Ksiega Psalmów 38:13
Moi przyjaciele i towarzysze stronią od mojej plagi, moi bliscy stanęli z dala.
Moi przyjaciele i towarzysze stronią od mojej plagi, moi bliscy stanęli z dala.
Te wersety zostały znalezione przy użyciu AI na podstawie semantycznego podobieństwa znaczenia i kontekstu. Wyniki mogą czasem zawierać nieoczekiwane powiązania.
14A ja nie słyszę jak głuchy; jak niemy, co nie otwiera swoich ust.
15Stałem się jak człowiek, który nie rozumie i w ustach nie ma odpowiedzi.
16Bo Ciebie wyczekuję, WIEKUISTY; Ty, Boże, Panie mój odpowiesz.
9Wyzwól mnie od wszelkich mych przewinień, nie czyń mnie pośmiewiskiem podłych.
10Oniemiałem i nie otwieram moich ust, bo Ty to uczyniłeś.
1Przewodnikowi chóru, Jedutunowi. Psalm Dawida.
2Powiedziałem: Będę strzegł moich dróg, bym nie zgrzeszył moim językiem; utrzymam zamknięcie moich ust, dopóki niegodziwi przede mną.
18Wy, którzy udajecie głuchych – słuchajcie, a wy, ślepi – patrzcie, abyście przejrzeli!
19Ale kto jest bardziej ślepy niż Mój sługa i bardziej głuchy niż Mój poseł, którego wysyłam? Kto tak ślepy jak Mój odkupiony, zaślepiony jak sługa WIEKUISTEGO?
20Widziałeś wiele, ale nie rozważyłeś; otwierano ci uszy, ale nie słyszysz.
16Mają usta a nie mówią; mają oczy a nie widzą;
17mają uszy a nie słyszą i nie mają tchnienia w swych ustach.
12Moi przyjaciele i towarzysze stronią od mojej plagi, moi bliscy stanęli z dala.
5Tak, Pan, WIEKUISTY, otworzył mi ucho, a ja się nie opierałem oraz nie odwróciłem się do tyłu.
22Zaś wieczorem, przed przybyciem tego niedobitka, tknęła mnie moc WIEKUISTEGO. I otworzył mi usta, zanim on z rana przybył; tak otworzyły się moje usta i przestałem być niemym.
15A kiedy mówił do mnie tymi słowami, spuściłem twarz ku ziemi oraz stałem się niemym.
8Otwieraj twoje usta za niemym; w sprawie wszystkich, co giną.
12Z powodu moich prześladowców jestem hańbą nawet dla mych sąsiadów oraz postrachem dla znajomych. Ci, którzy mnie spotykają na ulicy ode mnie się usuwają.
13Wypadłem z serca jak umarły, podobny do zużytego naczynia.
7Był dręczony – ale ulegał i nie otwierał swoich ust; jak jagnię prowadzone na rzeź, jak oniemiała owca, przed tymi, którzy ją strzygą – tak nie otwierał swoich ust.
13Otoczyła mnie gromada byków, oblegli mnie mocarze Baszanu.
3Gdy milczałem, próchniały moje kości oraz jęczałem cały dzień.
8Gdyż moje biodra pełne są zgorzeli i nie ma nic zdrowego w mojej cielesnej naturze.
13Dlatego im w podobieństwach mówię, że patrząc nie widzą, i słuchając nie słyszą, ani nie rozumieją.
19Zaś ja byłem jak potulne jagnię, które jest prowadzone na rzeź; nie wiedziałem, że przeciw mnie knuli plan: Zniszczmy drzewo wraz z jego pokarmem; zgładźmy go z krainy żyjących, by jego imię nie było więcej wspominane!
10Milkły głosy władców, a ich język przylegał im do podniebienia.
11Tak, ucho co mnie słyszało – było szczęśliwe; a oko, które mnie widziało – dawało mi świadectwo.
19Kto jest tym, co mógłby się ze mną spierać? Wtedy zamilknę i skonam.
34by się lękać licznego tłumu, albo trwożyć przed najpośledniejszą z rodzin – i dlatego milczałem oraz nie wychodziłem za drzwi?
13Wołałem do rana jak lew – bo tak gruchotał wszystkie moje kości; a dziś, zanim nadejdzie noc, to mi dokonasz.
14Kwiliłem jak zawodząca jaskółka, gruchałem jak gołębica; tęskno, ku górze zwracałem moje oczy, mówiąc: WIEKUISTY, pokrzep mnie, weź mnie w opiekę.
15Cóż mam teraz powiedzieć? Przecież gdy On mi to zapowiedział – On też dokona. Będę pielgrzymował przez wszystkie moje lata razem z goryczą mej duszy.
3Oczy widzących nie będą już sklejone, a uszy słuchających będą słyszeć.
26Przykleję twój język do twego podniebienia, byś oniemiał, a więc nie był dla nich mężem, co karci; bowiem są domem przekory.
14Ijob nie do mnie wystosował swe mowy, więc nie odpowiem mu waszymi słowami.
15Zmieszali się, więcej nie mówią, brakuje im słów.
16Czy mam dalej czekać, skoro przestali mówić; gdy umilkli oraz już nie wydają świadectwa?
18Tego dnia głusi usłyszą słowa Zwoju, a oczy ślepych przejrzą przez mrok i ciemność.
8Ale wypowiedziałeś się w moje uszy i jeszcze słyszę brzmienie twych słów.
13Nie słuchałem głosu mych przewodników i nie skłaniałem mojego ucha do moich nauczycieli.
6mają uszy, a nie słyszą; mają nozdrza, a nie czują.
17Zatem posłuchajcie uważnie mojego wyznania i niech moje wyjaśnienie dojdzie do waszych uszu.
4Bo syta jest cierpień moja dusza, a me życie chyli się do grobu.
21Słuchano mnie, czekano, i milczano wobec mojego zdania.
27Tego dnia, wraz z tymi niedobitkami, otworzą się twoje usta; będziesz mówił i nie zostaniesz więcej niemym. Będziesz dla nich przepowiednią, i poznają, że Ja jestem WIEKUISTY.
22bo byłem bezrozumnym i tego nie poznałem; byłem jak bydlę przed Tobą.
12Wśród niego nędza, a przemoc oraz zdrada nie ustępują z jego rynku.
20Wołam do Ciebie, lecz mi nie odpowiadasz; stoję przed Tobą, lecz na mnie nie spoglądasz.
32Zaś urywek Pisma, który czytał, był taki: Jak owca dał się prowadzić na zabicie i jak cichy baranek naprzeciw tego, który go strzyże tak nie otwiera swoich ust.
16Albo czemu jak zagrzebany płód, nie byłem jak niemowlęta, które nigdy nie ujrzały światła?