Ksiega Psalmów 19:6
A to jako oblubieniec wychodzi z łożnicy swojej; raduje się jako olbrzym, który ma bieżeć w drogę.
A to jako oblubieniec wychodzi z łożnicy swojej; raduje się jako olbrzym, który ma bieżeć w drogę.
Te wersety zostały znalezione przy użyciu AI na podstawie semantycznego podobieństwa znaczenia i kontekstu. Wyniki mogą czasem zawierać nieoczekiwane powiązania.
1Przedniejszemu śpiewakowi psalm Dawidowy.
2Niebiosa opowiadają chwałę Bożą, a dzieło rąk jego rozpostarcie oznajmuje.
3Dzień dniowi podaje słowo, a noc nocy pokazuje umiejętność,
4Niemasz języka ani mowy, gdzieby głosu ich słychać nie było.
5Na wszystkę ziemię wyszedł porządek ich, a na kończyny okręgu ziemi słowa ich; słońcu na nich namiot wystawił.
5Słońce wschodzi i słońce zachodzi, a spieszy się do miejsca swego, kędy wschodzi;
6Idzie na południe, a obraca się na północy; wiatr ustawicznie krążąc idzie, a po okręgach swoich wraca się wiatr.
3Za nią wnet huczy dźwiękiem, grzmi głosem zacności swojej, i nie odkłada innych rzeczy, gdy bywa słyszany głos jego.
14Obłoki są skrytością jego, iż nie widzi, a po okręgu niebieskim przechadza się.
3Ogień przed obliczem jego idzie, a zapala w około nieprzyjaciół jego.
1Psalm Asafowi podany. Bóg nad Bogami, Pan mówił i przyzwał ziemię od wschodu słońca aż do zachodu jego.
7Który czyni, że występują pary od kończyn ziemi; błyskawice i dżdże przywodzi, wywodzi wiatr z skarbów swoich;
17Czasu którego topnieją, zaginą; a czasu gorącości niszczeją z miejsca swego.
24Bo on na kończyny ziemi patrzy, a wszystko, co jest pod niebem, widzi.
6Niebiosa opowiadają sprawiedliwość jego, a wszystkie narody oglądają chwałę jego.
19Uczynił miesiąc dla pewnych czasów, a słońce zna zachód swój.
13Od jasności oblicza jego rozpaliły się węgle ogniste.
12Uczynił sobie z ciemności ukrycie, około siebie namiot swój z ciemnych wód, i z gęstych obłoków.
9Zatrzymuje stolicę swoję, rozpostarłszy nad nią obłok swój.
10Położył granice wodom, aż weźmie koniec światłość i ciemność.
7Gdy on zakaże słońcu, nie wschodzi; i gwiazdy pieczętuje.
8On sam rozpościera niebiosa, i depcze po wałach morskich.
22Wszechmogący jest, doścignąć go nie możemy; wielki w mocy, wszakże sądem i ostrą sprawiedliwością ludzi nie trapi.
2Przyodziałeś się światłością jako szatą; rozciągnąłeś niebiosa jako oponę.
16Który gdy głos wypuszcza, wody na niebie szumią, a który sprawuje, aby występowały pary od kończyn ziemi, i błyskawice ze dżdżem przywodzi, a wywodzi wiatr z skarbów swoich.
8Ogień i grad, śnieg i para, wiatr gwałtowny, wykonywający rozkaz jego;
12A czyni to Bóg, że się stawia bądź na skaranie, bądź dla pożytku ziemi swojej, bądź dla jakiej dobroczynności.
12Mówisz: Izali Bóg nie jest na wysokości niebios? Spojrzyj proszę na wierzch gwiazd, jako są wysokie.
18Ukażże nam, co mu mamy powiedzieć; bo nie możemy sporządzić słów dla ciemności.
29(Nadto, któż zrozumie rozciągnienie obłoków, i grzmot namiotu jego.
30Jako rozciąga nad nim światłość swoję, a głębokości morskie okrywa?
32
12Ale on uczynił ziemię mocą swą; on utwierdził okrąg świata mądrością swoją, i roztropnością swoją rozciągnął niebiosa.
13Gdy on wydaje głos, szum wód bywa na niebie, i to sposabia, aby występowały pary z krajów ziemi; błyskawice z deszczem przywodzi, a wywodzi wiatry z skarbów swoich.
9Wystąpił dym z nózdrz jego, a ogień z ust jego pożerający; węgle rozpaliły się od niego.
14Oto teć są tylko części dróg jego, lecz i ta trocha niewybadana, cośmy słyszeli o nim, a grzmot wielkiej możności jego któż zrozumie?
22Ten, który siedzi nad okręgiem ziemi, której obywatele są jako szarańcza; ten, który rozpostarł niebiosa jako cienkie płótno, a rozciągnął je, jako namiot ku mieszkaniu:
5Przed obliczem jego szedł mór, a węgle pałające szły przed nogami jego.
4Któż wstąpił na niebo, i zasię zstąpił? któż zgromadził wiatr do garści swych? Któż zagarnął wody do szaty swej? któż utwierdził wszystkie kończyny ziemi? Cóż za imię jego? i co za imię syna jego? Wieszże?
3Izali jest liczba wojskom jego? a nad kim nie wschodzi światłość jego?
9Tchnieniem swojem Bóg czyni lód, tak iż się szerokość wód ściska.
15On wysyła słowo swe na ziemię; bardzo prędko bieży wyrok jego.
9Dłuższa miara ich, niż ziemia, a szersza, niż morze.
3Gdy Bóg szedł od południa, a Święty z góry Faran, Sela! okryła niebiosa sława jego, a chwały jego ziemia pełna była.
3Od wschodu słońca, aż do zachodu jego, niech będzie chwalebne imię Pańskie.
8Tedy się ziemia wzruszyła i zadrżała, a fundamenty gór zatrząsnęły się, i wzruszyły się od gniewu jego.
27Odkryją niebiosa złość jego, a ziemia powstanie przeciwko niemu.
7Wychodzi od kończyn niebios, a obchodzi je aż do kończyn ich, a niemasz nic, coby się mogło ukryć przed gorącem jego.
18Posyła słowo swoje, i roztapia je; powienie wiatrem swym, a rozlewają wody.