Ksiega Psalmów 90:4
Przecież tysiąc lat jest w Twoich oczach jak dzień wczorajszy, który przeminął; jak straż w nocy.
Przecież tysiąc lat jest w Twoich oczach jak dzień wczorajszy, który przeminął; jak straż w nocy.
Te wersety zostały znalezione przy użyciu AI na podstawie semantycznego podobieństwa znaczenia i kontekstu. Wyniki mogą czasem zawierać nieoczekiwane powiązania.
5Porwałeś ich, więc są jak sen; jak trawa z rana, co się odnawia.
6O poranku zakwita i się rozrasta, a wieczorem jest ścięta i zwiędła.
7Bo giniemy od Twojego gniewu, a Twoim uniesieniem jesteśmy porażeni.
8Stawiłeś przed Siebie nasze winy oraz nasze tajniki przed światło Twego oblicza.
9Tak, pod Twoją grozą mijają wszystkie nasze dni, a nasze lata nikną jak marzenie.
10Liczba naszego wieku jest niekiedy siedemdziesiąt lat, a przy siłach i osiemdziesiąt lat, a ich chlubą męka i boleść; bowiem szybko nas spędzasz, zatem ulatujemy.
11Kto rozważa siłę Twojego gniewu i według Twojej grozy siłę Twojego uniesienia?
12Naucz nas liczyć nasze dni, byśmy serce roztropne nabyli.
13Zwróć się, WIEKUISTY. Jak długo jeszcze? Ulituj się nad Twoimi sługami.
1Modlitwa Mojżesza, Bożego męża.Panie, Ty byłeś dla nas schronieniem* od pokolenia do pokolenia.
2Zanim się góry narodziły, nim stworzyłeś ziemię i świat, Ty od wieku jesteś Bogiem do wieku.
3Przyprowadzasz człowieka do prochu i powiadasz: Nawróćcie się, synowie Adama.
8A to jedno, umiłowani, niech nie uchodzi waszej uwagi, że jeden dzień przed Panem jest jak tysiące lat, a tysiące lat jak jeden dzień.
4Człowiek podobny jest do tchnienia, jego dni są jak cień co przemija.
4Czy masz cielesne oczy? Albo, czy widzisz tak, jak widzą ludzie?
5Czy Twe dni są jak dni człowieka, albo czy Twoje lata, jak lata ludzkie,
9bo my przecież jesteśmy od wczoraj i nic nie wiemy; nasze dni na ziemi są cieniem.
4Rozpaliło się serce w moim wnętrzu, w mym umyśle zapłonął ogień i przemówiłem moim językiem:
5Objaw mi, WIEKUISTY, mój koniec; jaki jest wymiar moich dni, abym poznał jak jestem znikomy.
11one będą zniszczone, ale Ty trwasz; i wszystkie się zestarzeją jak szata,
12więc je zwiniesz jak okrycie oraz zostaną odmienione; ale Ty jesteś tym samym, a twoje lata nie ustaną.
4Jedno pokolenie przychodzi, a drugie odchodzi; ale ziemia pozostaje na wieki.
24On osłabił w drodze moją siłę oraz dni moje skrócił;
25zatem wołam: Boże mój, nie zabieraj mnie w połowie moich dni, przecież od wieku do wieków są Twoje lata.
26Z dawna ugruntowałeś ziemię i niebiosa, które są dziełem Twych rąk.
27One zaginą, a Ty zostajesz; wszystkie zbutwieją jak szata, odmienisz je jak odzież, więc będą odmienione.
46Skróciłeś dni jego młodości oraz okryłeś go hańbą. Sela.
47Jak długo będziesz się ukrywał, WIEKUISTY, a jak ogień będzie pałał Twój gniew?
20Między porankiem, a wieczorem zostają wygubieni; giną na wieki bez zwrócenia czyjejś uwagi.
4Jego duch ujdzie, a on wróci do swojego prochu; w ów dzień znikną jego zamysły.
15Człowiek jego dni są jak trawa i rozkwita niczym polny kwiat.
16A kiedy wiatr po nim przejdzie – nie ma go i już go nie poznaje jego miejsce.
13W chwili marzeń, po nocnych widziadłach, gdy ludzi opada głęboki sen,
5Chwyciłeś powieki moich oczu, strwożony jestem i oniemiałem.
16Twoim jest dzień i Twoja noc; Ty ustanowiłeś światło i słońce.
10Spójrz Boże na naszą tarczę; wejrzyj na oblicze Twojego pomazańca.
2Oto jest utwierdzony świat oraz się nie zachwieje.
12tak człowiek się kładzie i więcej nie powstaje; nie rozbudzi się dopóki stoją niebiosa, nie ocknie się ze swojego snu.
15Bo my, jak i wszyscy nasi ojcowie, jesteśmy pielgrzymami i przychodniami przed Tobą; nasze dni na ziemi są jak cień i nie ma rezultatu.
11Moje dni przeminęły, moje zamysły się zerwały; te, które były własnością mego serca.
12Noc chcą przekształcić w dzień, zbliżyć światło w obecności ciemności.
12Bo ciemność nie zaciemnia przed Tobą, a noc jaśnieje jak dzień; ciemność jest dla Ciebie jak światło.
49Który człowiek będzie żył, nie widząc śmierci, i z mocy grobu ocali swoją duszę? Sela.
5Gdyż ustanowione są jego dni, a liczba jego miesięcy została u ciebie ustalona; gdy wyznaczyłeś jego kres, którego nie jest w stanie przekroczyć.
11Przed grozą i Twoim gniewem, gdyż mnie uniosłeś i rzuciłeś.
12Moje dni są jak wydłużony cień; zwiędłem jak trawa.
20Jakby po przebudzeniu ze snu, WIEKUISTY, gdy się ocucisz - pogardzisz ich postacią.
18Bo my nie jesteśmy tymi, co przyglądają się sprawom widzialnym, ale tym, które są niewidzialne; gdyż te widzialne są przemijające, zaś nie będące widzialnymi są wieczne.
4Taki, jak za dni mej młodości, gdy zgromadzenie Boga było na terenie mego namiotu.
18Gdybym je zliczył byłyby liczniejsze od piasku; powstałem oraz wciąż jestem z Tobą.