Ksiega Habakuka 1:10
Zaś on – on też drwi z królów, a książęta u niego są na śmiech; wyśmiewa się z każdej warowni, usypuje ziemięi ją zdobywa.
Zaś on – on też drwi z królów, a książęta u niego są na śmiech; wyśmiewa się z każdej warowni, usypuje ziemięi ją zdobywa.
Te wersety zostały znalezione przy użyciu AI na podstawie semantycznego podobieństwa znaczenia i kontekstu. Wyniki mogą czasem zawierać nieoczekiwane powiązania.
11Przechodzi jak wicher i ciągnie dalej – lecz grzeszy ten, co własną siłę nazywa swoim bogiem.
9Oni wszyscy wychodzą na łup, na przedzie żądza ich oblicza, a brańcówgromadzą jak piasek.
4Ten, co króluje w niebiosach się uśmiecha, Pan im urąga.
5Zatem przemówi do nich w Swoim gniewie i w Swojej grozie ich zatrwoży.
10To spotka ich za ich pychę, ponieważ lżyli oraz wynosili się nad lud WIEKUISTEGO Zastępów.
7Wychodzą wieczorem, warczą jak psy i okrążają miasto.
8Oto plują swoimi ustami, a miecze są na ich wargach. Mówią: Czy ktoś usłyszy?
40Wylał hańbę na dostojników, zbłąkał ich pośród bezdrożnego stepu.
7Zaś ja jestem robakiem, a nie mężem, pośmiewiskiem ludzi i wzgardą tłumu.
21Wylewa wzgardę na szlachetnie urodzonych, a pas potężnych rozluźnia.
5W dzień uczty naszego króla, ci panowie szaleją od żaru wina; zaś on wyciąga rękę do szyderców.
6O języku zdradziecki, upodobałeś sobie wszelkie zgubne mowy.
12A warownie i twoje wysokie mury pochyli, poniży, powali na ziemię, aż do prochu.
8Drwią i złośliwie rozprawiają o ucisku; przemawiając z wysoka.
9Swoimi ustami miotają na niebiosa, a ich język pełza po ziemi.
19Kapłanów wyprowadza boso oraz niweczytych, co wydają się silnie utrwaleni.
14wraz z królami i radcami ziemi, co wystawiali sobie ruiny.
10Bo choćby byli spleceni jak ciernie i przesiąknięci jak ich napitek – to jednak jak suche rżysko będą do szczętu strawieni.
9On na mocarzy błyska zgubą, więc na twierdzę przychodzi zguba.
10Bo nienawidzą tego, który ich karci w bramieoraz brzydzą się tym, który szczerze przemawia.
13Ale WIEKUISTY mu urąga, bo widzi, że Jego dzień nadchodzi.
26Dlatego i Ja się pośmieję, gdy nadejdzie wasze nieszczęście; będę urągał, kiedy przypadnie na was trwoga.
8Bo powiada: Czyż nie wszyscy moi przywódcy są królami?
2Powstają królowie ziemi i razem radzą książęta przeciw BOGU, i Jego Pomazańcowi.
19Ale sprawiedliwi widzą ich koniec i się cieszą, a niewinny się z nich naśmiewa.
14Dlatego słuchajcie słowa WIEKUISTEGO, wy, naśmiewcy, co panujecie nad tym ludem, który jest w Jeruszalaim.
20Bowiem zginie okrutnik, zniknie bluźnierca i będą wytępieni wszyscy stróże bezprawia,
16Aby swą ziemię uczynić grozą i wiecznym pośmiewiskiem; i by każdy, kto obok niej przechodzi, wzdrygnął się, i potrząsał głową.
5Po ulicach grzmią wozy, mkną po rynkach; na spojrzenie jakby pochodnie, przebiegają jak błyskawice.
10Płaszczy się, czai, aż owi nieszczęśnicy wpadną w jego moc.
23Wtedy każdy klaśnie nad nim rękami i syknięciem usunie go z jego miejsca.
7Ze zgiełku miasta się wyśmiewa i wrzasku poganiacza nie słyszy.
41Zburzyłeś wszystkie jego warownie, a jego twierdze przemieniłeś w zwaliska.
2W swojej pysze niegodziwy ściga biednego; niech sami wpadną w knowania, które zaplanowali.
10A ludzie otwierają przeciwko mnie swe usta, sromotnie uderzają me lica, razem się przeciw mnie skupiają.
16Ci, co spoglądają na ciebie, przypatrują się tobie oraz zastanawiają się nad tobą, mówiąc: Czy to ten ktoś, co trwożył ziemię, który wstrząsał państwami?
34Jeżeli chodzi o naśmiewców – to się z nich naśmiewa, ale pokornym użycza łaski.
18Zatem zwróci swą twarz ku wyspom i wiele zdobędzie; a jego wódz położy kres pohańbieniu i owo pohańbienie odeprze.
10A gdy owi posłowie chodzili od miasta do miasta przez ziemię Efraima, Menaszego, do Zebuluna naśmiewali się z nich i z nich szydzili.
5Jego drogi są szczęśliwe w każdym czasie. Wysoko oraz daleko od niego są Twoje sądy; nadyma się na wszystkich swoich przeciwników.
22Więc teraz się nie naśmiewajcie, by się nie naprężyły wasze więzy; bo jak słyszałem skończone to i postanowione przez Pana, WIEKUISTEGO Zastępów, względem całej ziemi.
9Niech przed nim klękają mieszkańcy stepu, a jego wrogowie niech liżą proch.
21Toteż każdy z nich będzie się tułał, uciemiężony i łaknący; a łaknąc się rozgniewa, złorzecząc królowi, swojemu bóstwu oraz spoglądając ku górze.
13Gdyż uważa: Dokonałem tego siłą mojej ręki oraz moją mądrością, bowiem jestem rozumny; znosiłem granice narodów, zabierałem ich skarby oraz strącałem panujących jak mocarz.
12Jej możni – tam ich nie będzie, aby ogłosić panowanie; gdyż wszyscy jej książęta staną się niczym.
7Czy nagle nie powstaną twoi wierzyciele i nie rozbudzą się ci, którzy cię zaczną szarpać? A wtedy sam staniesz się dla nich łupem.
8Mężowie szyderstwa rozdmuchują w mieście namiętności; jednak mędrcy uśmierzają rozjątrzenie.
15A ich władcapójdzie na wygnanie; razem: on oraz jego książęta – mówi WIEKUISTY.
13Zagrzeb ich razem w prochu, a ich oblicze zaplątaj w potrzask.
5Bliscy oraz dalecy będą ci urągali; tobie, sławnemu ze skażenia oraz pełnemu tumultu.