Ksiega Hioba 29:15
Byłem okiem dla ślepego i nogą dla chromego.
Byłem okiem dla ślepego i nogą dla chromego.
Te wersety zostały znalezione przy użyciu AI na podstawie semantycznego podobieństwa znaczenia i kontekstu. Wyniki mogą czasem zawierać nieoczekiwane powiązania.
16Byłem ojcem ubogich, a sprawę nieznanego mi – badałem.
17Kruszyłem szczęki krzywdziciela i wydzierałem zdobycz z jego zębów.
11Tak, ucho co mnie słyszało – było szczęśliwe; a oko, które mnie widziało – dawało mi świadectwo.
12Bo wybawiałem strapionego, który wołał i sierotę, za którą nikt się nie ujmował.
13Do mnie przychodziło błogosławieństwo dla tego, co się tułał oraz rozweselałem serce wdowy.
14Przyodziałem się w sprawiedliwość; zdobiła mnie niby płaszcz, zaś mój wyrok był jak korona.
18Tego dnia głusi usłyszą słowa Zwoju, a oczy ślepych przejrzą przez mrok i ciemność.
18Wy, którzy udajecie głuchych – słuchajcie, a wy, ślepi – patrzcie, abyście przejrzeli!
19Ale kto jest bardziej ślepy niż Mój sługa i bardziej głuchy niż Mój poseł, którego wysyłam? Kto tak ślepy jak Mój odkupiony, zaślepiony jak sługa WIEKUISTEGO?
16Poprowadzę ślepych po drodze, której nie znali; powiodę ich po nieznanych im szlakach; ciemność przed nimi przemienię w światło, a manowce zamienię w prostą drogę. Oto rzeczy, które spełnię oraz ich nie zaniecham.
2Kto mi to da, abym był jak za dawnych miesięcy, za owych dni, kiedy Bóg się mną opiekował?
3Kiedy Jego pochodnia jeszcze świeciła nad mą głową; gdym jeszcze w Jego świetle szedł przez ciemność.
4Taki, jak za dni mej młodości, gdy zgromadzenie Boga było na terenie mego namiotu.
5Kiedy Wszechmocny był jeszcze ze mną, a wokół mnie moje dzieci.
6Gdy moje stopy kąpały się w śmietance, a skała przy mnie wylewała potoki oliwy.
7Kiedy z bramy wychodziłem na miasto, a na rynku stawiano moje krzesło.
8Widząc mnie, młodzi się ukrywali, a sędziwi podnieśli się i stali.
7By otworzyć zaślepione oczy, więzionych wyprowadzić z więzienia, a pogrążonych w ciemności z domu zamknięcia.
5Wtedy otworzą się oczy ślepych oraz będą otwarte uszy głuchych.
19Jeśli widziałem ginącego bez odzieży, lub ubogiego bez przykrycia;
8Wydajcie lud ślepy, który posiada już oczy; głuchych, którzy mają już uszy.
23Wszystkie Jego ustawy są przede mną oraz nie odstępuję od Jego praw.
24Cały jestem Jemu oddany i wystrzegam się mego grzechu.
24Będąc przed Nim doskonały, strzegę się od wszelkiego grzechu.
25Dlatego WIEKUISTY oddaje mi według mojej sprawiedliwości, według mojej czystości przed Jego oczyma.
25Czy nie płakałem nad udręczonym przez los; czy moja dusza nie bolała nad ubogim?
2A ja, niemal się potknęły moje nogi i mało nie rozlazły moje kroki.
22bo byłem bezrozumnym i tego nie poznałem; byłem jak bydlę przed Tobą.
13Moi przyjaciele i towarzysze stronią od mojej plagi, moi bliscy stanęli z dala.
14A ja nie słyszę jak głuchy; jak niemy, co nie otwiera swoich ust.
21jeśli podniosłem przeciw sierocie moją rękę, gdym widział w bramie, że potrzebna jest pomoc –
16Czy odmówiłem pragnieniu ubogich, lub pozwoliłem zbyt wyczekiwać oczom wdowy;
8WIEKUISTY, który otwiera oczy ociemniałych; WIEKUISTY, który podnosi poniżonych; WIEKUISTY, który miłuje prawych.
16Sądził sprawę biednych i nieszczęśliwych, i wtedy było dobrze. Czyż nie w tym jest moje poznanie mówi WIEKUISTY?
16Albo czemu jak zagrzebany płód, nie byłem jak niemowlęta, które nigdy nie ujrzały światła?
22Błogosławiony WIEKUISTY, Ten, który w oblężonym mieście cudownie okazał mi Swoją łaskę.
15Moje oczy są zawsze ku BOGU, gdyż On wydobędzie z sideł moje nogi.
5Tak, Pan, WIEKUISTY, otworzył mi ucho, a ja się nie opierałem oraz nie odwróciłem się do tyłu.
30Wtedy byłam przy Nim mistrzynią; wtedy byłam Jego zachwytem dzień po dniu, igrając przed Nim w każdym czasie.
17Zwrócę twoją uwagę i mnie posłuchaj! A co widziałem, to ci oznajmię.
33Boga, co mnie opasał siłą oraz prostą uczynił moją drogę.
9Wyzwól mnie od wszelkich mych przewinień, nie czyń mnie pośmiewiskiem podłych.
6Bóg mnie wystawił na przysłowie ludziom, na takiego, któremu plują w twarz.
7Od utrapień zamroczyło się moje oko, a moje wszystkie członki są jak cień.
3Bo gdy byłem synem mojego ojca, pieszczonym jedynakiem pod opieką swej matki,
10Przybrałem cię we wzorzyste tkaniny, obułem borsuczą skórą, opasałem bisiorem oraz okryłem cię jedwabiem.
7Jeśli mój krok zboczył z właściwej drogi, albo me serce szło za moimi oczyma, a do mych rąk przylgnęła jakaś zmaza,
25Gdy przychodziłem do nich, zasiadałem na najprzedniejszym miejscu; przebywałem jak król wśród hufców; jako ten, co raduje smutnych.
36Dałeś mi tarczę Twojego zbawienia, Twoja prawica mnie wspierała, a Twa troskliwość czyni mnie wielkim.
34Upodobnił me nogi do jelenich i na moich wyżynach mnie utwierdza.