Ksiega Psalmów 89:41
Zburzyłeś wszystkie jego warownie, a jego twierdze przemieniłeś w zwaliska.
Zburzyłeś wszystkie jego warownie, a jego twierdze przemieniłeś w zwaliska.
Te wersety zostały znalezione przy użyciu AI na podstawie semantycznego podobieństwa znaczenia i kontekstu. Wyniki mogą czasem zawierać nieoczekiwane powiązania.
39Ale ty go porzuciłeś, nim wzgardziłeś, uniosłeś się na twojego pomazańca.
40Zerwałeś przymierze twego sługi i w prochu znieważyłeś jego diadem.
42Po drodze obdzierają go wszyscy przechodnie, stał się pośmiewiskiem dla swych sąsiadów.
43Wyniosłeś prawicę jego ciemięzców, uradowałeś wszystkich jego wrogów.
44Odwróciłeś ostrze jego miecza i nie dałeś mu ratunku na wojnie.
45Znieważyłeś jego blask, a tron jego powaliłeś na ziemię.
4Staliśmy się urągowiskiem u naszych sąsiadów, pośmiewiskiem i szyderstwem naszego otoczenia.
13Sprzedałeś swój lud za bezcen i nie chciałeś zyskać z ich ceny.
14Naszym sąsiadom podałeś nas na wzgardę; naszemu otoczeniu na pośmiewisko i urąganie.
11Bo me życie spełniło się w trosce, a moje lata w westchnieniach; w grzechu zwątlała moja siła, a moje kości zanikły.
50Gdzie Twoje dawne łaski, Panie, które w Swojej wierności przysiągłeś Dawidowi?
51Wspomnij, Panie, na wstyd Twoich sług, który nosiłem w moim łonie od wszystkich, licznych narodów;
16Cały dzień jest przede mną Moja hańba, a wstyd mojego oblicza mnie okrywa
10Niech jego dzieci będą sierotami, a jego żona wdową.
11Niech się tułają jego synowie, żebrzą i proszą z dala od swoich ruin.
7Zaś ja jestem robakiem, a nie mężem, pośmiewiskiem ludzi i wzgardą tłumu.
14Przed oczyma każdego przechodnia poddam cię na spustoszenie i pohańbienie pomiędzy narodami, które są wokół ciebie.
5I będzie się gnębił naród, mąż – męża i bliźni – bliźniego; dziecko się porwie na starca, a nikczemny na dostojnego.
11Moje drogi pokrzywił i mnie rozszarpał; wprawił mnie w zdrętwienie.
8Opustoszały drogi, przestano chodzić ścieżkami. Złamał przymierze, poniżył miasta oraz nie cenił ludzi.
16Jego korzenie usychają od dołu, a jego gałęzie z wierzchu więdną.
17Jego pamięć znika z ziemi, a jego imienia nie wspominają na ulicach.
18Od światła wyrzucają go do ciemności; wypędzają go z okręgu świata.
16Aby swą ziemię uczynić grozą i wiecznym pośmiewiskiem; i by każdy, kto obok niej przechodzi, wzdrygnął się, i potrząsał głową.
10Tak, słyszałem pomruk tłumu, zbiegowiska dokoła: ”Wydajcie go!”i „wydajmy go!”Nawet wszyscy ludzie mi zaprzyjaźnieni, czyhają na mój upadek. „Może da się skusić, zatem go zwyciężymy oraz wywrzemy na nim naszą pomstę!”.
40Wylał hańbę na dostojników, zbłąkał ich pośród bezdrożnego stepu.
9On na mocarzy błyska zgubą, więc na twierdzę przychodzi zguba.
10Bo nienawidzą tego, który ich karci w bramieoraz brzydzą się tym, który szczerze przemawia.
12Podcięli go cudzoziemcy, najsrożsi z narodów, oraz go powalili; na górach i we wszystkich dolinach opadły jego gałęzie; we wszystkich parowach ziemi legły połamane jego konary. Spod jego cienia uszły wszystkie narody ziemi oraz go porzuciły.
15Wszyscy, co przeciągają drogą załamywali nad tobą ręce, sykali i potrząsali głową nad córą Jeruszalaim, mówiąc: Czyż to jest owo miasto skończonej piękności, rozkosz całej ziemi?
9Odarł mnie z mojej czci oraz strącił koronę z mojej głowy.
5Bliscy oraz dalecy będą ci urągali; tobie, sławnemu ze skażenia oraz pełnemu tumultu.
10Ale kiedy Ja obnażę Ezawa – odsłonię jego skrytości oraz nie zdoła się ukryć; będzie zniszczony jego ród, bracia, jego sąsiedzi, i więcej go nie będzie!
12Rozniosła swoje rozsady aż do morza, a swoje odrośle aż do rzeki.
39A ci, którzy przechodzili obok, bluźnili mu, kiwając swoimi głowami,
17Edom będzie zdumieniem; ktokolwiek przejdzie obok niego – przerazi się i syknie nad wszystkimi jego klęskami.
23Wtedy każdy klaśnie nad nim rękami i syknięciem usunie go z jego miejsca.
12Zwróć też naszym sąsiadom, siedmiokrotnie na ich łono, pohańbienie jakim Cię lżyli, Panie.
30Niech nadstawi policzki Temu, co go uderza i niech się nasyca hańbą.
19Zbliż się do mojej duszy i ją wybaw; wyzwól mnie z powodu wrogów.
7Wszyscy, nawet bracia ubogiego go nienawidzą; o ileż bardziej usuwają się od niego jego towarzysze. A on goni za ich przyrzeczeniami, ale ich nie ma.
23Gdyż WIEKUISTY poprowadzi ich sprawę i zabiegnie życie tym, którzy ich ograbiają.
14Stałem się pośmiewiskiem dla wszystkich ludów, ustawicznym przedmiotem ich pieśni.
26Niech ich miejsce warowne stanie się pustkowiem, a w ich namiocie nie będzie mieszkańca.
21którzy potępiają człowieka za słowo; orędownikowi tego słowa stawiają zasadzki w bramie i gołosłownie odpychają sprawiedliwego.
6Bóg mnie wystawił na przysłowie ludziom, na takiego, któremu plują w twarz.
3Tylko On jest moją Opoką, mym Zbawieniem i moją Twierdzą, zatem wielce się nie zachwieję.
10Zaś on – on też drwi z królów, a książęta u niego są na śmiech; wyśmiewa się z każdej warowni, usypuje ziemięi ją zdobywa.
7A kiedy przyjdzie mnie ktoś odwiedzić mówi fałsz; jego serce zbiera nieprawości, wychodzi na ulicę i je rozgłasza.
19Nie ma ulgi dla twojej klęski, bolesna jest twoja rana! Wszyscy, których dochodzi wieść o tobie – klaskają nad tobą w dłoń; bo na kogóż nie przychodziło twe ustawiczne okrucieństwo?