Ksiega Psalmów 61:4
Albowiemeś ty był ucieczką moją, i basztą mocną przed twarzą nieprzyjaciela.
Albowiemeś ty był ucieczką moją, i basztą mocną przed twarzą nieprzyjaciela.
Te wersety zostały znalezione przy użyciu AI na podstawie semantycznego podobieństwa znaczenia i kontekstu. Wyniki mogą czasem zawierać nieoczekiwane powiązania.
3Od końca ziemi wołam do ciebie w zatrwożeniu serca mego; wprowadź mię na skałę, która jest wywyżą nad mię.
4O jednem rzecz prosił Pana, i tej szukać będę; abym mieszkał w domu Pańskim po wszystkie dni żywota mego, a żebym oglądał wdzięczność Pańską, i dowiadywał się w kościele jego.
5Bo mię skryje w dzień zły w przybytku swoim; zachowa mię w skrytości namiotu swego, a na skale wywyższy mię.
6A tak wywyższona będzie głowa moja nad nieprzyjaciołmi moimi, którzy są około mnie; i będę ofiarował w przybytku jego ofiary wykrzykania; będę śpiewał i chwały oddawał Panu.
4Pierzem swem okryje cię, a pod skrzydłami jego bezpiecznym będziesz; prawda jego tarczą i puklerzem.
7Zaprawdęć na cię wspominam, i na łożu mojem każdej straży nocnej rozmyślam o tobie.
1Przedniejszemu śpiewakowi, jako: Nie zatracaj, złoty psalm Dawidowy, kiedy uciekał przed Saulem do jaskini.
1Ten, który mieszka w ochronie Najwyższego, i w cieniu Wszechmocnego przebywać będzie;
2Rzecze Panu: Nadzieja moja i zamek mój, Bóg mój, w nim nadzieję mieć będę.
6Nadto dobrodziejstwo i miłosierdzie twe pójdą za mną po wszystkie dni żywota mego, a będę mieszkał w domu Pańskim na długie czasy.
7Tyś jest ucieczką moją; od uciśnienia zachowasz mię, i piosnkami radosnego wybawienia uraczysz mię. Sela.
5Będę mieszkał w przybytku twoim na wieki, schraniając się pod zasłonę skrzydeł twoich. Sela.
7Sprawiedliwość twoja, jako góry najwyższe; sądy twoje, jako przepaść wielka; ludzie i zwierzęta zachowuje, Panie!
9Ponieważeś ty Pana, który jest nadzieją moją, i Najwyższego, za przybytek swój położył:
1Przedniejszemu śpiewakowi psalm Dawidowy. W Panu ja ufam. Jakoż tedy mówicie duszy mojej: Ulatuj jako ptak z góry swojej?
8Strzeż mię jako źrenicy oka; pod cieniem skrzydeł twoich ukryj mię.
4Oto i wróbel znalazł sobie domek, i jaskółka gniazdo swoje, gdzie pokłada ptaszęta swe, u ołtarzów twoich, Panie zastępów, królu mój i Boże mój!
1Złota pieśń Dawidowa.
14Toć będzie odpocznienie moje aż na wieki; tu będę mieszkał, bom go siebie upodobał.
1Pieśń Dawidowa. Panie! któż będzie przebywał w przybytku twoim? Któż będzie mieszkał na świętej górze twojej?
16Niech oni ciekają, chcąc się najeść, wszakże głodni będąc ukłaść się muszą.
14Albowiem nasłucham się uszczypków od wielu; strachu dość zewsząd, gdy się naradzają wespół przeciwko mnie, chytrze przemyśliwając, aby odjęli duszę moję.
3Chcą mię połknąć nieprzyjaciele moi na każdy dzień; zaprawdęć wiele jest walczących przeciwko mnie, o Najwyższy!
4Któregokolwiek mię dnia strach ogarnia, ja w tobie ufam.
7Dni do dni królewskich przydaj; niech będą lata jego od narodu do narodu.
8Niech mieszka na wieki przed obliczem Bożem; zgotuj miłosierdzie i prawdę, niech go strzegą. Tak będę śpiewał imieniowi twemu na wieki, a śluby moje oddawać będę na każdy dzień.
4Postanowiłem przymierze z wybranym moim: przysiągłem Dawidowi, słudze swemu,
3Bądź mi skałą mieszkania, gdziebym zawżdy uchodził;przykazałeś, aby mię strzeżono; boś ty skałą moją i twierdzą moją.
20O jakoż jest wielka dobroć twoja, którąś zachował bojącym się ciebie, którąś pokazywał tym, którzy ufają w tobie przed synami ludzkimi.
8Panie! umiłowałem mieszkanie domu twego, i miejsce przybytku chwały twojej.
6Bojaźń ze drżeniem przyszła na mię, a okryła mię trwoga.
7I rzekłem: Obym miał skrzydła jako gołębica, zaleciałbym, a odpocząłbym.
9Wziąłlibym skrzydła rannej zorzy, abym mieszkał na końcu morza,
5Dokąd nie znajdę miejsca dla Pana, na mieszkania mocarzowi Jakóbowemu.
11Boga wysławiać będę z słowa; Pana chwalić będę z słowa jego.
6A będzie namiotem na zasłonę we dnie od gorąca, a na ucieczkę i ukrycie przede dżdżem i powodzią.
12A przez to poznam, że się kochasz we mnie, gdy się nie będzie weselił nieprzyjaciel mój ze mnie.
4Abym przystąpił do ołtarza Bożego, do Boga wesela i radości mojej; i będę cię wysławiał na harfie, o Boże, Boże mój!
7Jako dziwowisko byłem u wielu; wszakże tyś jest mocną nadzieją moją.
1Modlitwa Mojżesza, męża Bożego. Panie! tyś bywał ucieczką naszą od narodu do narodu.
9Wyrwij mię od nieprzyjaciół moich, Panie! do ciebie się uciekam.
114Tyś jest ucieczką moją, i tarczą moją; na słowo twoje oczekuję.
3Bóg, skała moja, w nim będę ufał, tarcz moja, róg zbawienia mego, podwyższenie moje, i ucieczka moja, zbawiciel mój, który mię od gwałtu wybawia.
2A jam zbudował dom na mieszkanie tobie, o Panie! i miejsce, gdziebyś miał mieszkać na wieki.
9Ale ty, Panie! naśmiewasz się z nich; naśmiewasz się ze wszystkich narodów.
7Wygłubisz tych, którzy mówią kłamstwo; mężem krwawym i zdradliwym brzydzi się Pan.
14Aleć ja zawżdy oczekiwać będę, a tem więcej rozszerzę chwałę twoję.
13Jużem zbudował dom na mieszkanie tobie, miejsce, abyś tam przebywał na wieki.
22A ja też wysławiać cię będę na instrumentach muzycznych, i prawdę twoję, Boże mój! będęć śpiewał przy harfie, o Święty Izraelski!
7Wnijdźmyż do przybytków jego, a kłaniajmy się u podnóżka nóg jego.