Ksiega Hioba 21:13
Trawią w dobrem dni swoje, a we mgnieniu oka do grobu zstępują.
Trawią w dobrem dni swoje, a we mgnieniu oka do grobu zstępują.
Te wersety zostały znalezione przy użyciu AI na podstawie semantycznego podobieństwa znaczenia i kontekstu. Wyniki mogą czasem zawierać nieoczekiwane powiązania.
20Od poranku aż do wieczora bywają starci; a iż tego nie uważają, na wieki zginą.
21Azaż zacność ich nie pomija z nimi? umierają, ale nie w mądrości.
12Wykrzykają przy bębnie i przy harfie, a weselą się przy głosie muzyki.
20Nagle umierają; a o północy wzruszony bywa naród, i przemija, a mocarz zniesiony bywa bez ręki ludzkiej.
26Spólnie w prochu leżeć będą, a robaki ich okryją.
19Bogaty zaśnie, a nie będzie pogrzebiony; spojrzyli kto, alić go niemasz.
24Na chwilę wywyższeni są, alić ich niemasz; zniżeni i ściśnieni będą jako inni wszyscy, a jako wierzch kłosa ścięci będą.
15Którzyśmy się z sobą mile w tajności naradzali, i do domu Bożego społecznie chadzali.
19Oto jakoć przychodzą na spustoszenie! niemal w okamgnieniu niszczeją i giną od strachu.
33Przetoż sprawił, że marnie dokonali dni swoich, i lat swoich w strachu.
13Bo takowe bogactwo złą sprawą giną, a syn, którego spłodzi, nie będzie miał nic w rękach swych.
14Jako nagi wyszedł z żywota matki swojej, tak się wraca, jako był przyszedł, a nie odnosi nic z pracy swojej, coby miał wziąć w rękę swoję.
10Aby żył na wieki, a nie oglądał grobu.
11Bo widzimy, iż i mądrzy umierają, głupi i szalony zarówno giną, a zostawiają, obcym bogactwa swoje.
12Myślą, że domy ich są wieczne, a przybytki ich trwają od narodu do narodu; przetoż je nazywają od imion swych na ziemi.
13Ale człowiek we czci nie zostaje, podobnym będąc bydlętom, które giną.
14Takowa myśl ich głupstwem ich jest, a przecież potomkowie ich pochwalają to usty swemi. Sela.
21Którzy czekają śmierci, a nie przychodzi, choć jej pilniej szukają niż skarbów skrytych;
22Którzyby się z radością weselili, pląsając, gdyby znaleźli grób.
10A bogaty w poniżeniu swojem; bo jako kwiat trawy przeminie.
11Albowiem jako słońce, kiedy weszło z gorącością, ususzyło trawę, a kwiat jej opadł i zginęła ona śliczność kształtu jego, tak i bogaty w drogach swoich uwiędnie.
21Głos straszliwy brzmi w uszach jego, że czasu pokoju pustoszący przypadnie nań.
4Bo nie mają związków aż do śmierci, ale w całości zostaje siła ich.
5W pracy ludzkiej nie są, a kaźni, jako inni ludzie, nie doznawają.
12Albowiem, oto ci niezbożnymi będąc, mają pokój na świecie, i nabywają bogactw.
14Umrze w młodości dusza ich, a żywot ich między nierządnikami.
6Przeczże się mam bać we złe dni, aby mię nieprawość tych, którzy mię depczą, miała ogarnąć?
14Którzy mawiają Bogu: Odejdź od nas; bo dróg twoich znać nie chcemy.
6Otoś na dłoni wymierzył dni moje, a wiek mój jest jako nic przed tobą; zaprawdę szczerą marnością jest wszelki człowiek, choć najduższy. Sela.
4Niepomogą bogactwa w dzień gniewu; ale sprawiedliwość wybawia od śmierci.
18Udawają się tam i sam z dróg swoich; rozciekają się po miejscach bezwodnych, i giną.
23Ten umiera w doskonałej sile swojej, gdy zewsząd bezpieczny i spokojny jest;
21Co za staranie jego o domu jego po nim, gdyż liczba miesięcy jego umniejszona jest?
17Ale zaranek jest im jako cień śmierci; jeźli ich kto pozna, przypada na nich strach cienia śmierci.
17Nie bójże się, gdy się kto zbogaci, a gdy się rozmnoży sława domu jego.
12Pożremyż ich żywo, jako grób, a całkiem, jako zstępujących w dół;
16W głębię grobu zstąpię, ponieważ w prochu spólny odpoczynek wszystkich.
14Dlatego rozszerzyło piekło gardło swoje, a rozdarło nad miarę paszczękę swoję, i zstąpią do niego szlachta i pospólstwo jego, i zgiełk jego, i ci, którzy się weselą w niem.
7Przeczże niepobożni żyją, starzeją się, i wzmagają się w bogactwa?
13Nuż teraz wy, co mówicie: Dziś albo jutro pójdziemy do tego miasta i zamieszkamy tam przez jeden rok, a będziemy kupczyć i zysk sobie przywiedziemy;
18Marnością są a dzieło błędów; zginą czasu nawiedzenia swego.
21Będąli zacni synowie jego, tego on nie wie; jeźli też wzgardzeni, on nie baczy.
4Wynijdzie duch jego, i nawróci się do ziemi swojej; w onże dzień zginą wszystkie myśli jego.
11Jeźli będą posłuszni, a będą mu służyć, dokończą dni swoich w dobrem, a lat swych w rozkoszach.
19Takieć są ścieszki każdego czyhającego na zysk, który duszę pana swego odbiera.
21Takci jest, który sobie skarbi, a nie jest w Bogu bogaty.
19A choć duszy swej za żywota swego pobłaża i chwalono go, gdy sobie dobrze czynił:
28Przeniesie się urodzaj domu jego; dobra jego rozpłyną się w dzień gniewu jego.
29Nie zbogaci się, i nie ostoi się majętność jego, ani się rozszerzy na ziemi doskonałość takowych.
2Bo jako trawa prędko podcięci będą, a jako liście zielone opadną.