Ksiega Psalmów 35:16
Z obłudnymi szydercami i pochlebcami ostrzą na mnie zęby.
Z obłudnymi szydercami i pochlebcami ostrzą na mnie zęby.
Te wersety zostały znalezione przy użyciu AI na podstawie semantycznego podobieństwa znaczenia i kontekstu. Wyniki mogą czasem zawierać nieoczekiwane powiązania.
15A oni podczas mego upadku cieszą się oraz gromadzą; oszczercy, których nie znam, gromadzą się przeciw mnie; szarpią mnie oraz nie poprzestają.
9Jego gniew mnie szarpie i ściga, zgrzyta na mnie swoimi zębami; jak wróg rozsrożył na mnie swój wzrok.
10A ludzie otwierają przeciwko mnie swe usta, sromotnie uderzają me lica, razem się przeciw mnie skupiają.
11Bóg wydał mnie przewrotnym, wtrącił mnie w ręce niegodziwych.
13Otoczyła mnie gromada byków, oblegli mnie mocarze Baszanu.
12Niegodziwy knuje przeciw sprawiedliwemu, ostrzy na niego swoje zęby.
17WIEKUISTY, dopóki będziesz na to patrzał? Od zgubnych ich zamysłów, od lwiąt, wyrwij moją duszę, moją jedyną.
7Zaś ja jestem robakiem, a nie mężem, pośmiewiskiem ludzi i wzgardą tłumu.
2A tu jeszcze stroją ze mnie drwiny; moje oko musi spoczywać na ich obelgach.
19Niech nie mają ze mnie uciechy ci, co mnie niesłusznie nienawidzą oraz są bez powodu wrogami; niech nie mrugają okiem.
20Bowiem głoszą niezgodę oraz zmyślają zdradliwe słowa na spokojnych tej ziemi.
21Rozwierają na mnie swe usta i wołają: Otóż! Otóż! Widzi to nasze oko.
24Sądź mnie, WIEKUISTY, mój Boże, według Twojej sprawiedliwości; niech nie mają ze mnie uciechy.
25Niech nie powiedzą sobie: Oto stało się nasze życzenie; niech nie powiedzą: Unicestwiliśmy go.
26Niech się zawstydzą i razem się zarumienią ci, co się cieszą moją niedolą; niech okryją się hańbą i sromotą ci, co się nade mnie wynoszą.
16Krzemieniem wykruszył moje zęby oraz podeptał mnie w prochu.
16Jak skorupa zaschła ma siła, mój język przylgnął do mego podniebienia, powaliłeś mnie do prochu śmierci.
17Ponieważ otoczyły mnie psy, obstąpiła mnie zgraja złoczyńców, z bólu wyją moje ręce i nogi.
7Nie lękam się mnóstwa ludzi, którzy zewsząd mnie oblegają.
2Przewodnikowi chóru, pieśń Dawida. Nie zamilknij Boże mojej chwały.
3Gdyż usta niegodziwe, usta zdradzieckie są przeciw mnie rozwarte, przemawiają do mnie językiem fałszu.
10Brzydzą się mną, usuwają ode mnie i przed moim obliczem nie powstrzymują plwociny.
19Brzydzą się mną moi zaufani; i ci, których umiłowałem, zwrócili się przeciw mnie.
20Do skóry, do mojego ciała przylgnęły moje kości, a ocalały zaledwie dziąsła moich zębów.
8Czuwam i jestem niczym samotny ptak na dachu.
14Stałem się pośmiewiskiem dla wszystkich ludów, ustawicznym przedmiotem ich pieśni.
6by nie słyszeć głosu zaklinaczy, biegłego w czarach truciciela.
25Me kolana gną się od postu, moje ciało wyzbyło się tłuszczu.
3Spojrzyj na mnie i mi odpowiedz, bo się zanoszę od płaczu i zawodzę.
12Moi przyjaciele i towarzysze stronią od mojej plagi, moi bliscy stanęli z dala.
5W Bogu się chlubię Jego Słowem oraz polegam na Bogu; zatem się nie obawiam, cóż mi może uczynić cielesna natura?
6Bóg mnie wystawił na przysłowie ludziom, na takiego, któremu plują w twarz.
14pokoleniu, którego zęby są jak miecze, a kły jak noże, by wyżreć biednych z kraju oraz ubogich spośród ludzi!
16Bo Ciebie wyczekuję, WIEKUISTY; Ty, Boże, Panie mój odpowiesz.
10Tak, słyszałem pomruk tłumu, zbiegowiska dokoła: ”Wydajcie go!”i „wydajmy go!”Nawet wszyscy ludzie mi zaprzyjaźnieni, czyhają na mój upadek. „Może da się skusić, zatem go zwyciężymy oraz wywrzemy na nim naszą pomstę!”.
17Kruszyłem szczęki krzywdziciela i wydzierałem zdobycz z jego zębów.
7A kiedy przyjdzie mnie ktoś odwiedzić mówi fałsz; jego serce zbiera nieprawości, wychodzi na ulicę i je rozgłasza.
16Otworzyli na ciebie usta wszyscy twoi wrogowie, sykali oraz zgrzytali zębami, wołając: Zniszczyliśmy! Tak oto wygląda dzień, na który czekaliśmy; dożyliśmy, ujrzeliśmy go!
17Nie przesiadywałem w kole wesołych, by się radować; samotny siadałem przed Twą ręką, bo napełniłeś mnie zgryzotą.
2Kiedy natrą na mnie złoczyńcy, moi wrogowie i ciemięzcy, aby pożreć moją cielesną naturę oni upadną i polegną.
13Wypadłem z serca jak umarły, podobny do zużytego naczynia.
21Hańba kruszy me serce oraz jestem zbolały; oczekuję współczucia, lecz go nie ma; nie znalazłem tych, co pocieszają.
22Wlali żółć do mojego pokarmu, w mym pragnieniu poili mnie kwasem.
4Ześle z niebios i mnie wspomoże; On, którego lży ten czyhający na mnie. Sela. Bóg ześle Swoją łaskę i Swoją prawdę.
11Stawiają świadków przemocy, wypytują mnie o to, czego nie wiem.
12Złem za dobre mi płacą; chcą mnie pozbawić mego życia.
9Mówią: Rozlana w nim zgubna sprawa; gdy się położył, już nie powstanie.
7Wychodzą wieczorem, warczą jak psy i okrążają miasto.
11Bo me życie spełniło się w trosce, a moje lata w westchnieniach; w grzechu zwątlała moja siła, a moje kości zanikły.
6Bowiem nad Moją ziemią rozpostarł się silny i niezliczony lud; jego zęby jak zęby lwa, a jego czeluście jakby lwicy.