Ksiega Hioba 18:13
Pierworodny śmiercipożera włókna jego skóry oraz pochłania jego członki.
Pierworodny śmiercipożera włókna jego skóry oraz pochłania jego członki.
Te wersety zostały znalezione przy użyciu AI na podstawie semantycznego podobieństwa znaczenia i kontekstu. Wyniki mogą czasem zawierać nieoczekiwane powiązania.
11Zewsząd trwożą go strachy i płoszą na każdym kroku.
12Łaknie go niedola, zaś u jego boku przygotowana jest klęska.
14Zostaje wyrwany ze swego namiotu, w którym uważał się za bezpiecznego oraz pędzi do króla strachów.
15To, co do niego nie należy, osiada w jego namiocie, a na jego siedzibę sypią siarkę.
16Jego korzenie usychają od dołu, a jego gałęzie z wierzchu więdną.
19Bywa też na swym łożu karmiony cierpieniem, a w jego członkach jest uporczywa walka.
20Chleb staje się zmierzłym w jego życiu i ulubiona strawa jego osoby.
21Zanika jego ciało, tracąc wygląd i przedtem niewidoczne, gołe wysadzają się jego kości.
22Tak do grobu zbliża się jego osoba, a jego życie do śmiercionośnych potęg.
21Nic nie uszło jego pożądliwości, dlatego jego dobro nie ma trwałości.
22Gnębi się w pełni swego dostatku oraz spada na niego cała moc strapienia.
23Choćby mu starczyło na napełnienie swojego wnętrza Bóg spuszcza na niego żar Swojego gniewu oraz zrasza go siarczystą swą wilgocią.
24Choć się schroni przed żelazną zbroją – przebije go grot z kruszcu.
25Wyciąga go, a z grzbietu wychodzi iskrząca się stal z jego żółcią; uchodzi, lecz na nim strachy.
26Cały mrok zasadził się na jego skarby, pożera go ogień nie rozniecony przez ludzi; strawia szczątki w jego namiocie.
36Zabił także wszystko pierworodne w ich państwie, pierwiastki całej ich siły.
28A człowiek się rozpada jakby toczony próchnem i jak szata, którą zżarł mól.
30Nie ujdzie on ciemności; płomień wysuszy jego odrośl oraz zniknie przez tchnienie Jego ust.
15Tam cię pochłonie ogień, wytępi miecz, pożre cię jako chmarę chrząszczy – choćbyś się skupiła jak chrząszcze i zgromadziła jak szarańcza.
16Wessał jad jaszczurzy, więc uśmierca go żądło syczących gadów.
30I będą się paść pierwsi z żebrzących, a żebrzący S spoczną bezpiecznie; ale twój szczep wygubię głodem, a twoje szczątki będą wytępione.
24Gdy będą wycieńczeni głodem, strawieni gorączką i jadowitą zarazą – wtedy pośle na nich ząb zwierząt, wraz z żądłem tych, co pełzają w prochu.
25Z zewnątrz będzie tępił miecz młodzieńca, jak i dziewicę, niemowlę wraz z sędziwym mężem – natomiast w domach trwoga.
6W jego namiocie jasność się ściemnia, a jego pochodnia nad nim gaśnie.
7Jego dzielne kroki się skracają i strąca go w przepaść jego własny zamiar.
14jednak pokarm zamienia się w jego trzewiach w jaszczurzą żółć we wnętrzu.
22Póki żyw tylko nad nim samym boleje jego cielesna natura, tylko nad nim samym smuci się jego dusza.
21Odgłos strachów brzmi w jego uszach, a pogromca napada gowśród pokoju.
20Zapomina go żywot matki, lubuje się w nim robactwo. Nie wspominają go więcej, bowiem niesprawiedliwość łamie się jak drzewo.
11Choć jego członki napełnione są młodzieńczą siłą, to ona musi spocząć z nim w prochu.
18A wspaniałość jego lasu i sadu – wyniszczy od duszy aż do ciała, i będzie tak jakby znikał chory.
19Ile razy przeciągnie – was pochwyci, a będzie przeciągał codziennie, we dnie i w nocy, a zatem wykład baśni stanie się tylko trwogą.
4Starł moją cielesną naturę, moją skórę i pogruchotał me kości.
12Pochłoniemy ich żywcem jak Kraina Umarłych; ostatecznie, jak gdyby zstępujących do grobu.
24Trwoży go bieda i strapienie; chwyta go jak król, co jest gotowy do szturmu.
20Niech jego własne oczy zobaczą zgubę i niech sam pije z zapalczywości Wszechmocnego.
18Od światła wyrzucają go do ciemności; wypędzają go z okręgu świata.
19W jego rodzinie nie pozostaje mu ani syn, ani wnuk i nie ma niedobitka w jego mieszkaniu.
20Menasze – Efraima, a Efraim – Menaszę; obydwaj razem przeciw Judzie. Przy tym wszystkim nie odwróci się Jego gniew i dłoń Jego wciąż będzie zawieszona.
22U spodu ma zębate skorupy, nimi zatacza ślad po mule.
26Zniszczą go ci, co jedzą jego chleb; gdyż zaleje go jego wojsko i polegnie wielu pobitych.
13Okrążają mnie Jego strzały, bez litości rozdziera moje nerki, a mą żółć wylewa na ziemię.
14Uderza we mnie ciosem za ciosem; rzucił się na mnie jak mocarz.
38Poginiecie między narodami oraz pożre was ziemia waszych wrogów.
28Osiadł w zapadłych miastach; w domach, w których nikt nie powinien mieszkać, bowiem w zgliszcze się mają obrócić.
5Bodajby zachmurzyła go ciemność oraz śmiertelna pomroka, zawisnął nad nim gęsty obłok i trwożyły go dzienne zaćmienia.
13Wołałem do rana jak lew – bo tak gruchotał wszystkie moje kości; a dziś, zanim nadejdzie noc, to mi dokonasz.
14Taka jest ich droga, w tym ich niedorzeczność; a ci, którzy idą w ich ślady, potakują ich mowom. Sela.
5I umrze każdy pierworodny w ziemi Micraim; od pierworodnego faraona, który miał zasiadać na jego tronie aż do pierworodnego niewolnicy, która jest przy żarnach; nadto wszelkie pierworodne z bydła.
20W mgnieniu oka i pośród nocy giną; naród się wzburza, a znikają; usuwa mocarzy nie poruszając ręką.