Ksiega Psalmów 19:5
Na wszystkę ziemię wyszedł porządek ich, a na kończyny okręgu ziemi słowa ich; słońcu na nich namiot wystawił.
Na wszystkę ziemię wyszedł porządek ich, a na kończyny okręgu ziemi słowa ich; słońcu na nich namiot wystawił.
Te wersety zostały znalezione przy użyciu AI na podstawie semantycznego podobieństwa znaczenia i kontekstu. Wyniki mogą czasem zawierać nieoczekiwane powiązania.
6A to jako oblubieniec wychodzi z łożnicy swojej; raduje się jako olbrzym, który ma bieżeć w drogę.
1Przedniejszemu śpiewakowi psalm Dawidowy.
2Niebiosa opowiadają chwałę Bożą, a dzieło rąk jego rozpostarcie oznajmuje.
3Dzień dniowi podaje słowo, a noc nocy pokazuje umiejętność,
4Niemasz języka ani mowy, gdzieby głosu ich słychać nie było.
5Słońce wschodzi i słońce zachodzi, a spieszy się do miejsca swego, kędy wschodzi;
7Weselmy się i radujmy się, a dajmy mu chwałę; bo przyszło wesele Barankowe, a małżonka jego nagotowała się.
5Albowiem jako młodzieniec pannę pojmuje, tak cię sobie pojmą synowie twoi; a jako się oblubieniec weseli z oblubienicy, tak się weselić będzie z ciebie Bóg twój.
8Głos miłego mego! oto on idzie skacząc po tych górach, a poskakując po tych pagórkach.
9Miły mój podobny jest sarnie, albo młodemu jelonkowi; oto on stoi za ścianą naszą, wygląda z okien, patrzy przez kraty.
10Ozwał się miły mój, a rzekł mi: Wstań, przyjaciółko moja! piękna moja! a pójdź.
18Niech nie będzie zdrój twój błogosławiony, a wesel się z żony młodości twojej.
19Niechżeć będzie jako łani wdzięczna, i sarna rozkodzna; niech cię nasycają piersi jej na każdy czas, w miłości jej kochaj się ustawicznie.
29Kto ma oblubienicę, ten jest oblubieniec, a przyjaciel oblubieńca, który stoi, a słucha go, weseli się weselem dla głosu oblubieńcowego; przetoż to wesele moje wypełnione jest.
17Ażby się okazał ten dzień, a cienie przeminęły. Nawróć się, bądź podobny, miły mój! sarnie albo jelonkowi młodemu na górach Beter.
4Będzie jako bywa światłość poranna, gdy słońce rano bez obłoków wschodzi, a jako od jasności po deszczu wyrasta ziele z ziemi.
6A o północy stał się krzyk: Oto oblubieniec idzie; wynijdźcie przeciwko niemu!
10Zstąpiłam do ogrodu orzechowego, abym oglądała owoce rosnące w dolinach; abym obaczyła, jeźli kwitną winne macice, a wypuszczająli pączki jabłonie granatowe.
21Według czasu podnosi się ku górze, a naśmiewa się z konia i z jeźdźca jego.
8Który uśmierzasz szum morski, szum nawałności jego, i wzruszenie narodów,
11Wynijdźcie, córki Syońskie! a oglądajcie króla Salomona w koronie, którą go ukoronowała matka jego w dzień zrękowin jego, i w dzień wesela serca jego.
6Ażby się okazał ten dzień, a cienie przeminęły, wnijdę na górę myrry, i na pagórek kadzidła.
10Weseląc weselić się będą w Panu, a dusza moja rozraduje się w Bogu moim; bo mię oblókł w szaty zbawienia, a płaszczem sprawiedliwości przyodział mię, jako oblubieńca ozdobnego chwałą, i jako oblubienicę ozdobioną w klejnoty swoje.
1Psalm Asafowi podany. Bóg nad Bogami, Pan mówił i przyzwał ziemię od wschodu słońca aż do zachodu jego.
2Objaśnił się Bóg z Syonu w doskonałej ozdobie.
1Tedy podobne będzie królestwo niebieskie dziesięciu pannom, które wziąwszy lampy swoje, wyszły przeciwko oblubieńcowi.
14Pospiesz się, miły mój! a bądź podobnym sarnie, albo młodemu jelonkowi na górach ziół wonnych.
5Po wierzchu gór skakać będą jako grzmot wozów, a jako szum płomienia ognistego pożerającego ściernisko, jako lud możny uszykowany do bitwy.
6Któraż to jest, co występuje z puszczy jako słuoy dymu, okurzona będąc myrrą i kadzidłem droższem nad wszelaki proszek aptekarski?
15Golenie jego jako słupy marmurowe, postawione na podstawkach złota wybornego; oblicze jego jako Liban, wyborne jako cedry;
19Toć to jest wesele drogi jego, a inny z ziemi wyrośnie.
7Zaprawdę wdzięczna jest światłość, i miła rzecz oczom widzieć słońce.
19Uczynił miesiąc dla pewnych czasów, a słońce zna zachód swój.
18Pójdźże, opójmy się miłością aż do poranku, ucieszmy się miłością.
19Boć męża mego w domu niemasz; pojechał w drogę daleką.
6Tam i sam chodząc z płaczem rozsiewa lud drogie nasienie; ale zaś przyszedłszy z radością znosić będzie snopy swoje.
2Przyodziałeś się światłością jako szatą; rozciągnąłeś niebiosa jako oponę.
19Drogi orlej na powietrzu, drogi wężowej na skale, drogi okrętowej w pośród morza, i drogi mężowej z panną.
32
11Przyjdź, miły mój; wyjdziemy na pole, a przenocujemy we wsiach.
15On wysyła słowo swe na ziemię; bardzo prędko bieży wyrok jego.
31Gram na okręgu ziemi jego, a rozkoszy moje, mieszkać z synami ludzkimi.
2Pierwej niż się zaćmi słońce, i światło, i miesiąc i gwiazdy, a nawrócą się obłoki po dżdżu.
18Ale ścieszka sprawiedliwych jako światłość jasna, która im dalej tem bardziej świeci, aż do dnia doskonałego.
23Tedy wychodzi człowiek do roboty swojej, i do pracy swojej aż do wieczora.
2Wyrasta jako kwiat, i bywa podcięty, a ucieka jako cień, i nie ostoi się.
4Pociągnijże mię, a pobieżymy za toba. Wprowadził mię król do pokojów swoich; przetoż się w tobie radować i weselić będziemy milości twoje raczej niż wino; bo uprzejmi milują cię.
19Nie upłoszy go strzała, a jako źdźbło są u niego kamienie z procy.
1Przedniejszemu śpiewakowi pieśń Dawidowa.
5A dnia czwartego, gdy wstali bardzo rano, wstał i on, aby odszedł. Ale rzekł ojciec onej dziewki do zięcia swego: Posil serce twoje trochą chleba, a potem pójdziecie.