Ksiega Hioba 9:22
Jedno jest, dla czegom to mówił: że tak doskonałego, jako i niezbożnego on niszczy;
Jedno jest, dla czegom to mówił: że tak doskonałego, jako i niezbożnego on niszczy;
Te wersety zostały znalezione przy użyciu AI na podstawie semantycznego podobieństwa znaczenia i kontekstu. Wyniki mogą czasem zawierać nieoczekiwane powiązania.
23Jeźli biczem nagle zabija, z pokuszenia niewinnych naśmiewa się;
24Ziemia podana bywa w ręce niezbożnika, oblicze sędziów jej zakrywa. A jeźliż nie on, któż tedy inny jest, co to czyni?
19Jeźli się udam do mocy, oto on najmocniejszy; a jeźli do sądu, któż mię z nim sprowadzi?
20Jeźlibym się usprawiedliwiał, usta moje potępią mię; jeźlibym się doskonałym czynił, tedy mię przewrotnym być pokaże.
21Chociażbym był doskonały, przecież ja tego do siebie znać nie będę; ale dam naganę żywotowi memu.
15Tom wszystko widział za dni marności mojej: Bywa sprawiedliwy, który ginie z sprawiedliwością swoją; także bywa niezbożnik, który długo żyje we złości swojej.
9Oby się Bogu podobało, żeby mię zniszczył, a żeby mię wyciął, rozpuściwszy rękę swoję!
1Zaprawdęm to wszystko uważał w sercu swem, abym to wszystko objaśnił, że sprawiedliwi i mądrzy z sprawami swemi są w rękach Bożych, a iż ani miłości, ani nienawiści nie zna człowiek ze wszystkich rzeczy, które są przed obliczem jego.
2Wszystko się dzieje jednakowo wszystkim; jednoż przychodzi na sprawiedliwego i niezbożnego, na dobrego i na czystego i nieczystego, na ofiarującego i na tego, który nie ofiaruje; na dobrego, i na grzesznego, na przysięgającego, i na tego, co się przysięgi boi.
22I przybliża się do grobu dusza jego a żywot jego do rzeczy śmierć przynoszących.
14Jest też marność, która się dzieje na ziemi, że bywają sprawiedliwi, którym się tak powodzi, jakoby czynili uczynki niepobożnych; zasię bywają niepobożni, którym się tak powodzi, jakoby czynili uczynki sprawiedliwych. Przetożem rzekł: I toć jest marność.
3Azaż nie nagotowane zginienie złośnikom, a sroga pomsta czyniącym nieprawość?
29Jeźliżem się weselił z upadku nienawidzącego mię, a jeźlim się cieszył, gdy mu się źle powodziło.
12Gdyż ten ogień aż do zatracenia pożera, a dochody moje wszystkie wykorzenić może.
38Lecz przestępcy pospołu poginą, a niezbożnicy na ostatek wykorzenieni będą.
13Jeźli on przy swem stanie, któż go odwróci? bo co dusza jego żąda, to uczyni:
14Bo on wykona, co postanowił o mnie, a takowych przykładów dosyć jest u niego.
19Toć to jest wesele drogi jego, a inny z ziemi wyrośnie.
20Oto Bóg nie odrzuci człowieka szczerego, ale złośnikom nie poda ręki.
21On strzeże wszystkich kości jego, tak, iż i jedna z nich nie skruszy się.
12Bóg daje przestrogę sprawiedliwemu na domie niezbożnika, który podwraca niezbożnych dla złości ich.
25Przeto, iż zna sprawy ich, obraca im dzień w noc, aby byli potarci.
26Poraża ich jako niepobożnych na miejscu jawnem.
7Tamby się człowiek szczery rozprawił z nim, i byłbym wolnym wiecznie od sędziego mego.
29Jeźlim ja niezbożny, przeczże próżno pracuję?
23Albowiem lękałem się skruszenia od Boga, a przed jego zacnością nie mógłbym się ostać.
12Oto gdy co porwie, któż go przymusi, aby przywrócił? Albo któż mu rzecze: Cóż czynisz?
5Sprawiedliwość uprzejmego sprawuje drogę jego; lecz bezbożny dla bezbożności swojej upada.
18Gdyż on był napełnił dobrem domy ich; (ale rada niepobożnych daleka jest odemnie.)
19Co widząc sprawiedliwi, weselili się, a niewinny naśmiewał się z nich.
20Zwłaszcza, iż nie była wycięta majętność nasza, lecz ostatki ich ogień pożarł.
20Od poranku aż do wieczora bywają starci; a iż tego nie uważają, na wieki zginą.
22On odkrywa głębokie rzeczy z ciemności, a wywodzi na jaśnię cień śmierci.
22Ale niepobożni z ziemi wykorzenieni będą, a przewrotni będą z niej wygładzeni.
11Drogi moje odwrócił, owszem, rozszarpał mię, i uczynił mię spustoszoną.
5Ponieważ Ijob rzekł: Jestem sprawiedliwym, a Bóg odrzucił sprawę moję:
17I rzekłem w sercu swem: Sprawiedliwego i niezbożnego Bóg sądzić będzie; bo czas każdemu przedsięwzięciu i każdej sprawy tam będzie.
2Prawdziwieć wiem, że tak jest; bo jakożby miał być usprawiedliwiony człowiek przed Bogiem?
9Bo powiedział: Nie pomoże człowiekowi, choćby się podobał Bogu.
17Aleś ty sąd niepobożnego zasłużył, przetoż prawo i sąd będą cię trzymać.
6Nie żywi niepobożnego,a u sądu ubogim dopomaga.
22Pociąga też mocarzy możnością swoją: a gdy na nich powstał, zwątpili o żywocie swoim.
3Wszakże i na takiego otwierasz oczy twoje, a przywodzisz mię do sądu z sobą.
7Drapiestwo niezbożnych potrwoży ich; bo nie chcieli czynić to, co było sprawiedliwego.
17Bo mię starł w wichrze, i rozmnożył rany moje bez przyczyny;
7Człowiek bydlęcy nie zna, a głupi nie zrozumiewa tego,
30Że w dzień zatracenia zły zachowany bywa, w dzień, którego gniew przywiedziony bywa.
11Albowiem on zna marność ludzką, i widzi nieprawość; a nie miałby tego baczyć?
10Tedym widział niezbożnych pogrzebionych, że się zaś nawrócili; ale którzy z miejsca świętego odeszli, przyszli w zapamiętanie w onem mieście, w którem dobrze czynili. I toć jest marność.
21Takoweć są mieszkania niezbożnego, i do tego przychodzi temu, który nie zna Boga.