List do Hebrajczyków 1:11
Oneć pominą, ale ty zostajesz; a wszystkie jako szata zwiotszeją.
Oneć pominą, ale ty zostajesz; a wszystkie jako szata zwiotszeją.
Te wersety zostały znalezione przy użyciu AI na podstawie semantycznego podobieństwa znaczenia i kontekstu. Wyniki mogą czasem zawierać nieoczekiwane powiązania.
25Ażem rzekł; Boże mój! nie bierz mię w połowie dni moich; od narodu bowiem aż do narodu trwają lata twoje.
26I pierwej niżeliś założył ziemię, i niebiosa, dzieło rąk twoich.
27One pominą, ale ty zostajesz; wszystkie te rzeczy jako szata zwiotszeją, jako odzienie odmienisz je, i odmienione będą.
12A jako odzienie zwiniesz je i będą odmienione; ale ty tenżeś jest, a lata twoje nie ustaną.
10I tyś, Panie! na początku ugruntował ziemię, a niebiosa są dziełem rąk twoich.
4Jeden rodzaj przemija, a drugi rodzaj nastaje; lecz ziemia na wieki stoi.
6Podnieście ku niebu oczy wasze, a spojrzyjcie na ziemię na dół. Niebiosa jako dym zniszczeją, a ziemia jako odzienie zwiotszeje, i obywatele jej, jako i ona zginą; ale zbawienie moje na wieki będzie, a sprawiedliwość moja nie ustanie.
12Dni moje są jako cień nachylony, a jam jako trawa uwiądł;
7Słowa Pańskie są słowa czyste, jako srebro wypławione w piecu glinianym, siedm kroć przelewane.
24Ponieważ wszelkie ciało jest jako trawa i wszelka chwała człowieka jako kwiat trawy; uwiędła trawa i kwiat jej opadł;
25Ale słowo Pańskie trwa na wieki. A toć jest słowo, które wam jest zwiastowane.
19Ty, Panie! trwasz na wieki, a stolica twoja od narodu do narodu.
31Niebo i ziemia przeminą; ale słowa moje nie przeminą.
35Niebo i ziemia przeminą, ale słowa moje nie przeminą.
8Trawa usycha, kwiat opada; ale słowo Boga naszego trwa na wieki.
20Od poranku aż do wieczora bywają starci; a iż tego nie uważają, na wieki zginą.
8Albowiem ich mól jako szatę pożre, a robak ich jako wełnę pogryzie; ale sprawiedliwość moja na wieki będzie, a zbawienie moje od narodu do narodu.
15Zginęłoby wszelkie ciało społu, a człowiekby się do prochu nawrócił.
11Tak im tedy powiecie: Bogowie ci, którzy nieba i ziemi nie stworzyli, niech zginą z ziemi, a niech ich nie będzie pod niebem.
14Aby się odmieniała jako glina, do której pieczęć przykładają, a oni aby się stali jako szatą nakryci.
2Pierwej niżli góry stanęły i niżliś wykształtował ziemię, i okrąg świata, oto zaraz od wieku aż na wieki tyś jest Bogiem.
3Ty znowu człowieka w proch obracasz, a mówisz: Nawróćcie się synowie ludzcy.
4Albowiem tysiąc lat przed oczyma twemi są jako dzień wczorajszy, który przeminął, i jako straż nocna.
5Powodzią porywasz ich; są jako sen, i jako trawa, która z poranku rośnie.
33Niebo i ziemia przeminą, ale słowa moje nie przeminą.
28Choć jako spróchniałe drzewo niszczeję; a jako szata, którą mól psuje.
10A on dzień Pański przyjdzie jako złodziej w nocy, w który niebiosa z wielkim trzaskiem przeminą, a żywioły rozpalone ogniem stopnieją, a ziemia i rzeczy, które są na niej, spalone będą.
11Ponieważ się tedy to wszystko ma rozpłynąć, jakimiż wy macie być w świętych obcowaniach i pobożnościach?
12Myślą, że domy ich są wieczne, a przybytki ich trwają od narodu do narodu; przetoż je nazywają od imion swych na ziemi.
27Gdyż oto ci, którzy się oddalają od ciebie, zginą; wytracasz tych, którzy cudzołożą odstępowaniem od ciebie.
8Utwierdzone na wieki wieczne, uczynione w prawdzie i w szczerości.
18Marnością są a dzieło błędów; zginą czasu nawiedzenia swego.
17Czasu którego topnieją, zaginą; a czasu gorącości niszczeją z miejsca swego.
12Izaliś ty nie jest od wieku, Panie, Boże mój, święty mój? myć nie pomrzemy; o Panie! postawiłeś go na sąd; ty, o skało nasza! na karanieś go ugruntował.
15Marnością są, a dziełem błędów; czasu nawiedzenia swego poginą.
2Utwierdzona jest stolica twoja przed wszystkiemi czasy; tyś jest od wieczności.
13A gdy mówi: Nowe, pierwsze czyni wiotchem; a to, co wiotszeje i zestarzeje się, bliskie jest zniszczenia.
11Oto zawstydzą się, a będą pohańbieni wszyscy gniewem pałający przeciwko tobie: staną się jako nic, i zginą ci, którzy się tobie sprzeciwiają.
20Przemagasz go ustawicznie, a on schodzi; odmieniasz postać jego, i wypuszczasz go.
11Albowiem jako słońce, kiedy weszło z gorącością, ususzyło trawę, a kwiat jej opadł i zginęła ona śliczność kształtu jego, tak i bogaty w drogach swoich uwiędnie.
16Pan jest królem na wieki wieczne; ale narody zginą z ziemi jego.
17Napełnij twarze ich pohańbieniem, aby szukali imienia twego, Panie!
14Pomarli, nie ożyją; martwymi będąc nie powstaną, przeto, żeś ich nawiedził i wykorzenił, i wygładził wszystkę pamiątkę ich.
31Niechajże będzie chwała Pańska na wieki; niech się rozweseli Pan w sprawach swoich.
16Tę winnicę, którą szczepiła prawica twoja, i latorosłki, któreś sobie zmocnił.
90Od narodu do narodu prawda twoja; ugruntowałeś ziemię, i stoi.
17Światci przemija i pożądliwość jego; ale kto czyni wolę Bożą, trwa na wieki.
11Tyś potawrł Egipt jako zranionego; mocą ramienia twego rozproszyłeś nieprzyjaciół twoich.
2Bo jako trawa prędko podcięci będą, a jako liście zielone opadną.
7A wszakże jako i inni ludzie pomrzecie, a jako jeden z książąt upadniecie.