Ksiega Psalmów 69:8
Bo dla ciebie ponoszę urąganie, a zelżywość okryła oblicze moje.
Bo dla ciebie ponoszę urąganie, a zelżywość okryła oblicze moje.
Te wersety zostały znalezione przy użyciu AI na podstawie semantycznego podobieństwa znaczenia i kontekstu. Wyniki mogą czasem zawierać nieoczekiwane powiązania.
9Stałem się obcym braciom moim, a cudzoziemcem synom matki mojej,
10Przeto, że gorliwość domu twego zżarła mię, a urąganie urągających tobie przypadło na mię.
11Gdym płakał i trapił postem duszę moję, stało mi się to pohańbienie.
7Niechajże nie będą zawstydzeni dla mnie ci, którzy na cię oczekują, Panie, Panie zastępów! niech nie przychodzą dla mnie do hańby ci, którzy cię szukają, o Boże Izraelski!
13Braci moich odemnie oddalił, a znajomi moi stronią odemnie.
14Opuścili mię bliscy moi, a znajomi moi zapomnieli mię.
15Komornicy domu mego, i służebnice moje mają mię za obcego, cudzoziemcem stałem się w oczach ich.
17Tchem moim brzydzi się żona moja, choć proszę przez synów żywota mego.
18I najlichsi pogardzają mną, a gdy powstaję, urągają mi.
19Brzydzą się mną wszyscy najwierniejsi moi, a którychem umiłował, stali mi się przeciwnymi.
11Albowiem zwątlało od boleści zdrowie moje, a lata moje od wzdychania; zemdlała dla utrapianie mego siła moja, a kości moje wyschły.
12U wszystkich nieprzyjaciół moich jestem w pohańbieniu wielkiem, a najwięcej u sąsiadów moich; stałem się na postrach znajomym moim; którzy mię widzą na dworze, uciekają przedemną.
8Doległa mię zapalczywość twoja, a wszystkiemi nawałnościami twemi przytłoczyłeś mię. Sela.
19Przybliż się do duszy mojej, a wybaw ją; dla nieprzyjaciół moich odkup mię.
20Ty znasz pohańbienie moje, i zelżywość moję, i wstyd mój: przed tobąć są wszyscy nieprzyjaciele moi.
3Już dziesięćkroć zawstydziliście mię, i nie wstydże was, że się tak zatwardzacie przeciwko mnie?
25Nadto stałem się im pośmiewiskiem; gdy mię widzą, kiwają głowami swemi.
9Alem teraz pieśnią ich, i stałem się im przypowieścią.
10Brzydzą się mną, a oddalają się odemnie, i na twarz moję plwać się nie wstydzą.
14Jestem pośmiewiskiem ze wszystkim ludem moim, pieśnią ich przez cały dzień.
4Staliśmy się pohańbieniem u sąsiadów naszych; śmiechowiskiem i igrzyskiem u tych, którzy są około nas.
11Serce moje skacze; opuściła mię siła moja, a jasności oczów moich nie masz przy mnie.
14Jako do przyjaciela, jako do brata mego, ustawiczniem chadzał; poniżałem się jako ten, który się smuci, chodząc po matce w żałobie.
15Lecz oni, gdym ja chorował, weselili się, i zbierali się; zbierali się przeciwko mnie, jakoby byli dla mnie utrapieni, czegom ja nie spostrzegł; szczypali mię, a nie milczeli.
9Tenci to jest, który rzekł ojcu swemu, i matce swej: Nie oglądam się na was: i braci swych nie znał, i o synach swych nie wiedział; albowiem oni strzegą słów twych, i przymierze twoje zachowują.
6Wystawił mię zaiste na przypowieść ludziom, i jako śmiechowisko przed nimi.
12Gdy ty gromiąc karzesz człowieka dla nieprawości, wnet niszczysz jako mól grzeczność jego; zaisteć marnością jest wszelki człowiek. Sela.
6Do ciebie wołali, a wybawieni są; w tobie nadzieję mieli, a nie byli pohańbieni.
7Alem ja robak, a nie człowiek: pośmiewisko ludzkie, i wzgarda pospólstwa.
10Biada mnie, matko moja! żeś mię urodziła męża swaru, i męża sporu po wszystkiej ziemi; nie dawałem im na lichwę, ani mnie oni na lichwę dawali, a wżdy mi każdy złorzeczy.
48A on odpowiadając, rzekł temu, co mu to powiedział: Któraż jest matka moja? i którzy są bracia moi?
49A wyciągnąwszy rękę swoję na uczniów swoich, rzekł: Oto matka moja i bracia moi!
7Opuściłem dom swój, odrzuciłem dziedzictwo moje; dałem to, co miłowała dusza moja, w ręce nieprzyjaciół jego.
8Stało mi się dziedzictwo moje jako lew w lesie; wydaje przeciwko mnie głos swój, przetoż go nienawidzę.
8Czuję, a jestem jako wróbel samotny na dachu.
14Otworzyły na mię gębę swą jako lew szarpający i ryczący.
10Rozdzierają na mię usta swe, i sromotnie mię policzkowali, zebrawszy się społu przeciwko mnie.
3Albowiem żądałbym sam, abym się stał odłączonym od Chrystusa za braci moich, za pokrewnych moich według ciała.
3Gdybym był młodziuchnym synem u ojca mego, i jedynakiem u matki mojej,
3Pogrążony jestem w głębokiem błocie, gdzie dna niemasz; przyszedłem w głębokości wód, a nawałność ich porwała mię.
20I dano mu znać, mówiąc: Matka twoja i bracia twoi stoją przed domem, chcąc cię widzieć.
18Oto ja i dzieci, które mi dał Pan, są na znaki i na cuda w Izraelu, od Pana zastępów, który mieszka na górze Syon.
7Jako dziwowisko byłem u wielu; wszakże tyś jest mocną nadzieją moją.
3Boże! dla imienia twego wybaw mię, a w mocy twojej podejmij się sprawy mojej.
10Choć ojciec mój, i matka moja opuścili mię, wszakże Pan przyjął mię.
45Skoro usłyszeli, byli mi posłuszni; cudzoziemcy obłudnie mi się poddawali.
19Jestem gościem na ziemi; nie ukrywaj przedemną rozkazań twoich.
1Obyżeś był jako bratem moim, pożywając piersi matki mojej! abym cię znalazłszy na dworzu, pocałowała cię, a nie była wzgardzona.
33Ale im on odpowiedział, mówiąc: Któż jest matka moja, i bracia moi?
1Przedniejszemu śpiewakowi na czas poranny psalm Dawidowy.