Ksiega Hioba 33:22
Tak do grobu zbliża się jego osoba, a jego życie do śmiercionośnych potęg.
Tak do grobu zbliża się jego osoba, a jego życie do śmiercionośnych potęg.
Te wersety zostały znalezione przy użyciu AI na podstawie semantycznego podobieństwa znaczenia i kontekstu. Wyniki mogą czasem zawierać nieoczekiwane powiązania.
18Tak,ochrania jego duszę od zniszczenia, by pod oręż nie poszło jego życie.
19Bywa też na swym łożu karmiony cierpieniem, a w jego członkach jest uporczywa walka.
20Chleb staje się zmierzłym w jego życiu i ulubiona strawa jego osoby.
21Zanika jego ciało, tracąc wygląd i przedtem niewidoczne, gołe wysadzają się jego kości.
1Mój duch jest złamany, moje dni przygasły, groby czekają.
32A kiedy zostanie wyprowadzony do grobów, jeszcze trzymają straż przy jego kurhanie.
33Słodkie są mu skiby doliny, a za nim, jak i przed nim, ciągnie się niezliczony tłum.
22Póki żyw tylko nad nim samym boleje jego cielesna natura, tylko nad nim samym smuci się jego dusza.
28Wyzwolił moją duszę i nie uległa ruinie; moje życie może oglądać światło.
24Ale czyż każdy nie wyciąga jeszcze ręki w upadku; albo czy ginąc, nie podnosi jeszcze błagalnego krzyku?
12Łaknie go niedola, zaś u jego boku przygotowana jest klęska.
13Pierworodny śmiercipożera włókna jego skóry oraz pochłania jego członki.
14Zostaje wyrwany ze swego namiotu, w którym uważał się za bezpiecznego oraz pędzi do króla strachów.
3Niech do Ciebie dojdzie ma modlitwa; skłoń Twe ucho do mojej skargi.
30aby jego osobę wyprowadzić z grobu i by był oświetlony światłem życia.
21Odgłos strachów brzmi w jego uszach, a pogromca napada gowśród pokoju.
11Choć jego członki napełnione są młodzieńczą siłą, to ona musi spocząć z nim w prochu.
7Jakby ktoś kopał oraz rozdzierał ziemię, tak nad skrajem Krainy Umarłych S rozrzucone są nasze kości.
10Ja sądziłem, że w ciszy moich dni wejdę do bram Krainy Umarłych i będę pozbawiony ostatka moich lat.
3Gdyż wróg ściga mą duszę, do ziemi przygniata moje życie; wtrącił mnie w ciemnice, tak jak od dawna umarłych.
25A inny umiera w goryczy duszy, gdyż nigdy nie zakosztował szczęścia.
9Przylgnęła do Ciebie moja dusza, a Twa prawica mnie wspiera.
28Osiadł w zapadłych miastach; w domach, w których nikt nie powinien mieszkać, bowiem w zgliszcze się mają obrócić.
29Nie wzbogaci się, nie ostoi się jego mienie; nie będzie się uginała ku ziemi ich zamożność.
30Nie ujdzie on ciemności; płomień wysuszy jego odrośl oraz zniknie przez tchnienie Jego ust.
22Wszystko mi jedno, dlatego to wypowiadam: On zgładza zarówno pobożnego, jak i niegodziwego.
28A człowiek się rozpada jakby toczony próchnem i jak szata, którą zżarł mól.
10Zlituj się nade mną, WIEKUISTY, gdyż mi biada; od żałoby zamroczyło się moje oko, moja dusza i moje życie.
12Mój byt się ode mnie zrywa i unosi jak pasterski namiot; jak tkacz zwijam nić mojego życia; On odetnie mnie od przędziwa; dziś, zanim zapadnie noc, to mi dokonasz.
4Jego duch ujdzie, a on wróci do swojego prochu; w ów dzień znikną jego zamysły.
11Moje drogi pokrzywił i mnie rozszarpał; wprawił mnie w zdrętwienie.
21Tych, którzy wypatrują śmierci a nie przychodzi; którzy jej poszukują pilniej niż skarbów.
15razem by wyginęła cała cielesna natura, a człowiek wrócił do prochu.
4Starł moją cielesną naturę, moją skórę i pogruchotał me kości.
20Między porankiem, a wieczorem zostają wygubieni; giną na wieki bez zwrócenia czyjejś uwagi.
22A jednak Bóg długo go utrzymuje Swoją siłą, dźwiga na nowo, choć zwątpił już o życie.
29A jeżeli sprzed mego oblicza zabierzecie i tego, a spotka go nieszczęście, wtedy w niedoli strącicie do grobu mą siwiznę.
15Wolałbym uduszenie; raczej śmierć, niż ten mój szkielet.
20Niech jego własne oczy zobaczą zgubę i niech sam pije z zapalczywości Wszechmocnego.
21Bo cóż go obejdzie jego dom, gdy będzie po nim, kiedy liczba jego miesięcy zostanie obliczoną?
23Jeśli jest więc, dla niego posłaniec, orędownik, jeden z oddziału pod komendą jednego wodza, co objawi człowiekowi jego powinność;
5Raczej upodobałeś sobie zło niż dobro, fałsz zamiast sprawiedliwych słów. Sela.
7Jego dzielne kroki się skracają i strąca go w przepaść jego własny zamiar.
7jednak zginie na wieki jak mierzwa; zaś ci, którzy go widzieli, zapytają: Gdzie się podział?
2Rozwija się jak kwiat i więdnie, przelatuje jak cień oraz się nie utrzyma.
19Bowiem jeszcze za życia będzie złorzeczył swojej duszy; a tobie przyzna, że szlachetnie sobie uczyniłeś.
16Teraz rozlewa się we mnie moja dusza i silnie pochwyciły mnie dni niedoli.
15Jestem rozlany jak woda, rozeszły się wszystkie moje członki, pośród moich wnętrzności, moje serce jest roztopione jak wosk.
12Bo to jest ogień, co pożera aż do zniszczenia oraz wyplenia cały dobytek.
8Razem szepczą przeciwko mnie; knują na mnie wszyscy, co mają mnie w nienawiści; biada mi.