocie swoim,
20Ani rzeczy swych wdzięcznych nie będzie mógł zatrzymać.
21Nic nie zostanie z pokarmów jego, ani się rozmnoży dobro jego.
22Choćby i nazbyt miał wszystkiego, ściśniony będzie; wszelka ręka trapiących oburzy się nań.
23Choć będzie miał czem napełnić brzuch swój, przecież nań Bóg puści popędliwość gniewu swego, którą jako deszcz spuści nań, i na pokarmy jego.
24Gdy uciekać będzie przed bronią żelazną, przebije go łuk hartowny.
25Wyjęta będzie strzała z sajdaku wypuszczona, a grot przeniknie żółć jego; a gdy uchodzić będzie, ogarną go strachy.
26Wszystkie nieszczęścia zasadziły się nań w tajemnych miejscach jego, a pożre go ogień nierozdymany: pozostały w przybytku jego utrapiony będzie.
27Odkryją niebiosa złość jego, a ziemia powstanie przeciwko niemu.
28Przeniesie się urodzaj domu jego; dobra jego rozpłyną się w dzień gniewu jego.
8Sztuczkę twoję, którąś zjadł, zwrócisz, a utracisz wdzięczne słowa twoje.
20Oglądają oczy jego nieszczęście swoje, a z popędliwości Wszechmocnego pić będzie.
20Z owocu ust każdego nasycon bywa żywot jego; urodzajem warg swych będzie nasycony.
27Bo okrył twarz swą tłustością swoją, a fałdów mu się naczyniło na słabiźnie.
28I mieszka w miastach popustoszonych, i w domach, w których nie mieszkano, które się miały obrócić w kupę rumu.
29Nie zbogaci się, i nie ostoi się majętność jego, ani się rozszerzy na ziemi doskonałość takowych.
30Nie wynijdzie z ciemności; świeżą jego latorośl ususzy płomień, a zginie od ducha ust jego.
25Sprawiedliwy je, i nasyca duszę swoję; ale żołądek niezbożnych niedostatek cierpi.
35Poczęli kłopot, a porodzili nieprawość; a żywot ich gotuje zdradę.
18A tak niech będzie obleczony w przeklęstwo, jako w szatę swoję; a niech wnijdzie jako woda we wnętrzności jego, a jako olej w kości jego.
19Srebro swoje po ulicach rozrzucą, a złoto ich będzie jako nieczystość; srebro ich i złoto ich nie będzie ich mogło wybawić w dzień popędliwości Pańskiej; nie nasycą duszy swojej, i wnętrzności swych nie napełnią, przeto, że im jest ku obrażeniu nieprawość ich;
22Toć Bóg nań dopuści, a nie przepuści mu, choć przed ręką jego prędko uciekać będzie.
13Bo takowe bogactwo złą sprawą giną, a syn, którego spłodzi, nie będzie miał nic w rękach swych.
14Jako nagi wyszedł z żywota matki swojej, tak się wraca, jako był przyszedł, a nie odnosi nic z pracy swojej, coby miał wziąć w rękę swoję.
19Bogaty zaśnie, a nie będzie pogrzebiony; spojrzyli kto, alić go niemasz.
20Zachwycą go strachy jako wody, w nocy go porwie wicher.
16Znajdzieszli miód, jedzże, ileć potrzeba, by snać objadłszy się go nie zwrócił.
13Ogarnęli mię strzelcy jego; rozciął nerki moje, a nie przepuścił, i rozlał na ziemię żółć moję.
7Usta jego pełne są złorzeczeństwa, i chytrości, i zdrady; pod językiem jego uprzykrzenie i nieprawość.
14Których usta napełnione są przeklinania i gorzkości;
12Wymorzy się głodem siła jego, a zginienie pogotowiu jest przy boku jego.
21Głos straszliwy brzmi w uszach jego, że czasu pokoju pustoszący przypadnie nań.
21Takci jest, który sobie skarbi, a nie jest w Bogu bogaty.
2Gdy któremu człowiekowi Bóg dał bogactwa, i majętność, i sławę, tak że na niczem nie schodzi duszy jego, czegokolwiek żąda, jednak nie daje mu Bóg mocy pożywać tego: ale obcy człowiek pożera je. Toć jest marność i bieda ciężka.
16Kto ciemięży ubogiego, aby sobie przysporzył, także kto daje bogatemu: pewnie zubożeje.
7A wszakże na wieki zginie jako gnój jego, a ci, którzy go widzieli, rzeką: Gdzież się podział?
15Oto rodzi nieprawość, bo począł boleść; ale porodzi kłamstwo.
25Niech nie mówią w sercu swojem: Ehej, duszo masza! niech nie mówią: Pożarliśmy go.
7Przetoż cię Bóg zniszczy na wieki; porwie cię, i wyrwie cię z przybytku, i wykorzeni cię z ziemi żyjących. Sela.
19Takieć są ścieszki każdego czyhającego na zysk, który duszę pana swego odbiera.
10Widząc to niepobożny, będzie się gniewał, i zębami swemi zgrzytał, i schnąć będzie; żądość niepobożnych zginie.
15Przetoż prędko przyjdzie upadek jego; nagle skruszony będzie bez uleczenia.