Ksiega Psalmów 8:4
Kiedy spoglądam na Twe niebiosa, dzieło Twych palców; księżyc oraz gwiazdy, które ustanowiłeś; pytam:
Kiedy spoglądam na Twe niebiosa, dzieło Twych palców; księżyc oraz gwiazdy, które ustanowiłeś; pytam:
Te wersety zostały znalezione przy użyciu AI na podstawie semantycznego podobieństwa znaczenia i kontekstu. Wyniki mogą czasem zawierać nieoczekiwane powiązania.
6A czy ktoś gdzieś zaświadczył, mówiąc: Czym jest człowiek, że o nim pamiętasz, albo Syn Człowieka, że go wypatrujesz?
7Jakoś krótko uczyniłeś go mniejszym od aniołów, uwieńczyłeś go czcią i chwałą, oraz postawiłeś go nad dziełami Twoich rąk;
17Czym jest człowiek, że go tak wielce wywyższasz i że zwracasz na niego swą uwagę?
18Że nawiedzasz go każdego poranku i w każdej chwili go doświadczasz?
3WIEKUISTY, czym jest człowiek, że na niego uważasz i syn człowieka, że go cenisz?
4Człowiek podobny jest do tchnienia, jego dni są jak cień co przemija.
5Czym jest człowiek, że o nim pamiętasz i Syn Człowieka, że go wypatrujesz?
6Bo na krótko uczyniłeś go mniejszym od bogów; uwieńczyłeś go chwałą i blaskiem.
3W obecności Twych przeciwników, utwierdziłeś Sobie chwałę przez usta dzieci i niemowląt, aby uśmierzyć wroga oraz mściwego.
6O ileż mniej człowiek – larwa, i syn człowieka robak.
3Cóż ci za pożytek z tego, że mnie ciemiężysz; że porzucasz dzieło Twych rąk, a planom niegodziwych przyświecasz?
4Czy masz cielesne oczy? Albo, czy widzisz tak, jak widzą ludzie?
5Czy Twe dni są jak dni człowieka, albo czy Twoje lata, jak lata ludzkie,
6że poszukujesz mej winy i pytasz o mój grzech?
13Czy nie dlatego, że zwracasz swojego ducha przeciw Bogu i wyrzucasz z twych ust takie słowa?
14Czym jest człowiek, by mógł być czystym, albo by zrodzony z niewiasty był sprawiedliwym?
6i zniża się, aby spojrzeć; który na niebie i na ziemi?
17Opalona jest ogniem, pocięta; ginie od grozy Twojego oblicza.
47Jak długo będziesz się ukrywał, WIEKUISTY, a jak ogień będzie pałał Twój gniew?
24Pamiętaj, abyś raczej uwielbiał Jego sprawy, które i ludzie opiewają.
3Czemu my jesteśmy uważani jako bydło, uważani jako umysłowo zakuci w waszychoczach?
14Gdyż On wie jak nas ukształtował; pamięta, że jesteśmy prochem.
17Czy istnieje człowiek, który jest sprawiedliwy wobec Boga; mąż czysty wobec swojego Stwórcy?
4Gdzie byłeś, gdy utwierdzałem ziemię? Powiedz, jeśli posiadłeś mądrość.
14co bym zrobił, gdyby powstał Bóg i gdyby to badał; co bym Mu odpowiedział?
22Odstąpcie zatem od człowieka, którego tchnienie jest w jego nozdrzach, bo za co go uważacie?
1Przewodnikowi chóru gittitów. Psalm Dawida.
11I choć wiele jest słów, które mnożą marność jaka stąd korzyść dla człowieka?
4Czy nie znasz tej odwiecznej prawdy, wiadomej od chwili ustanowienia człowieka na ziemi,
3I nad takim trzymasz otwarte Twoje oczy i przed Siebie pociągasz mnie na sąd.
19I to jeszcze nie wystarczyło w Twoich oczach, Panie, WIEKUISTY, bo rozciągnąłeś Twoje przyrzeczenie na dom Twojego sługi w odległych czasach! Czy nie jest to wskazówką dla człowieka, Panie, WIEKUISTY?
4Rozpaliło się serce w moim wnętrzu, w mym umyśle zapłonął ogień i przemówiłem moim językiem:
5Objaw mi, WIEKUISTY, mój koniec; jaki jest wymiar moich dni, abym poznał jak jestem znikomy.
2WIEKUISTY spogląda z Nieba na synów ludzkich, by zobaczyć, czy jest ktoś rozumny, ktoś szukający Boga.
2Nikczemny mówi w swoim sercu: Nie ma Boga; zepsuci, skażeni nieprawością; nie ma takiego, co czyni dobrze.
3Przyprowadzasz człowieka do prochu i powiadasz: Nawróćcie się, synowie Adama.
8Twoje ręce ukształtowały mnie, uczyniły, a jednak zewsząd mnie otoczyłeś; czy chciałbyś mnie zniweczyć?
9O, pamiętaj, że uformowałeś mnie jak glinę; a miałbyś mnie znowu w proch obrócić?
2Na me wezwanie, odpowiedz mi Boże mojej sprawiedliwości; w niedoli rozszerzyłeś mnie; zmiłuj się nade mną i wysłuchaj moją modlitwę.
17Lecz i to było mało przed Twoimi oczyma, o Boże! Na daleki czas wskazuje obietnica w sprawie domu twojego sługi, więc spojrzałeś na mnie według ludzkiego zwyczaju, wywyższając mię, o WIEKUISTY, Boże!
18Co jeszcze powie Dawid przed Tobą o chwaletwojego sługi? Bowiem ty znasz twojego sługę.
14Chcesz ludzi uczynić podobnymi do ryb w morzu; do robactwa, co nie ma pana?
25zatem wołam: Boże mój, nie zabieraj mnie w połowie moich dni, przecież od wieku do wieków są Twoje lata.
12Mówisz: Czy Bóg nie jest wysoko, w niebiosach? Spójrz na czoło gwiazd, jak są niedościgłe.
21Kto wie, czy duch synów ludzkich wznosi się w górę, a duch bydlęcia zstępuje na dół, do ziemi?
20Jeśli zgrzeszyłem – co Ci uczyniłem, o stróżu ludzi? Czemu mnie położyłeś za cel, że stałem się sobie ciężarem?
12Życiem i łaską mnie darzyłeś, a Twa Opatrzność strzegła mojego tchnienia.
17Jak cenne były dla mnie Twe zamysły, Boże, i jak potężna ich liczba.
14Sławię Cię, bo jestem dziwnie cudowny; cudowne są Twoje twory, a moja dusza dobrze to poznaje.
15Moja istota nie była tajna przed Tobą, kiedy się tworzyłem w skrytości, zawiązywałem się w dolnej ziemi.