Ksiega Hioba 30:16
Teraz rozlewa się we mnie moja dusza i silnie pochwyciły mnie dni niedoli.
Teraz rozlewa się we mnie moja dusza i silnie pochwyciły mnie dni niedoli.
Te wersety zostały znalezione przy użyciu AI na podstawie semantycznego podobieństwa znaczenia i kontekstu. Wyniki mogą czasem zawierać nieoczekiwane powiązania.
14Napadli i z wrzaskiem się zwalili, jak przez otwarty wyłom muru.
15Przeciw mnie zwróciły się strachy; jak wiatr ścigają moją godność, więc jak obłok zanika moje zwycięstwo.
17Noc przewierca we mnie me kości, lecz i żyły nie mają pokoju.
18Wskutek przemożnej siły Boga zmieniła się moja szata i mnie ściska jak szyjny otwór mojej tuniki.
19Wrzucił mnie w błoto, zatem stałem się podobny do prochu, lub popiołu.
27Wrą moje wnętrzności oraz nie mogą się uciszyć, gdyż wyszły mi na spotkanie dni utrapienia.
3Gdyż wróg ściga mą duszę, do ziemi przygniata moje życie; wtrącił mnie w ciemnice, tak jak od dawna umarłych.
4Więc wątpił we mnie mój duch, osłupiało me serce w moim wnętrzu.
14Rozwarli na mnie swą paszczę, jak lew co porywa i ryczy.
15Jestem rozlany jak woda, rozeszły się wszystkie moje członki, pośród moich wnętrzności, moje serce jest roztopione jak wosk.
9Nie wydałeś mnie w moc wroga, a me nogi postawiłeś na rozległej przestrzeni.
10Zlituj się nade mną, WIEKUISTY, gdyż mi biada; od żałoby zamroczyło się moje oko, moja dusza i moje życie.
4Z powodu okrzyku wroga, wobec ucisku złoczyńcy; bo biedę na mnie zwalają oraz zawzięcie mnie ścigają.
3Niech do Ciebie dojdzie ma modlitwa; skłoń Twe ucho do mojej skargi.
13Okrążają mnie Jego strzały, bez litości rozdziera moje nerki, a mą żółć wylewa na ziemię.
3Ogarnęły mnie bóle śmierci, nawiedziły mnie męczarnie grobu, ucisk i smutek mnie dościgły.
1Obrzydziłem sobie me życie, to też swobodnie wyleję moją skargę nad sobą i w goryczy mej duszy będę mówił.
3Zmiłuj się nade mną, BOŻE, bo uwiędnę; ulecz mnie, ponieważ zdrętwiały moje członki.
15Uszyłem wórwokół mej skóry, a mój rógwryłem w ziemię.
16Me oblicze zaczerwienione jest od płaczu, a na moich powiekach mrok śmiertelny.
13Z wysoka zesłał ogień w moje kości oraz je opanował. Zastawił sidła na me nogi oraz mnie odtrącił do tyłu; uczynił mnie pustkowiem oraz na zawsze zbolałą.
20Pamięta, o, pamięta; lecz we mnie jest pognębiona moja dusza.
7Teraz Bóg wyczerpał już moją siłę. Opustoszyłeś całe moje koło rodzinne.
1Mój duch jest złamany, moje dni przygasły, groby czekają.
20Spójrz, WIEKUISTY, jak mi ciasno oraz jak wrze me wnętrze. W moim łonie przewraca się serce, gdyż jestem krnąbrna i byłam krnąbrna. Na zewnątrz miecz osierocał, a wewnątrz mór.
24Gdyż mojemu chlebowi towarzyszy mój jęk, a me skargi rozlewają się niczym woda.
25Bo czego strasznego się lękałem – to mnie spotkało, a czego się obawiałem – to mnie przypadło.
16Zwróć się do mnie i zlituj się nade mną, bo jestem samotny i żebrak.
17Mnożą się udręczenia mego serca; wyprowadź mnie z moich utrapień.
6Z powodu mej głupoty, zaropiały i zajątrzyły się me rany.
7Pokrzywiłem się, bardzo pochyliłem i przez cały dzień chodzę w żałobie.
8Gdyż moje biodra pełne są zgorzeli i nie ma nic zdrowego w mojej cielesnej naturze.
2Kiedy wołam, podnoszę mój głos do Boga; mój głos kieruję do Boga, więc mnie wysłuchaj.
5Porażone jak słońcem trawa zwiędło też moje serce, i zapominam jeść mój chleb.
4Starł moją cielesną naturę, moją skórę i pogruchotał me kości.
11Moje dni przeminęły, moje zamysły się zerwały; te, które były własnością mego serca.
31Tak ma cytra zmieniła się w pieśń żałobną, a mój flet stał się dźwiękiem skargi.
18Powiedziałem: Zniknęła moja żywotna siła i ma nadzieja od WIEKUISTEGO.
2Moim głosem wołam do BOGA, moim głosem błagam WIEKUISTEGO.
3Przed Nim wylewam mój żal; przed Nim moją niedolę wypowiadam.
11Bowiem Bóg rozwiązał moją przewagę oraz mnie upokorzył; dlatego i oni skierowali przede mnie wędzidło.
16Jestem nędzny i konający od wstrząsów; znosiłem Twoje grozy, upadam.
11Moje drogi pokrzywił i mnie rozszarpał; wprawił mnie w zdrętwienie.
28W smutku rozpłynęła się moja dusza; podźwignij mnie według Twojego słowa.
10Panie, przed Tobą całe moje pragnienie, przed Tobą nie jest ukryte me westchnienie.
7Od utrapień zamroczyło się moje oko, a moje wszystkie członki są jak cień.
16A ja nad tym płaczę; we łzach rozpływa się moje oko. Bo dalekim ode mnie wydaje się pocieszyciel, który by pokrzepił moją duszę. Me dzieci osowiały, ponieważ wróg wziął górę.
17Ponieważ powiedziałem: Niech nie mają ze mnie radości, kiedy się chwieje moja noga; niech się nade mnie nie wynoszą.
6Męki Krainy Umarłych mnie osnuły i pochwyciły sidła śmierci.
21Gdyż wrzało moje serce i kłuły mnie wnętrzności,