Ksiega Psalmów 102:23
gdy zgromadzą się razem narody i królestwa, ażeby służyć PANU.
gdy zgromadzą się razem narody i królestwa, ażeby służyć PANU.
Te wersety zostały znalezione przy użyciu AI na podstawie semantycznego podobieństwa znaczenia i kontekstu. Wyniki mogą czasem zawierać nieoczekiwane powiązania.
24On osłabił w drodze moją siłę oraz dni moje skrócił;
10Popiół jadam jak chleb, a mój napój zakrapiam łzami.
11Przed grozą i Twoim gniewem, gdyż mnie uniosłeś i rzuciłeś.
10Ja sądziłem, że w ciszy moich dni wejdę do bram Krainy Umarłych i będę pozbawiony ostatka moich lat.
10Zlituj się nade mną, WIEKUISTY, gdyż mi biada; od żałoby zamroczyło się moje oko, moja dusza i moje życie.
12Mój byt się ode mnie zrywa i unosi jak pasterski namiot; jak tkacz zwijam nić mojego życia; On odetnie mnie od przędziwa; dziś, zanim zapadnie noc, to mi dokonasz.
13Wołałem do rana jak lew – bo tak gruchotał wszystkie moje kości; a dziś, zanim nadejdzie noc, to mi dokonasz.
45Znieważyłeś jego blask, a tron jego powaliłeś na ziemię.
15Jestem rozlany jak woda, rozeszły się wszystkie moje członki, pośród moich wnętrzności, moje serce jest roztopione jak wosk.
11Moje drogi pokrzywił i mnie rozszarpał; wprawił mnie w zdrętwienie.
3To przeciw mnie się odwrócił i ustawicznie zwraca Swoją rękę.
4Starł moją cielesną naturę, moją skórę i pogruchotał me kości.
11Moje dni przeminęły, moje zamysły się zerwały; te, które były własnością mego serca.
3W dzień mojej niedoli nie ukrywaj przede mną Twojego oblicza, skłoń ku mnie Twoje ucho,i w dzień, w którym Cię wzywam, szybko mi odpowiedz.
4Bo moje dni znikają jak dym, a moje członki są jak rozpalone głownie.
20Nieliczne dni już mi zostały. Niech przestanie, odwróci się ode mnie, abym cokolwiek odżył!
4Rozpaliło się serce w moim wnętrzu, w mym umyśle zapłonął ogień i przemówiłem moim językiem:
5Objaw mi, WIEKUISTY, mój koniec; jaki jest wymiar moich dni, abym poznał jak jestem znikomy.
47Jak długo będziesz się ukrywał, WIEKUISTY, a jak ogień będzie pałał Twój gniew?
18Powiedziałem: Zniknęła moja żywotna siła i ma nadzieja od WIEKUISTEGO.
10Panie, przed Tobą całe moje pragnienie, przed Tobą nie jest ukryte me westchnienie.
7Teraz Bóg wyczerpał już moją siłę. Opustoszyłeś całe moje koło rodzinne.
8Pochwyciłeś mnie i to ma przeciwko mnie świadczyć! Tak, przeciw mnie występuje moja własna niemoc, oskarża mnie przed moim obliczem.
13Z wysoka zesłał ogień w moje kości oraz je opanował. Zastawił sidła na me nogi oraz mnie odtrącił do tyłu; uczynił mnie pustkowiem oraz na zawsze zbolałą.
9Moje drogi zagrodził ciosem, a me ścieżki wywrócił.
9Nie rzucaj mną w mej starości; nie opuszczaj mnie, gdy się wyczerpie moja siła.
13Wysłuchaj moją modlitwę, WIEKUISTY, usłysz moje wołanie i nie milcz na moje łzy; gdyż ja jestem przychodniem u Ciebie, przesiedleńcem jak wszyscy moi przodkowie.
22Błogosławiony WIEKUISTY, Ten, który w oblężonym mieście cudownie okazał mi Swoją łaskę.
2Więc na co by mi się przydała siła ich rąk? Czy przy nich przepada starość?
7Od utrapień zamroczyło się moje oko, a moje wszystkie członki są jak cień.
25Lecz moje dni przeminęły chyżej niż goniec, przeleciały i nie doznały szczęścia.
1Mój duch jest złamany, moje dni przygasły, groby czekają.
10Oniemiałem i nie otwieram moich ust, bo Ty to uczyniłeś.
16Teraz rozlewa się we mnie moja dusza i silnie pochwyciły mnie dni niedoli.
11Jaka jest moja siła, bym jeszcze czekał? Jaki mój kres, bym przedłużał moją cierpliwość?
3Gdyż wróg ściga mą duszę, do ziemi przygniata moje życie; wtrącił mnie w ciemnice, tak jak od dawna umarłych.
4Więc wątpił we mnie mój duch, osłupiało me serce w moim wnętrzu.
10Czy Bóg zapomniał się litować? Czy w gniewie wstrzymał Swe miłosierdzie? Sela.
2Jeszcze dzisiaj muszę uskarżać się w goryczy, bo ciężko leży na mym westchnieniu moja ręka.
6Moje dni ulatują chyżej niż tkackie czółno i przemijają bez nadziei.
16Tak, Bóg doprowadził moje serce do lęku;Wszechmocny mnie przeraził.
17Ponieważ nie czułem się zniweczony ani widokiem ciemności, ani moim obliczem, które pokryło nieszczęście.
6Osadził mnie w ciemnościach, tak, jak od dawna umarłych.
24Znikam jak cień, co ustępuje; tułam się jak szarańcza.
9Tak, pod Twoją grozą mijają wszystkie nasze dni, a nasze lata nikną jak marzenie.
10Liczba naszego wieku jest niekiedy siedemdziesiąt lat, a przy siłach i osiemdziesiąt lat, a ich chlubą męka i boleść; bowiem szybko nas spędzasz, zatem ulatujemy.
9Odarł mnie z mojej czci oraz strącił koronę z mojej głowy.
2A ja, niemal się potknęły moje nogi i mało nie rozlazły moje kroki.
27Bojaźń WIEKUISTEGO przymnaża dni, a lata niegodziwych zostają skrócone.
28W smutku rozpłynęła się moja dusza; podźwignij mnie według Twojego słowa.