Ksiega Psalmów 31:10
Zlituj się nade mną, WIEKUISTY, gdyż mi biada; od żałoby zamroczyło się moje oko, moja dusza i moje życie.
Zlituj się nade mną, WIEKUISTY, gdyż mi biada; od żałoby zamroczyło się moje oko, moja dusza i moje życie.
Te wersety zostały znalezione przy użyciu AI na podstawie semantycznego podobieństwa znaczenia i kontekstu. Wyniki mogą czasem zawierać nieoczekiwane powiązania.
9Nie wydałeś mnie w moc wroga, a me nogi postawiłeś na rozległej przestrzeni.
6Z powodu mej głupoty, zaropiały i zajątrzyły się me rany.
7Pokrzywiłem się, bardzo pochyliłem i przez cały dzień chodzę w żałobie.
8Gdyż moje biodra pełne są zgorzeli i nie ma nic zdrowego w mojej cielesnej naturze.
9Zdrętwiałem, wielce się skruszyłem, jęczę ze wzburzenia mego serca.
10Panie, przed Tobą całe moje pragnienie, przed Tobą nie jest ukryte me westchnienie.
7Jestem zmożony łkaniem, co noc skrapiam moje posłanie i me łoże zalewam łzami.
3W dzień mojej niedoli nie ukrywaj przede mną Twojego oblicza, skłoń ku mnie Twoje ucho,i w dzień, w którym Cię wzywam, szybko mi odpowiedz.
4Bo moje dni znikają jak dym, a moje członki są jak rozpalone głownie.
5Porażone jak słońcem trawa zwiędło też moje serce, i zapominam jeść mój chleb.
16Teraz rozlewa się we mnie moja dusza i silnie pochwyciły mnie dni niedoli.
17Noc przewierca we mnie me kości, lecz i żyły nie mają pokoju.
11Bo me życie spełniło się w trosce, a moje lata w westchnieniach; w grzechu zwątlała moja siła, a moje kości zanikły.
12Z powodu moich prześladowców jestem hańbą nawet dla mych sąsiadów oraz postrachem dla znajomych. Ci, którzy mnie spotykają na ulicy ode mnie się usuwają.
14Rozwarli na mnie swą paszczę, jak lew co porywa i ryczy.
15Jestem rozlany jak woda, rozeszły się wszystkie moje członki, pośród moich wnętrzności, moje serce jest roztopione jak wosk.
1Mój duch jest złamany, moje dni przygasły, groby czekają.
4Starł moją cielesną naturę, moją skórę i pogruchotał me kości.
3Gdyż wróg ściga mą duszę, do ziemi przygniata moje życie; wtrącił mnie w ciemnice, tak jak od dawna umarłych.
4Więc wątpił we mnie mój duch, osłupiało me serce w moim wnętrzu.
13Z wysoka zesłał ogień w moje kości oraz je opanował. Zastawił sidła na me nogi oraz mnie odtrącił do tyłu; uczynił mnie pustkowiem oraz na zawsze zbolałą.
14Jego ręką naciśnięte jest jarzmo moich grzechów; splotły się oraz złożyły na mym karku; złamał moją siłę. Pan wydał mnie w ręce, z których nie mogę powstać.
7Od utrapień zamroczyło się moje oko, a moje wszystkie członki są jak cień.
2WIEKUISTY, nie napominaj mnie w Swym gniewie, nie karć mnie w Twoim uniesieniu.
17Ponieważ powiedziałem: Niech nie mają ze mnie radości, kiedy się chwieje moja noga; niech się nade mnie nie wynoszą.
20Spójrz, WIEKUISTY, jak mi ciasno oraz jak wrze me wnętrze. W moim łonie przewraca się serce, gdyż jestem krnąbrna i byłam krnąbrna. Na zewnątrz miecz osierocał, a wewnątrz mór.
12Ty, WIEKUISTY, nie powstrzymasz mnie od Twej litości; niechaj zawsze mnie strzegą: Twoja wierność i prawda.
3Niech do Ciebie dojdzie ma modlitwa; skłoń Twe ucho do mojej skargi.
22Niech przyjdzie przed Ciebie cała ich niecność i im uczyń, tak jak mnie uczyniłeś z powodu wszystkich moich grzechów. Gdyż niezliczone są moje męki, a moje serce boleje.
1Obrzydziłem sobie me życie, to też swobodnie wyleję moją skargę nad sobą i w goryczy mej duszy będę mówił.
3Gdy milczałem, próchniały moje kości oraz jęczałem cały dzień.
10Ja sądziłem, że w ciszy moich dni wejdę do bram Krainy Umarłych i będę pozbawiony ostatka moich lat.
3Gdyż utkwiły we mnie Twoje strzały i dotknęła mnie Twoja ręka.
4W obliczu Twojego gniewu, nie ma zdrowej cząstki w mojej cielesnej naturze, w obliczu mojego grzechu, nie mają spokoju moje członki.
18Powiedziałem: Zniknęła moja żywotna siła i ma nadzieja od WIEKUISTEGO.
23gdy zgromadzą się razem narody i królestwa, ażeby służyć PANU.
11Przed grozą i Twoim gniewem, gdyż mnie uniosłeś i rzuciłeś.
4Z powodu okrzyku wroga, wobec ucisku złoczyńcy; bo biedę na mnie zwalają oraz zawzięcie mnie ścigają.
15Cóż mam teraz powiedzieć? Przecież gdy On mi to zapowiedział – On też dokona. Będę pielgrzymował przez wszystkie moje lata razem z goryczą mej duszy.
24Gdyż mojemu chlebowi towarzyszy mój jęk, a me skargi rozlewają się niczym woda.
10Oniemiałem i nie otwieram moich ust, bo Ty to uczyniłeś.
11Moje dni przeminęły, moje zamysły się zerwały; te, które były własnością mego serca.
18Boleje we mnie serce, słabe jest ukojenie dla smutku!
21Gdyż wrzało moje serce i kłuły mnie wnętrzności,
24Znikam jak cień, co ustępuje; tułam się jak szarańcza.
12Mój byt się ode mnie zrywa i unosi jak pasterski namiot; jak tkacz zwijam nić mojego życia; On odetnie mnie od przędziwa; dziś, zanim zapadnie noc, to mi dokonasz.
19Biada mi wobec mojego pogromu, nieuleczalna jest moja rana! A mawiałem: Naprawdę, zniosę to cierpienie!
21Zanika jego ciało, tracąc wygląd i przedtem niewidoczne, gołe wysadzają się jego kości.
8Pochwyciłeś mnie i to ma przeciwko mnie świadczyć! Tak, przeciw mnie występuje moja własna niemoc, oskarża mnie przed moim obliczem.
22A Ty, WIEKUISTY, mój Panie, uczyń ze mną według Twojego Imienia,bo błogą jest Twoja łaska; ocal mnie.