Ksiega Psalmów 107:4
Błądzili po puszczy, po pustyni bezdrożnej, miasta dla mieszkania nie znajdując.
Błądzili po puszczy, po pustyni bezdrożnej, miasta dla mieszkania nie znajdując.
Te wersety zostały znalezione przy użyciu AI na podstawie semantycznego podobieństwa znaczenia i kontekstu. Wyniki mogą czasem zawierać nieoczekiwane powiązania.
5Byli głodnymi i pragnącymi, aż w nich omdlewała dusza ich.
6A gdy wołali do Pana w utrapieniu swojem, z ucisku ich wyrywał ich;
7I prowadził ich drogą prostą, aby przyszli do miasta, w któremby mieszkali.
3Albowiem dla niedostatku i głodu samotni byli, i uciekali na niepłodne, ciemne, osobne, i puste miejsce;
4Którzy sobie rwali chwasty po chróstach, a korzonki jałowcowe były pokarmem ich.
5Z pośrodku ludzi wyganiano ich; wołano za nimi jako za złodziejem,
6Tak, iż w łożyskach potoków mieszkać musieli, w jamach podziemnych i w skałach.
6Tak iż ani rzekli: Gdzież jest Pan, który was wywiódł z ziemi Egipskiej? który nas wodził po puszczy, po ziemi pustej i strasznej, po ziemi suchej i cieniu śmierci, po ziemi, po której nikt nie chodził, a gdzie żaden człowiek nie mieszkał?
39Ale podczas umniejszeni i poniżeni bywają okrucieństwem, nędzą, i utrapieniem;
40Gdy wylewa wzgardę na książąt, dopuszczając, aby błądzili po puszczy bezdrożnej.
33Obraca rzeki w pustynię, a potoki wód w suszę;
34Ziemię urodzajną obraca w niepłodną dla złości tych, którzy w niej mieszkają.
35Pustynie obraca w jeziora, a ziemię suchą w strumienie wód.
36I osadza w nich głodnych, aby zakładali miasta ku mieszkaniu;
12Tak, że się tułać będą od morza aż do morza, i od północy aż na wschód biegać będą, szukając słowa Pańskiego, wszakże nie znajdą.
5Tak, że rozproszone będąc są bez paterza i stały się na pożarcie wszelkiemu zwierzowi polnemu. ponieważ się rozpierzchnęły.
6Błąkają się owce moje po wszystkich górach, i po każdym pagórku wysokim; owszem, po wszystkiej ziemi rozproszyły się owce moje, a nie był, ktoby ich szukał, i ktoby się za niemi pytał.
3A zgromadził ich z ziem, od wschodu i od zachodu, od północy i od morza.
12Kiedy ich był mały poczet, prawie mały poczet, a jeszcze w niej byli przychodniami.
13Przechodzili zaiste od narodu do narodu, a z królestwa innego ludu;
4Spychają ubogich z drogi; spólnie się muszą nędzni kryć na ziemi.
5Oto jako leśne osły w puszczach wychodzą na robotę swoję, wstawając rano na łupiestwo; pustynia jest chlebem ich, i dzieci ich.
20I przechodzili od narodu do narodu, i od królestwa do innego ludu:
43Miasta jego będą spustoszeniem, ziemią suchą i pustą, ziemią, w której miastach nikt nie będzie mieszkał, ani będzie chodził przez nią syn człowieczy.
6Albowiem stanie się jako wrzos na puszczy, który nie czuje, gdy co dobrego przychodzi, ale bywa na suchych miejscach na puszczy w ziemi słonej, i w której nikt nie mieszka.
6Lud mój jest jako trzoda owiec straconych, pasterze ich zawiedli ich w błąd, po górach rozegnali ich: z góry na pagórek chodziły, zapomniawszy legowiska swego.
14I rozproszyłem ich jako wicher między wszystkie narody, które nie znali, i ta ziemia spustoszała po nich, tak, że nie był przechodzący i wracający się, a tak ziemię pożądaną w spustoszenie obrócili.
40Jako go często draźnili na puszczy, i do boleści przywodzili na pustyniach?
15I niech się zaś nawrócą pod wieczór; niech warczą jako psy, a biegają około miasta.
27Bywają miotani, a potaczają się jako pijany, a wszystka umiejętność ich niszczeje.
28Gdy wołają do Pana w utrapieniu swojem, z ucisków ich wybawia ich.
10Miasta świętobliwości twojej obrócone są w pustynię, Syon w pustynię, a Jeruzalem w spustoszenie obrócone.
15Przetoż wołali na nich: Ustępujcie, nieczyści! ustępujcie, ustępujcie, nie dotykajcie się! Prawieć ustąpili, i tułają się; dlatego mówią między narodami: Nie będą już więcej mieli własnego mieszkania.
6Jako się kurczą, płód swój wyciskają, a rozstępując się z boleścią go pozbywają;
14Ale zdjęci będąc chciwością na puszczy, kusili Boga na pustyniach.
6Z trzodami swemi i z bydłem swojem pójdą szukać Pana; wszakże go nie znajdą; bo odstąpił od nich.
37Byli kamionowani, piłą przecierani, kuszeni, mieczem zabijani, chodzili w owczych i kozich skórach; byli w niedostatku, w ucisku, w niewczasach;
38(Których nie był świat godzien;) tułali się po pustyniach i po górach, i jaskiniach, i jamach ziemi.
13A gdy wołali do Pana w utrapieniu swojem, z ucisków ich wybawiał ich.
4Potem ruszyli się od góry Hor drogą ku morzu czerwonemu, aby obeszli ziemię Edomską; i utrudził się lud bardzo w onej drodze.
19Prędsi są ci, którzy nas gonią, niż orły niebieskie; po górach nas gonią, na pustyniach czyhają na nas.
10Znalazł go w ziemi pustej, i na puszczy wielkiej i strasznej; obwodził go, uczył go, strzegł go, jako źrenicy oka swego.
18Udawają się tam i sam z dróg swoich; rozciekają się po miejscach bezwodnych, i giną.
2Któż mi da na puszczy gospodę podróżnych, abym opuścił lud mój, i odszedł od nich? bo wszyscy są cudzołożnicy, zgraja przestępników;
19Gdy wołają do Pana w utrapieniu swojem, z ucisków ich wybawia ich.
4Wszakże gdyby się byli nawrócili w utrapieniu swem do Pana, Boga Izraelskiego, a szukali go, dałby się im był znaleść.
4Odpowiedzieliśmy: Jakoż mamy śpiewać pieśń Pańską w ziemi cudzoziemców?
13Wszakże ta ziemia spustoszona będzie dla obywateli swoich, dla owocu wynalazków ich.
10Gdy miasto obronne spustoszeje, a będzie mieszkaniem porzuconem i spustoszonem jako pustynia. Tam się paść, i tam legać będzie cielec, i ogryzie latorosłki jego.
7Nagich nocować przymuszają bez odzienia, którzy się nie mają czem nakryć na zimnie.