Ksiega Psalmów 88:7
Spuściłeś mię w dół najgłębszy, do najciemniejszego i najgłębszego miejsca.
Spuściłeś mię w dół najgłębszy, do najciemniejszego i najgłębszego miejsca.
Te wersety zostały znalezione przy użyciu AI na podstawie semantycznego podobieństwa znaczenia i kontekstu. Wyniki mogą czasem zawierać nieoczekiwane powiązania.
14Lecz ja, Panie! do ciebie wołam, a z poranku uprzedza cię modlitwa moja.
15Przeczże, o Panie! odrzucasz duszę moję, a zakrywasz oblicze twoje przedemną?
16Jamci utrapiony, i prawie już umierający od gwałtu; ponoszę strachy twoje, i trwożę sobą.
17Powstał przeciwko mnie srogi gniew twój, a strachy twoje wytraciły mię.
3I rzekł: Wołałem z ucisku swego do Pana, a ozwał mi się; z głębokości grobu wołałem, a wysłuchałeś głos mój.
4Boś mię wrzucił w głębokość w pośrodek morza, i rzeka ogarnęła mię; wszystkie nawałności twoje i powodzi twoje zwaliły się na mię.
5Jużem był rzekł: Wygnanym jest od oczów twoich, wszakże jeszcze będę patrzał na kościół twój święty.
7Boże mój! dusza moja tęskni sobie we mnie; przetoż na cię wspominam w ziemi Jordańskiej i Hermońskiej, na górze Mizar.
6Policzony jestem między umarłymi; jestem jako pobici,leżący w grobie, na których więcej nie pamiętasz, którzy są od ręki twojej wytraceni.
8Doległa mię zapalczywość twoja, a wszystkiemi nawałnościami twemi przytłoczyłeś mię. Sela.
9Dalekoś oddalił znajomych moich odemnie, którymeś mię bardzo obrzydził, a takiem zawarty, że mi nie lza wynijść.
5Albowiem ogarnęły mię były boleści śmierci, potoki niezbożnych przestraszyły mię.
6Boleści grobu ogarnęły mię, zachwyciły mię sidła śmierci.
10Bo jadam popiół jako chleb, a napój mój mięszam ze łzami,
1Psalm Dawidowy ku przypominaniu.
2Panie! w popędliwości twojej nie nacieraj na mię, a w gniewie twoim nie karz mię.
10Zaniemiałem, i nie otworzyłem ust moich, przeto, żeś to ty uczynił.
4Ponieważ we dnie i w nocy ociężała nademną ręka twoja, obróciła się wilgotność moja w suszę letnią. Sela.
46Ukróciłeś dni młodości jego, a przyodziałeś go hańbą. Sela.
21Odmieniłeś mi się w okrutnego, a mocą ręki twej sprzeciwiasz mi się.
22Podnosisz mię na wiatr, i wsadzasz mię nań, a zdrowemu rozsądkowi rozpłynąć się dopuszczasz.
3Niech przyjdzie przed oblicze twoje modlitwa moja; nakłoń ucha twego do wołania mego.
3Gdyż prześladuje nieprzyjaciel duszę moję, potarł równo z ziemią żywot mój; sprawił to, że muszę mieszkać w ciemnościach, jako ci, którzy z dawna pomarli.
4I ściśniony jest we mnie duch mój, a we wnętrznościach moich niszczeje serce moje.
12Izażem ja jest morze, albo wieloryb, zasię mię osadził strażą?
1Jam jest ten mąż, którym widział utrapienie od rózgi rozgniewania Bożego.
14Ponieważ mię cały dzień biją, a karanie cierpię na każdy poranek.
2Wybaw mię, o Boże! boć przyszły wody aż do duszy mojej.
54Wezbrały wody nad głową moją, i rzekłem: Jużci po mnie!
7Albowiem od gniewu twego giniemy, a popędliwością twoją jesteśmy przestraszeni.
3Posłuchaj mię z pilnością, a wysłuchaj mię; boć się uskarżam w modlitwie swej, i trwożę sobą:
4Dla głosu nieprzyjaciela, i dla uciśnienia od bezbożnika; albowiem mię zarzucają kłamstwem, a w popędliwości swej sprzeciwiają mi się.
7A teraz zemdlił mię; spustoszyłeś, o Boże! wszystko zgromadzenie moje.
8Pomarszczyłeś mię na świadectwo, a znaczne na mnie schudzenie moje na twarzy mojej, jawnie świadczy przeciwko mnie.
4Wzywałem Pana chwalebnego, a od nieprzyjaciół moich byłem wybawiony.
21Słysząć, że ja wzdycham, ale niemasz, ktoby mię pocieszył; wszyscy nieprzyjaciele moi słysząc o nieszczęściu mojem weselą się, żeś ty to uczynił, a przywiodłeś dzień przedtem ogłoszony; aleć będą mnie podobni.
22Niech przyjdzie wszystka złość ich przed obliczność twoję, a uczyń im, jakoś mnie uczynił dla wszystkich przestępstw moich; bo wielkie są wzdychania moje, a serce moje żałośne.
3Podniosły rzeki, o Panie! podniosły rzeki szum swój; podniosły rzeki nawałności swoje.
12Przetoż ty, Panie! nie zawściągaj odemnie litości twoich; miłosierdzie twoje i prawda twoja niech mię zawżdy strzegą.
9Panie, Boże zastępów! któż jest jakoś ty, Pan mocny? bo prawda twoja jest około ciebie.
7Ogrodził mię, abym nie wyszedł, obciążył okowy moje;
17Takeś oddalił, o Boże! od pokoju duszę moję, aż na wczasy zapominam.
2Boś ty jest Bóg siły mojej. Przeczżeś mię odrzucił? a przecz smutno chodzę dla uciśnienia od nieprzyjaciela?
4Niemasz nic całego w ciele mojem dla rozgniewania twego; niemasz odpoczynku kościom moim dla grzechu mojego.
13Z wysokości posłał ogień w kości moje, który je opanował; rozciągnął sieć nogom moim, obrócił mię na wstecz, podał mię na spustoszenie, przez cały dzień żałośną.
43Okryłeś się zapalczywością, i gonisz nas, mordujesz, a nie szanujesz.
19Pokądże się nie odwrócisz odemnie? a nie zaniechasz mię, ażbym przełknął ślinę moję?
16A teraz we mnie rozlała się dusza moja; ogarnęły mię dni utrapienia;
3W dzień utrapienia mego szukałem Pana: wyciągałem w nocy ręce moje bez przestania, a nie dała się ucieszyć dusza moja.
24Przeczże oblicze twoje zakrywasz, a poczytasz mię sobie za nieprzyjaciela?