Ksiega Psalmów 39:9
Wyzwól mnie od wszelkich mych przewinień, nie czyń mnie pośmiewiskiem podłych.
Wyzwól mnie od wszelkich mych przewinień, nie czyń mnie pośmiewiskiem podłych.
Te wersety zostały znalezione przy użyciu AI na podstawie semantycznego podobieństwa znaczenia i kontekstu. Wyniki mogą czasem zawierać nieoczekiwane powiązania.
1Przewodnikowi chóru, Jedutunowi. Psalm Dawida.
2Powiedziałem: Będę strzegł moich dróg, bym nie zgrzeszył moim językiem; utrzymam zamknięcie moich ust, dopóki niegodziwi przede mną.
3Oniemiałem milczeniem, zwątpiłem odnośnie słusznej sprawy, a mój ból się zajątrzył.
13Moi przyjaciele i towarzysze stronią od mojej plagi, moi bliscy stanęli z dala.
14A ja nie słyszę jak głuchy; jak niemy, co nie otwiera swoich ust.
15Stałem się jak człowiek, który nie rozumie i w ustach nie ma odpowiedzi.
10Oniemiałem i nie otwieram moich ust, bo Ty to uczyniłeś.
8A teraz, czego mam się spodziewać, Panie? Moja nadzieja ona w Tobie.
8Otwieraj twoje usta za niemym; w sprawie wszystkich, co giną.
5Tak, Pan, WIEKUISTY, otworzył mi ucho, a ja się nie opierałem oraz nie odwróciłem się do tyłu.
22bo byłem bezrozumnym i tego nie poznałem; byłem jak bydlę przed Tobą.
21To czyniłeś - a Ja milczałem; wtedy wyobrażałeś sobie, że będę taki jak ty; ale rozprawię się z tobą i stawię to przed twe oczy.
4Zaprawdę, jestem zbyt znikomy; co miałbym Ci odpowiedzieć? Moją dłoń położę na swe usta.
15Cóż mam teraz powiedzieć? Przecież gdy On mi to zapowiedział – On też dokona. Będę pielgrzymował przez wszystkie moje lata razem z goryczą mej duszy.
19Kto jest tym, co mógłby się ze mną spierać? Wtedy zamilknę i skonam.
20Tylko nie czyń mi tych dwóch rzeczy, a nie będę się skrywał przed Twym obliczem.
15A kiedy mówił do mnie tymi słowami, spuściłem twarz ku ziemi oraz stałem się niemym.
7Był dręczony – ale ulegał i nie otwierał swoich ust; jak jagnię prowadzone na rzeź, jak oniemiała owca, przed tymi, którzy ją strzygą – tak nie otwierał swoich ust.
22Błogosławiony WIEKUISTY, Ten, który w oblężonym mieście cudownie okazał mi Swoją łaskę.
22Zaś wieczorem, przed przybyciem tego niedobitka, tknęła mnie moc WIEKUISTEGO. I otworzył mi usta, zanim on z rana przybył; tak otworzyły się moje usta i przestałem być niemym.
2Gdy oto raz otworzyłem moje usta – mój język sam już mówi na moim podniebieniu.
15Wtedy będę nauczał przestępców Twoich dróg, i grzesznych, aby do Ciebie powrócili.
8Ale wypowiedziałeś się w moje uszy i jeszcze słyszę brzmienie twych słów.
3Gdzież jest ten pytasz, co bez rozsądku zamroczy Twoje postanowienie? Mówiłem, ale nie rozumiałem; zbyt dziwne to dla mnie rzeczy, których nie pojmuję.
3Gdy milczałem, próchniały moje kości oraz jęczałem cały dzień.
32Jeżeli byłeś głupim – wywyższając się, chodź z namysłem, z ręką na ustach.
1Z Bogiem uzyskamy przewagę, On zdepcze naszych wrogów.
14Bo słyszę obelgi tłumu i zbiegowiska dokoła; jak się razem na mnie zmawiają, planując, by odebrać mi życie.
9Przywódcy powstrzymywali swe mowy, przykładając rękę do swoich ust.
10Milkły głosy władców, a ich język przylegał im do podniebienia.
11Tak, ucho co mnie słyszało – było szczęśliwe; a oko, które mnie widziało – dawało mi świadectwo.
24Nauczcie mnie, a zamilknę; pokażcie mi w czym zbłądziłem.
7Przecież wiesz, że jestem niewinny i że nie ma nikogo, kto by wybawił z Twojej ręki.
27Dopomóż mi WIEKUISTY, Boże mój, wybaw mnie Twoją łaską.
5Liczniejsi niż włosy mojej głowy są ci, co mnie bez przyczyny nienawidzą, wzmogli się moi ciemięzcy, moi wrogowie bez powodu; mam zwrócić to, czego nigdy nie zagrabiłem.
35Wtedy potrafię mówić, nie obawiając się Go – gdyż nie czuję się takim u siebie.
19Zaś ja byłem jak potulne jagnię, które jest prowadzone na rzeź; nie wiedziałem, że przeciw mnie knuli plan: Zniszczmy drzewo wraz z jego pokarmem; zgładźmy go z krainy żyjących, by jego imię nie było więcej wspominane!
34by się lękać licznego tłumu, albo trwożyć przed najpośledniejszą z rodzin – i dlatego milczałem oraz nie wychodziłem za drzwi?
63Byś wspomniała oraz się zawstydziła, i ze wstydu nie mogła otworzyć ust, gdy ci wybaczę wszystko, co czyniłaś – mówi Pan, WIEKUISTY.
26Przykleję twój język do twego podniebienia, byś oniemiał, a więc nie był dla nich mężem, co karci; bowiem są domem przekory.
5Spójrzcie na mnie oraz zdrętwiejcie, połóżcie dłoń na usta.
28Niechaj siedzi samotnie i milczy, kiedy go jarzmem obarczył.
10Wierzyłem, kiedy wołałem: Jak bardzo jestem biedny.
4Wspominam Boga i zawodzę; rozmyślam i omdlewa mój duch. Sela.
6Potępiają cię twoje usta – nie ja, a twoje własne wargi świadczą przeciwko tobie.
13Zostawcie mnie, abym mógł mówić i niech przyjdzie na mnie, co chce.
28Wtedy lękam się wszystkich utrapień; bowiem wiem, że mi nie przepuści.
31Rozważ to Jobie i mnie posłuchaj; zamilknij i daj mi mówić.
14Ijob nie do mnie wystosował swe mowy, więc nie odpowiem mu waszymi słowami.
23Niechybnie padła by na mnie trwoga przed karą Boga i nie mógłbym się ostać w obliczu Jego majestatu.