Ksiega Hioba 30:9
A tu, stałem się teraz ich pieśnią oraz służę im za przedmiot gawędy.
A tu, stałem się teraz ich pieśnią oraz służę im za przedmiot gawędy.
Te wersety zostały znalezione przy użyciu AI na podstawie semantycznego podobieństwa znaczenia i kontekstu. Wyniki mogą czasem zawierać nieoczekiwane powiązania.
6Bóg mnie wystawił na przysłowie ludziom, na takiego, któremu plują w twarz.
14Stałem się pośmiewiskiem dla wszystkich ludów, ustawicznym przedmiotem ich pieśni.
10Brzydzą się mną, usuwają ode mnie i przed moim obliczem nie powstrzymują plwociny.
11Bowiem Bóg rozwiązał moją przewagę oraz mnie upokorzył; dlatego i oni skierowali przede mnie wędzidło.
12Po mej prawicy powstaje banda młodzików, potrącają me nogi i ku mnie torują swoje zgubne drogi.
11Poszcząc, wypłakałem moją duszę, lecz i to było dla mnie na urągowisko.
12Włożyłem wór zamiast szaty i stałem się im przysłowiem.
11Bo me życie spełniło się w trosce, a moje lata w westchnieniach; w grzechu zwątlała moja siła, a moje kości zanikły.
12Z powodu moich prześladowców jestem hańbą nawet dla mych sąsiadów oraz postrachem dla znajomych. Ci, którzy mnie spotykają na ulicy ode mnie się usuwają.
13Wypadłem z serca jak umarły, podobny do zużytego naczynia.
25Me kolana gną się od postu, moje ciało wyzbyło się tłuszczu.
18Gardzą mną nawet swawolni malcy; urągają mi, kiedy chcę wstać.
19Brzydzą się mną moi zaufani; i ci, których umiłowałem, zwrócili się przeciw mnie.
8Synowie bezecnych wraz z synami ludzi bez nazwy – biczem wygnani z ziemi.
6Do Ciebie wołali, więc byli ocaleni; Tobie ufali, zatem nie byli zawstydzeni.
7Zaś ja jestem robakiem, a nie mężem, pośmiewiskiem ludzi i wzgardą tłumu.
63gdy siadają i kiedy wstają; patrz, ja jestem przedmiotem ich pieśni.
19Wrzucił mnie w błoto, zatem stałem się podobny do prochu, lub popiołu.
1Teraz mnie wyśmiewają młodsi ode mnie w latach; nawet ci, których ojców nie chciałbym postawić z psamimojej trzody.
2Więc na co by mi się przydała siła ich rąk? Czy przy nich przepada starość?
9Jego gniew mnie szarpie i ściga, zgrzyta na mnie swoimi zębami; jak wróg rozsrożył na mnie swój wzrok.
10A ludzie otwierają przeciwko mnie swe usta, sromotnie uderzają me lica, razem się przeciw mnie skupiają.
11Bóg wydał mnie przewrotnym, wtrącił mnie w ręce niegodziwych.
15A oni podczas mego upadku cieszą się oraz gromadzą; oszczercy, których nie znam, gromadzą się przeciw mnie; szarpią mnie oraz nie poprzestają.
16Z obłudnymi szydercami i pochlebcami ostrzą na mnie zęby.
8Czuwam i jestem niczym samotny ptak na dachu.
9Cały dzień urągają mi moi wrogowie oraz mnie przeklinają ci, co się pastwią nade mną.
3Oto już dziesięciokrotnie mnie lżyliście i nie wstydzicie się mnie krzywdzić.
8Bo dla Ciebie znosiłem szyderstwo i rumieniec okrył moje oblicze.
29Stałem się bratem szakali i towarzyszem młodych strusi.
30Moja skóra poczerniała i ze mnie spada, a me kości spieczone są od żaru.
31Tak ma cytra zmieniła się w pieśń żałobną, a mój flet stał się dźwiękiem skargi.
10Tak, słyszałem pomruk tłumu, zbiegowiska dokoła: ”Wydajcie go!”i „wydajmy go!”Nawet wszyscy ludzie mi zaprzyjaźnieni, czyhają na mój upadek. „Może da się skusić, zatem go zwyciężymy oraz wywrzemy na nim naszą pomstę!”.
31to byś jednak zanurzył mnie w kałuży i brzydziły by się mnie moje szaty.
10Oniemiałem i nie otwieram moich ust, bo Ty to uczyniłeś.
9Odarł mnie z mojej czci oraz strącił koronę z mojej głowy.
4Stałem się pośmiewiskiem dla własnego przyjaciela, ja, który wzywając Boga, byłem wysłuchiwany; jestem pośmiewiskiem, ja, sprawiedliwy, nieskazitelny.
16Bo Ciebie wyczekuję, WIEKUISTY; Ty, Boże, Panie mój odpowiesz.
8Na mnie się oparł Twój gniew i przytłaczasz mnie wszystkimi nawałnicami. Sela.
8Ile razy zaczynam mówić muszę krzyczeć, utyskiwać nad krzywdą i przemocą; tak słowo WIEKUISTEGO stało mi się ku pohańbieniu i na ustawiczne szyderstwo.
19Zaś ja byłem jak potulne jagnię, które jest prowadzone na rzeź; nie wiedziałem, że przeciw mnie knuli plan: Zniszczmy drzewo wraz z jego pokarmem; zgładźmy go z krainy żyjących, by jego imię nie było więcej wspominane!
3Spojrzyj na mnie i mi odpowiedz, bo się zanoszę od płaczu i zawodzę.
26Niech się zawstydzą i razem się zarumienią ci, co się cieszą moją niedolą; niech okryją się hańbą i sromotą ci, co się nade mnie wynoszą.
21Rozwierają na mnie swe usta i wołają: Otóż! Otóż! Widzi to nasze oko.
16Teraz rozlewa się we mnie moja dusza i silnie pochwyciły mnie dni niedoli.
4Staliśmy się urągowiskiem u naszych sąsiadów, pośmiewiskiem i szyderstwem naszego otoczenia.
11Moje drogi pokrzywił i mnie rozszarpał; wprawił mnie w zdrętwienie.
13Otoczyła mnie gromada byków, oblegli mnie mocarze Baszanu.
15Niech się zawstydzą i razem zarumienią ci, co czyhają na me życie, aby je porwać; niechaj pierzchną i okryją się hańbą ci, co pragną mojego nieszczęścia.
1Ja jestem tym mężem, co widział nędzę pod biczem Jego zagniewania.