Ksiega Psalmów 18:5
Ogarnęły mię były boleści śmierci, a potoki niepobożnych zatrwożyły mię.
Ogarnęły mię były boleści śmierci, a potoki niepobożnych zatrwożyły mię.
Te wersety zostały znalezione przy użyciu AI na podstawie semantycznego podobieństwa znaczenia i kontekstu. Wyniki mogą czasem zawierać nieoczekiwane powiązania.
5Albowiem ogarnęły mię były boleści śmierci, potoki niezbożnych przestraszyły mię.
6Boleści grobu ogarnęły mię, zachwyciły mię sidła śmierci.
3Ogarnęły mię były boleści śmierci, a utrapienia grobu zjęły mię; ucisk i boleść przyszła na mię.
4I wzywałem imienia Pańskiego, mówiąc: Proszę, o Panie! wybaw duszę moję.
4Wzywałem Pana chwalebnego, a od nieprzyjaciół moich byłem wybawiony.
5Jużem był rzekł: Wygnanym jest od oczów twoich, wszakże jeszcze będę patrzał na kościół twój święty.
6Ogarnęły mię wody aż do duszy, przepaść mię ogarnęła, rogożem obwiniona była głowa moja.
4Dla głosu nieprzyjaciela, i dla uciśnienia od bezbożnika; albowiem mię zarzucają kłamstwem, a w popędliwości swej sprzeciwiają mi się.
5Serce moje boleje we mnie, a strachy śmierci przypadły na mię.
3Niech przyjdzie przed oblicze twoje modlitwa moja; nakłoń ucha twego do wołania mego.
2I modlił się Jonasz Panu, Bogu swemu, we wnętrznościach onej ryby,
3I rzekł: Wołałem z ucisku swego do Pana, a ozwał mi się; z głębokości grobu wołałem, a wysłuchałeś głos mój.
13Boć on szuka krwi, i mają w pamięci, a nie zapomina wołania utrapionych.
18Pokarałci mię Pan srodze; ale mię na śmierć nie podał.
5Zachowaj mię, Panie! od rąk bezbożnika; od męża okrutnego strzeż mię, którzy myślili podwrócić nogi moje.
3Gdyż prześladuje nieprzyjaciel duszę moję, potarł równo z ziemią żywot mój; sprawił to, że muszę mieszkać w ciemnościach, jako ci, którzy z dawna pomarli.
6Boleści grobu ogarnęły mię były, zachwyciły mię sidła śmierci.
16I okazały się głębokości wód, a odkryte są grunty świata na fukanie twoje, Panie! i na tchnienie wiatru nozdrzy twoich.
17Posławszy z wysokości zachwycił mię; wyciągnął mię z wód wielkich.
18Wyrwał mię od mocnego nieprzyjaciela mego, i od tych, którzy mię mieli w nienawiści, choć byli mocniejszymi nad mię.
5Obudował mię a ogarnął żółcią i pracą;
6W ciemnych miejscach posadził mię, jako tych, którzy dawno pomarli.
7Ogrodził mię, abym nie wyszedł, obciążył okowy moje;
20Wejrzyż, Panie, bomci utrapiona, wnętrzności moje strwożone są, wywróciło się serce moje we mnie, przeto, żem była bardzo odporna; na dworze miecz osieraca, a w domu nic niemasz jedno śmierć.
1Przedniejszemu śpiewakowi na Sosannim psalm Dawidowy.
2Wybaw mię, o Boże! boć przyszły wody aż do duszy mojej.
3Wylewam przed obliczem jego żądłość moję, a utrapienie moje przed oblicznością jego oznajmuję.
6Policzony jestem między umarłymi; jestem jako pobici,leżący w grobie, na których więcej nie pamiętasz, którzy są od ręki twojej wytraceni.
12Przetoż ty, Panie! nie zawściągaj odemnie litości twoich; miłosierdzie twoje i prawda twoja niech mię zawżdy strzegą.
3Panie, Boże mój! wołałem do ciebie, a uzdrowiłeś mię.
15Przeczże, o Panie! odrzucasz duszę moję, a zakrywasz oblicze twoje przedemną?
16Jamci utrapiony, i prawie już umierający od gwałtu; ponoszę strachy twoje, i trwożę sobą.
16A teraz we mnie rozlała się dusza moja; ogarnęły mię dni utrapienia;
54Wezbrały wody nad głową moją, i rzekłem: Jużci po mnie!
55Wzywam imienia twego, o Panie! z dołu bardzo głębokiego.
10A przetoż ogarnęły cię sidła, a trwoży cię strach nagły.
6Wywyżże się nad niebiosa, o Boże! a nade wszystką ziemią chwała twoja.
1Pieśń stopni. Z głębokości wołam do ciebie, o Panie!
13Z wysokości posłał ogień w kości moje, który je opanował; rozciągnął sieć nogom moim, obrócił mię na wstecz, podał mię na spustoszenie, przez cały dzień żałośną.
14Związane jest jarzmo nieprawości moich ręką jego, splotły się, wstąpiły na szyję moję; toć poraziło siłę moję; podał mię Pan w ręce nieprzyjaciół, nie mogę powstać.
19Uprzedzili mię w dzień utrapienia mego; ale Pan był podporą moją.
1Pieśń stopni. Wołałem do Pana w utrapieniu mojem, a wysłuchał mię.
15Wyrwij mię z błota, abym nie był pogrążony; niech będę wyrwany od tych, którzy mię nienawidzą, jako z głębokości wód;
9Strzeż mię od sidła, które na mię zastawili, i od sideł czyniących nieprawość.
9Przed twarzą niepobożnych, którzy mię niszczą, przed nieprzyjaciółmi duszy mojej, którzy mię ogarnęli.
10Jam rzekł w ukróceniu dni moich: Wnijdę do bram grobu, pozbawion będę ostatka lat swoich;
16Wyschła jako skorupa moc moja, a język mój przysechł do podniebienia mego; nawet w prochu śmierci położyłeś mię.
17Bom rzekł: Niechaj się nie cieszą ze mnie; gdyby szwankowała noga moja, niechaj się hardzie nie podnoszą przeciwko mnie.
25Bo strach, któregom się lękał, przyszedł na mię, a czegom się obawiał, przydało mi się.
9Ogrodził drogę moję ciosanym kamieniem, ścieszki moje wywrócił.