Ksiega Psalmów 18:7
W mojej niedoli wzywam WIEKUISTEGO, wołam do mego Boga; ze Swego Przybytku wysłuchał mojego głosu, a me wołanie doszło przed Nim do Jego uszu.
W mojej niedoli wzywam WIEKUISTEGO, wołam do mego Boga; ze Swego Przybytku wysłuchał mojego głosu, a me wołanie doszło przed Nim do Jego uszu.
Te wersety zostały znalezione przy użyciu AI na podstawie semantycznego podobieństwa znaczenia i kontekstu. Wyniki mogą czasem zawierać nieoczekiwane powiązania.
7Lecz w mej niedoli wzywałem WIEKUISTEGO i wołałem do mojego Boga. Ze Swego Przybytku wysłuchał mojego głosu i me wołanie doszło do Jego uszu.
8Wstrząsnęła się i zadrżała ziemia, a posady niebios zatrzęsły się i zachwiały, bowiem zapłonął gniewem.
9W Jego gniewie wzniósł się dym, a z Jego ust zieje ogień; od niego rozżarzają się węgle.
5Drżą przed Nim góry, a pagórki się roztapiają; przed Jego obliczem dygocze ziemia, okrąg świata oraz wszyscy jego mieszkańcy.
6Któż się utrzyma przed Jego rozjątrzeniem, kto wytrwa przed Jego płonącym gniewem? Jego zapalczywość wylewa się jak ogień i kruszą się przed Nim skały.
8Ponieważ zapłonął gniewem, wstrząsnęła się i zadrżała ziemia, wstrząsnęły się oraz chwieją posady gór.
6Pośród niego jest Bóg, dlatego się nie zachwieje; Pan go ocali zanim zaświta poranek.
32Kiedy spojrzy na ziemię ona zadrży; dotknie się gór a zadymią.
18Powodzią rozlały się obłoki, dały odgłos chmury i przebiegały Twoje strzały.
4Ty, który sam się rozszarpujesz w swoim gniewie – czy z twojego powodu ziemia powinna być wyludnioną, albo skała ma się usunąć ze swego miejsca?
5Jemu, który przesuwa góry, przewracając je w swoim gniewie;
6który ze swego miejsca wstrząsa ziemią, tak, że drżą jej filary;
10Na Twój widok dygocą góry i wzbiera wylew wód; toń wydaje swój szum oraz ku wysokości podnosi swoje ręce!
8Boże, gdy szedłeś przed Twoim ludem, kiedy kroczyłeś przez pustkowia, Sela,
7Drżysz ziemio przed obliczem Pana, przed obliczem Boga Jakóba,
21Aby w trwodze przed WIEKUISTYM i blaskiem Jego majestatu gdy powstanie, by wstrząsnąć ziemią wejść w rozpadliny skał oraz w szczeliny głazów.
13Przez armię WIEKUISTEGO, w dzień Swojej zapalczywości wstrząsnę niebem, a ziemia wyskoczy ze swej posady.
1Nad tym drży także moje serce i jakby wyskakuje ze swego miejsca.
22Gdyż w Mym gniewie zapłonął ogień i się pali aż do najgłębszej Krainy Umarłych; pożera ziemię, jej plon i wypala posady gór.
24Spoglądam na góry oto drżą, a wszystkie pagórki się chwieją.
6Kiedy powstaje – wstrząsa ziemią, a gdy spojrzy – płoszy narody. Rozstępują się przedwieczne góry, a starodawne wzgórza opadają. Kroczy po odwiecznych ścieżkach.
7Pod brzemieniem niedolispostrzegam kuszańskienamioty; drżą pokrowce ziemi Midjanitów.
11Filary niebios się zachwiały i osłupiały przed Jego groźbą.
4a Jego błyskawice oświetlały świat zamieszkały. Widziała to ziemia i zadrżała.
5Przed WIEKUISTYM, przed Panem całej ziemi, góry jak wosk stopniały.
15Wypuścił Swoje strzały oraz rozproszył nieprzyjaciół; ciskał błyskawicami i ich zmieszał.
16Od groźby WIEKUISTEGO, od zadęcia gniewnego Jego Ducha, ukazały się łożyska morza, obnażyły się posady świata.
19Więc w Moim uniesieniu, w ogniu Mojego oburzenia to powiadam: Zaprawdę, owego dnia będzie wielki wstrząs na ziemi israelskiej.
20Zadrżą przede Mną ryby morza, ptactwo nieba, zwierz polny, wszelkie pełzające po ziemi płazy i wszyscy ludzie, którzy są na powierzchni ziemi. Porozwalane będą wzniesienia, zapadną się podmurówki winnic oraz runie na ziemię każdy mur.
4Wtedy rozpłyną się pod nim góry oraz rozstąpią się doliny, jak wosk od ognia, jakby wody zlewające się z urwiska.
6męki piekielne mnie osnuły i pochwyciły sidła śmierci.
5Zatem przemówi do nich w Swoim gniewie i w Swojej grozie ich zatrwoży.
19Rozstąpiła, rozstąpiła się ziemia; rozsadziła, rozsadziła się ziemia; wstrząsnęła, wstrząsnęła się ziemia!
30Bój się Jego oblicza cała ziemio,a okrąg ziemi zostanie utwierdzony, aby się nie poruszył.
2kiedy walczył z Aram-Naharaim i z Aram-Coba, i gdy się zwrócił Joab oraz poraził dwanaście tysięcy Edomitów w Dolinie Solnej.
7Od Twojej grozy, Panie Jakóba, zdrętwieli - jeździec i koń.
8Ty, Ty jesteś straszny, zatem kto się przed Tobą utrzyma w chwili Twojego gniewu?
3Dlatego się nie zatrwożymy, kiedy zostanie wstrząśnięta ziemia i zapadną się góry w łono mórz.
21Zatem WIEKUISTY to usłyszał, oburzył się oraz zapłonął ogień przeciwko Jakóbowi, wybuchł gniew przeciwko Israelowi.
4O, WIEKUISTY! Gdy wystąpiłeś z Seiru, kiedy kroczyłeś z pól Edomu – drżała ziemia, ociekały niebiosa i obłoki kapały wodą.
5Przed obliczem WIEKUISTEGO truchlały góry; a Synaj przed obliczem WIEKUISTEGO, Boga Israela.
3Bo od wieków tego nie słyszano oraz do uszu nie doszło, że prócz Ciebie, żadne oko nie widziało boga, który by zdziałał coś podobnego dla tych, którzy Go wypatrują.
14Nadto został oddzielony niebieski firmament podobnie jak zwój, który jest zwijany. A każda góra i wyspa zostały poruszone ze swoich miejsc.
9Człowiek wyciąga swoją rękę po krzemień, wywraca góry do korzenia.
13By ogarnęła kraje ziemi oraz zostali z niej strąceni niegodziwi;
18A cała góra Synai się dymiła; dlatego, że w ogniu zszedł na nią WIEKUISTY. Wznosił się z niej dym, jakby dym z topieli i cała góra bardzo się trzęsła.
10Ale WIEKUISTY, Bóg, jest prawdziwym. Bóg to żywy i wieczny Król; przed Jego srogością drży ziemia; Jego gniewu nie udźwigną narody.
3WIEKUISTY jest nieskory do gniewu, chociaż przemożny w sile; bezkarnie nie przepuszcza. WIEKUISTY – w wichrze i zawierusze Jego droga, a chmury kurzem u Jego stóp.