Ksiega Hioba 14:12
tak człowiek się kładzie i więcej nie powstaje; nie rozbudzi się dopóki stoją niebiosa, nie ocknie się ze swojego snu.
tak człowiek się kładzie i więcej nie powstaje; nie rozbudzi się dopóki stoją niebiosa, nie ocknie się ze swojego snu.
Te wersety zostały znalezione przy użyciu AI na podstawie semantycznego podobieństwa znaczenia i kontekstu. Wyniki mogą czasem zawierać nieoczekiwane powiązania.
10Ale kiedy umiera mąż – leży on bezwładny; kiedy człowiek skonał – gdzie wtedy jest?
11Jak wody ściekają do morza, a strumień opada i wysycha –
9Jak obłok przemija i znika – tak nie wraca ten, kto zstąpił do Krainy Umarłych.
10Nigdy nie wróci do swego domu, ani go już nie pozna jego miejsce.
13O, gdybyś mnie schował w Krainie Umarłych okrył mnie, dopóki nie uśmierzy się Twój gniew; gdybyś mi wyznaczył kres, a potem o mnie wspomniał!
14Kiedy człowiek umiera, to czy znowu ożyje? Jeśli tak, wtedy bym wytrwał przez wszystkie dni mej służby, aż by nadeszło moje wyzwolenie.
19Położy się jako bogaty, lecz tego więcej nie uczyni; otworzy swoje oczy, ale już go nie będzie.
16Zstępuję ku zaworom Krainy Umarłych, więc razem ułożymy się w prochu.
26Wspólnie ułożyli się w prochu i obu pokrywa robactwo.
15razem by wyginęła cała cielesna natura, a człowiek wrócił do prochu.
4Gdy się kładę, powiadam: Kiedy wstanę? A gdy wieczór się dłuży, jestem syty rzucania się aż do świtu.
2Nadto obudzi się wielu z tych, co śpią w prochu ziemi; ci do życia wiecznego, a tamci na pohańbienie oraz wieczną odrazę.
5Zaprawdę, żywym jest wiadomo, że umrą; zaś zmarli nie wiedzą o niczym i już nic nie zyskują, nawet pamięć o nich idzie w zapomnienie.
15We śnie, w widzeniu nocnym, kiedy twardy sen ludzi opada i drzemią na swoim łożu,
14Zmarli ci nie ożyją! Cienie nie powstaną! Bowiem ich nawiedziłeś, wytępiłeś i zgładziłeś o nich wszelką pamięć.
5Zwróć się, BOŻE, wyswobodź moją duszę, dopomóż mi przez Twą litość.
7A proch wróci do ziemi, skąd powstał, zaś duch wróci do Boga, który go dał.
17Nie chwalą WIEKUISTEGO umarli, ani wszyscy co zstępują do Krainy Umarłych.
13W chwili marzeń, po nocnych widziadłach, gdy ludzi opada głęboki sen,
32A kiedy zostanie wyprowadzony do grobów, jeszcze trzymają straż przy jego kurhanie.
19Ożyją Twoi umarli, powstali moi polegli! Rozbudźcie się i weselcie, wy, którzy spoczywacie w prochu; bo Twa rosa będzie jak rosa na ziołach, lecz bezbożnych uderzysz o ziemię.
2Rozwija się jak kwiat i więdnie, przelatuje jak cień oraz się nie utrzyma.
5Nie widział, ani nie poznał słońca, a jednak lepiej mu niż tamtemu.
17Niegodziwi zaprzestali tam fukać, a wyczerpani z sił znajdują tam pokój.
2Zanim jeszcze zaćmi się słońce, światło, księżyc i gwiazdy, a po deszczu znowu powrócą chmury.
4nie użyczę snu moim oczom, a mym powiekom drzemania,
20Między porankiem, a wieczorem zostają wygubieni; giną na wieki bez zwrócenia czyjejś uwagi.
21Czemu nie wybaczasz mojego grzechu i nie przepuszczasz mojej winy? Położę się w prochu, a kiedy mnie poszukasz, już mnie nie będzie.
18Wszyscy królowie ludów, wszyscy pochowani są w chwale, każdy w swoim grobowcu;
2To wam jest na marne; tym, którzy wcześnie wstajecie, do późna przesiadujecie i spożywacie chleb znoju; bo to samo, podczas snu, daje Swojemu ulubieńcowi.
5Porwałeś ich, więc są jak sen; jak trawa z rana, co się odnawia.
8Uleci jak sen i go nie znajdą; został spłoszony niby nocne widziadło.
9Oko, które go oglądało, więcej go nie zobaczy oraz więcej nie ujrzy go jego miejsce.
19Jak posucha i upał trawi śnieżne wody, tak też i grób grzeszników.
12W ich myśli ich domy są wieczne, ich mieszkania od pokolenia do pokolenia, dlatego swoje ziemie nazywają od swojego imienia.
20Jakby po przebudzeniu ze snu, WIEKUISTY, gdy się ocucisz - pogardzisz ich postacią.
29Ukrywasz Twoje oblicze a ogarnia je trwoga; odbierasz im ducha umierają oraz wracają do swego prochu.
14Taka jest ich droga, w tym ich niedorzeczność; a ci, którzy idą w ich ślady, potakują ich mowom. Sela.
13A nie chcemy, abyście nie wiedzieli, bracia, o tych, co zasnęli; i byście się nie smucili jak pozostali; ci, co nie mają nadziei.
14Bo jeśli wierzymy, że Jezus umarł i powstał tak też tych, co zasnęli dla Jezusa, Bóg przyprowadzi razem z nim.
19Bowiem jeszcze za życia będzie złorzeczył swojej duszy; a tobie przyzna, że szlachetnie sobie uczyniłeś.
48Wspomnij jak jestem nikły; czy na marne stworzyłeś wszystkich synów ludzkich?
11Ja sądziłem, że nie zobaczę więcej WIEKUISTEGO, WIEKUISTEGO w Krainie Życia i nie będę już oglądał ludzi pomiędzy mieszkańcami doczesności.
9Leniwcze! Jak długo będziesz się wylegiwał? Kiedy się podniesiesz ze twego snu?
20Wszystko idzie na jedno miejsce; wszystko powstaje z prochu i znowu wszystko w proch się zamienia.
16Bowiem nie mogą usnąć, gdy nie spełnili złego, i odjęty jest od nich sen, kiedy kogoś nie doprowadzili do upadku.
22A jednak Bóg długo go utrzymuje Swoją siłą, dźwiga na nowo, choć zwątpił już o życie.
4Jego duch ujdzie, a on wróci do swojego prochu; w ów dzień znikną jego zamysły.
14Bo, zaiste, musimy umierać i jesteśmy jak po ziemi rozlana woda, której nie można już zebrać. Czy sędzia nie miałby sobie życzyć oraz obmyślać sposobów, by wygnaniec nie był nadal od niego wygnany?
14Gdy On burzy – wtedy nikt już nie odbuduje; kiedy On kogoś zamknie – wtedy nikt nie otworzy.