Ksiega Hioba 21:33
Słodnieją mu bryły grobowe, i ciągnie za sobą wszystkich ludzi; a tych, którzy go poprzedzili, niemasz liczby.
Słodnieją mu bryły grobowe, i ciągnie za sobą wszystkich ludzi; a tych, którzy go poprzedzili, niemasz liczby.
Te wersety zostały znalezione przy użyciu AI na podstawie semantycznego podobieństwa znaczenia i kontekstu. Wyniki mogą czasem zawierać nieoczekiwane powiązania.
31Któż mu oznajmi w oczy drogę jego? a to, co czynił, kto mu odpłaci?
32Wszakże i on do grobów zaprowadzony będzie, a w kupie umarłych zawżdy zostanie.
21Zniszczeje znacznie ciało jego, i wysadzą się kości jego, których nie widać było;
22I przybliża się do grobu dusza jego a żywot jego do rzeczy śmierć przynoszących.
23Ten umiera w doskonałej sile swojej, gdy zewsząd bezpieczny i spokojny jest;
24Gdy piersi jego pełne są mleka, a szpik kości jego odwilża się,
25Inny zaś umiera w gorzkości ducha, który nie jadał z uciechą.
26Spólnie w prochu leżeć będą, a robaki ich okryją.
11Kości jego napełnione są grzechami młodości jego, a w prochu z nim leżeć będą.
34Jakoż mię tedy próżno cieszycie, gdyż w odpowiedziach waszych zostaje kłamstwo?
21Co za staranie jego o domu jego po nim, gdyż liczba miesięcy jego umniejszona jest?
2Wyrasta jako kwiat, i bywa podcięty, a ucieka jako cień, i nie ostoi się.
19Toć to jest wesele drogi jego, a inny z ziemi wyrośnie.
15Zginęłoby wszelkie ciało społu, a człowiekby się do prochu nawrócił.
7A wszakże na wieki zginie jako gnój jego, a ci, którzy go widzieli, rzeką: Gdzież się podział?
8Uleci jako sen, a nie znajdą go; bo uciecze, jako widzenie nocne.
21Którzy czekają śmierci, a nie przychodzi, choć jej pilniej szukają niż skarbów skrytych;
22Którzyby się z radością weselili, pląsając, gdyby znaleźli grób.
15Którzy po nim zostaną w śmierci pogrzebieni będą, a wdowy jego nie będą go płakały;
16Choćby srebra nazgromadzał jako prochu, a nasprawiał szat jako błota:
20Nade dniem jego zdumiewają się potomkowie, a przodków ogarnie strach.
21Nic nie zostanie z pokarmów jego, ani się rozmnoży dobro jego.
19Bogaty zaśnie, a nie będzie pogrzebiony; spojrzyli kto, alić go niemasz.
28I mieszka w miastach popustoszonych, i w domach, w których nie mieszkano, które się miały obrócić w kupę rumu.
21Będąli zacni synowie jego, tego on nie wie; jeźli też wzgardzeni, on nie baczy.
22Tylko ciało jego, póki żyw, boleje, a dusza jego w nim kwili.
20Wszystko to idzie na jedno miejsce; a wszystko jest z prochu, i wszystko się zaś w proch obraca.
13Na obaleniu jego mieszka wszelkie ptastwo niebieskie, a na gałęziach jego jest wszelki zwierz polny,
14Dlatego, aby się na potem nie wywyższało wzrostem swoim żadne drzewo przy wodach, i żeby nie wypuszczało wierzchów swoich, między gęstwiną gałęzi, i nie wspinało się nad inne wysokością swoją żadne drzewo wodami opojone. Albowiem ci wszyscy podan i są na śmierć, i wrzuceni w niskości ziemi w pośród synów ludzkich z tymi, którzy zstępują do dołu.
21Oczy bowiem jego nad drogami człowieczemi, a on widzi wszystkie kroki jego.
5Nawet i wysokiego miejsca bać się będą, i będą się lękać na drodze, gdy zakwitnie migdałowe drzewo, także i szarańcza będzie mu ciężka, i żądza go ominie; bo człowiek idzie do domu wiecznego, a płaczący po ulicach chodzić będą,
13Dusza jego w dobrem przemieszkiwać będzie, a nasienie jego odziedziczy ziemię.
17Pamiątka jego zginie z ziemi, a imienia jego nie wspomną po ulicach.
9Jako niszczeje obłok i przemija, tak zstępujący do grobu nie wynijdzie;
10Nie wróci się więcej do domu swego, ani go więcej pozna miejsce jego.
20Zapomina go żywot matki jego, a robak słodkość z niego czuje; niemasz więcej pamiątki jego, a nieprawość połamana jest jako drzewo.
23Daje mu Bóg, na czemby bezpiecznie spolegać mógł: wszakże oczy jego patrzą na drogi ich.
21Według czasu podnosi się ku górze, a naśmiewa się z konia i z jeźdźca jego.
22Izalić się będzie wiele modlił, albo z tobą łagodnie mówić będzie?
16W głębię grobu zstąpię, ponieważ w prochu spólny odpoczynek wszystkich.
6Albowiem stanie się jako wrzos na puszczy, który nie czuje, gdy co dobrego przychodzi, ale bywa na suchych miejscach na puszczy w ziemi słonej, i w której nikt nie mieszka.
25I odmłodnieje ciało jego jako dziecięce, a nawróci się do dni młodości swojej.
16Człowiek błądzący z drogi mądrości w zebraniu umarłych odpoczywać będzie.
19Każe go też boleścią na łożu jego, a we wszystkich kościach jego ciężką niemocą.
7Jako gdyby kto rąbał i łupał drwa na ziemi, tak się rozlatują kości nasze aż do ust grobowych.
21Głos straszliwy brzmi w uszach jego, że czasu pokoju pustoszący przypadnie nań.
24Wszakże na grób nie ściągnie ręki swej, a gdy ich niszczyć będzie, wołać nie będą.
17Nad ródłem splątają się korzenie jego, i na miejscu kamienistem rozkłada się.
22(Mów i to: Tak mówi Pan:) I padły trupy ludzkie jako gnój po polu, a jako snopy za żeńcami, a niemasz ktoby pochował.
9Wszakże gdy uczuje wilgotność, puści się, i rozpuści gałęzie, jako szczep młody.