Ksiega Hioba 34:15
razem by wyginęła cała cielesna natura, a człowiek wrócił do prochu.
razem by wyginęła cała cielesna natura, a człowiek wrócił do prochu.
Te wersety zostały znalezione przy użyciu AI na podstawie semantycznego podobieństwa znaczenia i kontekstu. Wyniki mogą czasem zawierać nieoczekiwane powiązania.
19Jednakowe ich przeznaczenie przeznaczenie ludzi i przeznaczenie bydła; bo jaka śmierć jednego taka też śmierć drugiego, gdyż wszyscy mają jedno tchnienie. Nie ma wyższości człowieka nad bydlęciem, bo wszystko jest marnością.
20Wszystko idzie na jedno miejsce; wszystko powstaje z prochu i znowu wszystko w proch się zamienia.
21Kto wie, czy duch synów ludzkich wznosi się w górę, a duch bydlęcia zstępuje na dół, do ziemi?
7A proch wróci do ziemi, skąd powstał, zaś duch wróci do Boga, który go dał.
8O, marność nad marnościami mówi Kohelet, wszystko jest marnością.
4Jego duch ujdzie, a on wróci do swojego prochu; w ów dzień znikną jego zamysły.
10Ale kiedy umiera mąż – leży on bezwładny; kiedy człowiek skonał – gdzie wtedy jest?
11Jak wody ściekają do morza, a strumień opada i wysycha –
12tak człowiek się kładzie i więcej nie powstaje; nie rozbudzi się dopóki stoją niebiosa, nie ocknie się ze swojego snu.
14Gdyby miał wzgląd tylko na Siebie oraz do Siebie ściągnął ducha Swe tchnienie,
29Ukrywasz Twoje oblicze a ogarnia je trwoga; odbierasz im ducha umierają oraz wracają do swego prochu.
16Jeśli jesteś rozsądny – tego posłuchaj, daj ucho głosowi moich ust.
24Ponieważ: Każda cielesna natura jest jak trawa, a każda chwała człowieka jak kwiat trawy. Trawa została wysuszona, a kwiat jej opadł;
4Człowiek podobny jest do tchnienia, jego dni są jak cień co przemija.
14Gdyż On wie jak nas ukształtował; pamięta, że jesteśmy prochem.
15Człowiek jego dni są jak trawa i rozkwita niczym polny kwiat.
16A kiedy wiatr po nim przejdzie – nie ma go i już go nie poznaje jego miejsce.
21Wyginęła też wszelka cielesna natura, która się poruszała na ziemi z ptactwa, z bydła, ze zwierząt oraz z wszelkiego roju rojącego się na ziemi; a także wszyscy ludzie.
22Pomarło wszystko, w czyje nozdrza był tchnięty duch życia, ze wszystkiego, co było na lądzie.
26Wspólnie ułożyli się w prochu i obu pokrywa robactwo.
3Przyprowadzasz człowieka do prochu i powiadasz: Nawróćcie się, synowie Adama.
22Odstąpcie zatem od człowieka, którego tchnienie jest w jego nozdrzach, bo za co go uważacie?
12W ich myśli ich domy są wieczne, ich mieszkania od pokolenia do pokolenia, dlatego swoje ziemie nazywają od swojego imienia.
6Głos woła: Wołaj! A inny odpowiada: Co mam wołać? To: Wszelka cielesna natura jest trawą, a każdy jej wdzięk jak polne kwiecie.
7Usycha trawa, więdnie kwiat, kiedy na niego wieje wiatr WIEKUISTEGO; zaprawdę, ten lud jest trawą.
19W pocie twojego oblicza będziesz spożywał chleb, aż powrócisz do ziemi, gdyż jesteś z niej wziętym; bowiem ty jesteś prochem, więc w proch się obrócisz.
2Rozwija się jak kwiat i więdnie, przelatuje jak cień oraz się nie utrzyma.
39Wspomniał, że są cielesną naturą; powiewem, co przelatuje i nie wraca.
11Abyś w końcu nie jęczał, kiedy zanikną mięśnie i twoje ciało,
29Bowiem WIEKUISTEMU należy się królowanie i władztwo nad narodami.
22Tak do grobu zbliża się jego osoba, a jego życie do śmiercionośnych potęg.
30Nie ujdzie on ciemności; płomień wysuszy jego odrośl oraz zniknie przez tchnienie Jego ust.
1Mój duch jest złamany, moje dni przygasły, groby czekają.
9Zginęli od Bożego tchnienia, zostali zniweczeni od zadęcia Jego nozdrzy.
39Nie każda cielesna natura jest tym samym ciałem wewnętrznym; gdyż inne jest ciało wewnętrzne ludzi, a inne ciało wewnętrzne bydła, inne ryb, inne też ptaków.
14Kiedy człowiek umiera, to czy znowu ożyje? Jeśli tak, wtedy bym wytrwał przez wszystkie dni mej służby, aż by nadeszło moje wyzwolenie.
11one będą zniszczone, ale Ty trwasz; i wszystkie się zestarzeją jak szata,
12Wasze pamiątki to przypowieści kreślone na popiele; wasze szańce są szańcami z błota.
19O ileż bardziej mieszkańcom glinianych strzech, których byt się korzeni w prochu; którzy bywają wytępieni szybciej niż mole.
20Między porankiem, a wieczorem zostają wygubieni; giną na wieki bez zwrócenia czyjejś uwagi.
15Ale nie tylko to stanowi ciężką biedą, że jest zupełnie taki jak był przedtem i musi odejść; bo jaką ma korzyść z tego, że się trudził na wiatr?
16Lecz i to, że przez wszystkie swoje dni jadał w ciemności, mając wiele zgryzot; nadto jego chorobę i rozdrażnienie.
14Bo, zaiste, musimy umierać i jesteśmy jak po ziemi rozlana woda, której nie można już zebrać. Czy sędzia nie miałby sobie życzyć oraz obmyślać sposobów, by wygnaniec nie był nadal od niego wygnany?
38kiedy proch zlewa się w odlew i do siebie przylegają skiby?
11Choć jego członki napełnione są młodzieńczą siłą, to ona musi spocząć z nim w prochu.
13Czy nie dlatego, że zwracasz swojego ducha przeciw Bogu i wyrzucasz z twych ust takie słowa?
7jednak zginie na wieki jak mierzwa; zaś ci, którzy go widzieli, zapytają: Gdzie się podział?
3Dlatego usycha ziemia oraz więdnie wszystko, co ją zamieszkuje, wraz z dzikim zwierzem i ptactwem nieba; tak, i nawet ryby giną w morzu.
33Słodkie są mu skiby doliny, a za nim, jak i przed nim, ciągnie się niezliczony tłum.
26Z dawna ugruntowałeś ziemię i niebiosa, które są dziełem Twych rąk.