Ksiega Hioba 34:20
Nagle umierają; a o północy wzruszony bywa naród, i przemija, a mocarz zniesiony bywa bez ręki ludzkiej.
Nagle umierają; a o północy wzruszony bywa naród, i przemija, a mocarz zniesiony bywa bez ręki ludzkiej.
Te wersety zostały znalezione przy użyciu AI na podstawie semantycznego podobieństwa znaczenia i kontekstu. Wyniki mogą czasem zawierać nieoczekiwane powiązania.
19Daleko więcej w tych, co mieszkają w domach glinianych, których grunt jest na prochu, i starci bywają snadniej niżeli mól.
20Od poranku aż do wieczora bywają starci; a iż tego nie uważają, na wieki zginą.
21Azaż zacność ich nie pomija z nimi? umierają, ale nie w mądrości.
19Oto jakoć przychodzą na spustoszenie! niemal w okamgnieniu niszczeją i giną od strachu.
19Bogaty zaśnie, a nie będzie pogrzebiony; spojrzyli kto, alić go niemasz.
20Zachwycą go strachy jako wody, w nocy go porwie wicher.
22Pociąga też mocarzy możnością swoją: a gdy na nich powstał, zwątpili o żywocie swoim.
23Daje mu Bóg, na czemby bezpiecznie spolegać mógł: wszakże oczy jego patrzą na drogi ich.
24Na chwilę wywyższeni są, alić ich niemasz; zniżeni i ściśnieni będą jako inni wszyscy, a jako wierzch kłosa ścięci będą.
24Pociera bardzo wiele mocarzów, a inszych miasto nich wystawia.
25Przeto, iż zna sprawy ich, obraca im dzień w noc, aby byli potarci.
26Poraża ich jako niepobożnych na miejscu jawnem.
14Bo czasu wieczornego nastąpi trwoga, a niż poranek przyjdzie, alić go niemasz. Tenci jest dział tych, którzy nas pustoszą, i los tych, którzy nas plundrują.
19Który nie ma względu na osoby książąt, i nie waży sobie więcej bogacza nad ubogiego; bo oni wszyscy są czynem rąk jego.
13Trawią w dobrem dni swoje, a we mgnieniu oka do grobu zstępują.
17Ale zaranek jest im jako cień śmierci; jeźli ich kto pozna, przypada na nich strach cienia śmierci.
20Nie kwapże się tedy ku nocy, w którą zstępują narody na miejsca swoje.
29Lecz gdy ukrywasz oblicze twoje, trwożą sobą; gdy odbierasz ducha ich, giną, i w proch się swój obracają.
1Sprawiedliwy ginie, a nikt tego do serca nieprzypuszcza; i mężowie pobożni schodzą, a nikt tego nie uważa, że przed przyjściem złego sprawiedliwy zebrany bywa;
19Podaje książęta na łup, a mocarze podwraca.
20Odejmuje usta krasomówcom, a rozsądek starym odbiera.
21Wylewa wzgardę na książęta, a mdli siły mocarzów.
20Nade dniem jego zdumiewają się potomkowie, a przodków ogarnie strach.
5Zacnymeś się stał i dostojnym z gór łupiestwa.
24Wszakże na grób nie ściągnie ręki swej, a gdy ich niszczyć będzie, wołać nie będą.
11Tedy się odmieni duch jego, a wystąpi i przewini, myśląc, że ta moc jego jest boga jego.
4Bo nie mają związków aż do śmierci, ale w całości zostaje siła ich.
8Uleci jako sen, a nie znajdą go; bo uciecze, jako widzenie nocne.
14We dnie taczają się jako w ciemnościach, a jako w nocy macają w południe.
14Umrze w młodości dusza ich, a żywot ich między nierządnikami.
6Z poranku kwitnie i rośnie; ale w wieczór bywa pokoszona, i usycha.
14Takowa myśl ich głupstwem ich jest, a przecież potomkowie ich pochwalają to usty swemi. Sela.
21Oczy bowiem jego nad drogami człowieczemi, a on widzi wszystkie kroki jego.
14I zginie ucieczka od prędkiego, a mocarz nie pokrzepi mocy swojej, i duży nie wybawi duszy swojej;
22Boć znagła powstanie zginienie ich, a upadek obydwóch któż wie?
26Spólnie w prochu leżeć będą, a robaki ich okryją.
12Tak człowiek, gdy się układzie, nie wstanie więcej, a pokąd stoją nieba, nie ocuci się, ani będzie obudzony ze snu swego.
12Noc mi się w dzień obraca; a światłość skraca się dla ciemości.
9Bo tchnieniem Bożem giną, a od ducha gniewu jego niszczeją.
15Którzyśmy się z sobą mile w tajności naradzali, i do domu Bożego społecznie chadzali.
15Zginęłoby wszelkie ciało społu, a człowiekby się do prochu nawrócił.
13Pożre żyły skóry jego, pożre członki jego pierworodny śmierci.
14Ufanie jego będzie wykorzenione z przybytku jego, a przywiedzie go do króla strachów.
5Bo mnóstwo nieprzyjaciół twoich będzie jako proszku drobnego, a zgraja okrutników jako plew latających; a to się nagle w okamgnieniu stanie.
4Wynijdzie duch jego, i nawróci się do ziemi swojej; w onże dzień zginą wszystkie myśli jego.
24On odejmuje serca przełożonym ludu ziemi, a czyni, że błądzą po pustyni bezdrożnej;
9Z mnóstwa uciśnionych, którzy do tego przywiedzieni są; aby narzekali i wołali dla ramienia mocarzów,
23Ten umiera w doskonałej sile swojej, gdy zewsząd bezpieczny i spokojny jest;
18Stawają się jako plewa przed wiatrem, i jako perz, który wicher porywa.
38Lecz przestępcy pospołu poginą, a niezbożnicy na ostatek wykorzenieni będą.