Ksiega Hioba 36:20
Nie kwapże się tedy ku nocy, w którą zstępują narody na miejsca swoje.
Nie kwapże się tedy ku nocy, w którą zstępują narody na miejsca swoje.
Te wersety zostały znalezione przy użyciu AI na podstawie semantycznego podobieństwa znaczenia i kontekstu. Wyniki mogą czasem zawierać nieoczekiwane powiązania.
4Bodaj się był on dzień obrócił w ciemność! By się był o nim nie pytał Bóg z wysokości, i nie był oświecony światłością!
5Bodaj go była zaćmiła ciemność i cień śmierci! by go był ogarnął obłok, i ustraszyła go gorącość dzienna!
6Bodaj była noc onę osiadła ciemność, aby nie szła w liczbę dni rocznych, i w liczbę miesięcy nie przyszła!
7Bodaj noc ona była samotna, a śpiewania aby nie było w niej!
8Bodaj ją byli przeklęli, którzy przeklinają dzień, którzy są gotowi, wzruszać płacz swój!
9Bodaj się były zaćmiły gwiazdy przy zmierzkaniu jej! a czekając światła, aby się go była nie doczekała, ani nie oglądała zorzy porannej!
18Zaisteć gniew Boży jest nad tobą; patrzże, aby cię nie poraził plagą wielką, tak, żeby cię nie wybawił żaden okup.
19Izali sobie będzie ważył bogactwa twoje? Zaiste ani złota, ani jakiejkolwiek siły, albo potęgi twojej.
1Nie naśladuj ludzi złych, ani żądaj przebywać z nimi;
21Strzeż, abyś się nie oglądał na nieprawość, obierając ją sobie nad utrapienia.
20Nagle umierają; a o północy wzruszony bywa naród, i przemija, a mocarz zniesiony bywa bez ręki ludzkiej.
16Podkopywają w ciemności domy, które sobie naznaczyli, i nienawidzą światła.
17Ale zaranek jest im jako cień śmierci; jeźli ich kto pozna, przypada na nich strach cienia śmierci.
25Nie ulękniesz się strachu nagłego, ani spustoszenia bezbożników, gdy przyjdzie.
16A chociażem udał serce swe na to, abym doszedł mądrości, i zrozumiał kłopoty, które się dzieją na ziemi, dla których człowiek ani we dnie ani w nocy nie śpi;
21Którzy czekają śmierci, a nie przychodzi, choć jej pilniej szukają niż skarbów skrytych;
12Noc mi się w dzień obraca; a światłość skraca się dla ciemości.
13W rozmyślaniu widzenia nocnego, gdy przypada twardy sen na ludzi,
18Aby snać nie ujrzał Pan, a nie podobałoby się to w oczach jego, i odwróciłby od niego gniew swój na cię.
19Nie gniewaj się dla złośników, ani się udawaj za niepobożnymi;
20Boć nie weźmie złośnik nagrody; pochodnia niepobożnych zgaśnie.
19Bogaty zaśnie, a nie będzie pogrzebiony; spojrzyli kto, alić go niemasz.
20Zachwycą go strachy jako wody, w nocy go porwie wicher.
14Bo czasu wieczornego nastąpi trwoga, a niż poranek przyjdzie, alić go niemasz. Tenci jest dział tych, którzy nas pustoszą, i los tych, którzy nas plundrują.
2Pierwej niż się zaćmi słońce, i światło, i miesiąc i gwiazdy, a nawrócą się obłoki po dżdżu.
4Nie dawaj snu oczom twoim, ani drzemania powiekom twoim.
29Nie zbogaci się, i nie ostoi się majętność jego, ani się rozszerzy na ziemi doskonałość takowych.
9Ze zmierzkiem pod wieczór, w ciemności nocnej, i w mroku.
15We śnie w widzeniu nocnem, gdy twardy sen przypada na ludzie gdy śpią na łożu:
15Nie czyń zasadzki, niezbożniku! na przybytek sprawiedliwego, a nie przeszkadzaj odpocznieniu jego.
23Ponieważ wszystkie dni jego są bolesne, a zabawa jego jest frasunek, tak iż i w nocy nie odpoczywa serce jego. I toć jest marność.
6Światło się zaćmi w przybytku jego, i pochodnia jego nad nim zgaśnie.
17Tak, żem mało nie zginął od ciemności; bo przed oblicznością moją nie zakrył zamroczenia.
14Raniuczko wstaje mężobójca, zabija ubogiego i niedostatecznego, a w nocy jest jako złodziej.
12Pójdźcież synowie, słuchajcie mię; bojaźni Pańskiej was nauczę.
20Ani rzeczy swych wdzięcznych nie będzie mógł zatrzymać.
9Byś snać nie podał obcym sławy twojej, a lat twoich okrutnikowi;
4Nie staraj się, abyś się zbogacił; owszem, zaniechaj opatrzności twojej.
8Uleci jako sen, a nie znajdą go; bo uciecze, jako widzenie nocne.
9Oko, które go widziało, nie ogląda go więcej, i nie ujrzy go więcej miejsce jego.
15Opuść ją, nie chodź po niej; uchyl się od niej, a omiń ją.
16Boć oni nie zasną, aż co złego zbroją; ani się uspokoją, aż kogo do upadku przywiodą;
14We dnie taczają się jako w ciemnościach, a jako w nocy macają w południe.
20Izaż nie trocha dni moich? Przetoż przestań, a zaniechaj mię, abym się troszeczkę posilił,
9Lepiej jest co oczyma widzieć, niżeli tego żądać; aleć i to marność i utrapienie ducha.
31Nie zajrzyj mężowi gwałt czyniącemu, a nie obieraj żadnej drogi jego.
12Tak człowiek, gdy się układzie, nie wstanie więcej, a pokąd stoją nieba, nie ocuci się, ani będzie obudzony ze snu swego.
4Układęli się, tedy mówię: Kiedyż wstanę? a rychło pominie noc? i pełen bywam myślenia aż do świtania.
21Co za staranie jego o domu jego po nim, gdyż liczba miesięcy jego umniejszona jest?
16Synu człowieczy! oto Ja od ciebie odejmę żądność oczów twoich z prędka; wszakże nie kwil, ani płacz, a niech nie wychodzą łzy twoje.