Ksiega Hioba 18:20
Nade dniem jego zdumiewają się potomkowie, a przodków ogarnie strach.
Nade dniem jego zdumiewają się potomkowie, a przodków ogarnie strach.
Te wersety zostały znalezione przy użyciu AI na podstawie semantycznego podobieństwa znaczenia i kontekstu. Wyniki mogą czasem zawierać nieoczekiwane powiązania.
14Ufanie jego będzie wykorzenione z przybytku jego, a przywiedzie go do króla strachów.
15Będzie mieszkał strach w przybytku jego, chociaż nie był jego, a siarką będzie potrząśnione mieszkanie jego.
16Ze spodku korzeń jego uschnie, a z wierzchu będzie obcięta gałąź jego.
17Pamiątka jego zginie z ziemi, a imienia jego nie wspomną po ulicach.
18Wypędzą go z światłości do ciemności, a z okręgu świata wyrzucą go.
19Nie będzie syn ani wnuk między ludem jego, i nikt nie pozostanie w mieszkaniach jego.
21Takoweć są mieszkania niezbożnego, i do tego przychodzi temu, który nie zna Boga.
30Że w dzień zatracenia zły zachowany bywa, w dzień, którego gniew przywiedziony bywa.
31Któż mu oznajmi w oczy drogę jego? a to, co czynił, kto mu odpłaci?
7A wszakże na wieki zginie jako gnój jego, a ci, którzy go widzieli, rzeką: Gdzież się podział?
8Uleci jako sen, a nie znajdą go; bo uciecze, jako widzenie nocne.
9Oko, które go widziało, nie ogląda go więcej, i nie ujrzy go więcej miejsce jego.
26Wszystkie nieszczęścia zasadziły się nań w tajemnych miejscach jego, a pożre go ogień nierozdymany: pozostały w przybytku jego utrapiony będzie.
27Odkryją niebiosa złość jego, a ziemia powstanie przeciwko niemu.
28Przeniesie się urodzaj domu jego; dobra jego rozpłyną się w dzień gniewu jego.
13Ale niezbożnemu nie dobrze będzie, ani się przedłużą dni jego, owszem pomija jako cień, przeto, iż się nie boi oblicza Bożego.
11Zewsząd go straszyć będą strachy, a nacierać będą na nogi jego.
21Głos straszliwy brzmi w uszach jego, że czasu pokoju pustoszący przypadnie nań.
17Ale zaranek jest im jako cień śmierci; jeźli ich kto pozna, przypada na nich strach cienia śmierci.
11Tedy się odmieni duch jego, a wystąpi i przewini, myśląc, że ta moc jego jest boga jego.
16Tak, abym podał ziemię ich na spustoszenie, na świstanie wieczne, aby każdy, ktoby szedł przez nią, zdumiał się, i kiwał głową swoją.
10Nie wróci się więcej do domu swego, ani go więcej pozna miejsce jego.
19A choć duszy swej za żywota swego pobłaża i chwalono go, gdy sobie dobrze czynił:
6Światło się zaćmi w przybytku jego, i pochodnia jego nad nim zgaśnie.
7Ściśnione będą kroki siły jego, a porazi go rada jego.
8Zdumieją się szczerzy nad tem; a niewinny przeciwko obłudnikowi powstanie.
21Będąli zacni synowie jego, tego on nie wie; jeźli też wzgardzeni, on nie baczy.
24Straszą go utrapienie i ucisk, i zmocnią się przeciwko niemu jako król gotowy do boju.
6Umiłowałeś wszystkie słowa szkodliwe, i język zdradliwy.
15Którzy po nim zostaną w śmierci pogrzebieni będą, a wdowy jego nie będą go płakały;
16Którzy cię ujrzą, za tobą się oglądać, i przypatrywać ci się będą mówiąc: Onże to mąż, który trwożył ziemię? który trząsał królestwami?
20Nagle umierają; a o północy wzruszony bywa naród, i przemija, a mocarz zniesiony bywa bez ręki ludzkiej.
20Od poranku aż do wieczora bywają starci; a iż tego nie uważają, na wieki zginą.
45Skoro usłyszeli, byli mi posłuszni; cudzoziemcy obłudnie mi się poddawali.
11Izali zacność jego nie ustraszy was? a strach jego nie przypadnie na was?
19Oto jakoć przychodzą na spustoszenie! niemal w okamgnieniu niszczeją i giną od strachu.
22Gdyż, którzy cię mają w nienawiści, obleczeni będą wstydem, a przybytku niepobożnych nie będzie.
46Synowie obcy opadali, a drżeli i w zamknieniu swem.
28I mieszka w miastach popustoszonych, i w domach, w których nie mieszkano, które się miały obrócić w kupę rumu.
19Toć to jest wesele drogi jego, a inny z ziemi wyrośnie.
14Bo czasu wieczornego nastąpi trwoga, a niż poranek przyjdzie, alić go niemasz. Tenci jest dział tych, którzy nas pustoszą, i los tych, którzy nas plundrują.
18Stawają się jako plewa przed wiatrem, i jako perz, który wicher porywa.
20Oglądają oczy jego nieszczęście swoje, a z popędliwości Wszechmocnego pić będzie.
21Nic nie zostanie z pokarmów jego, ani się rozmnoży dobro jego.
20Zwłaszcza, iż nie była wycięta majętność nasza, lecz ostatki ich ogień pożarł.
6Albowiem stanie się jako wrzos na puszczy, który nie czuje, gdy co dobrego przychodzi, ale bywa na suchych miejscach na puszczy w ziemi słonej, i w której nikt nie mieszka.
5Azaż nie wiedzą wszyscy czyniciele nieprawości, że pożerają lud mój, jako więc chleb jedzą? ale Pana nie wzywają.
20Zachwycą go strachy jako wody, w nocy go porwie wicher.
19Odkupi duszę moję, abym był w pokoju od wojny przeciwko mnie; bo ich wiele było przy mnie.
20Aby drudzy usłyszawszy to, ulękli się, i nie dopuszczali się więcej takowej złości czynić w pośród ciebie.