Ksiega Hioba 9:25
Lecz moje dni przeminęły chyżej niż goniec, przeleciały i nie doznały szczęścia.
Lecz moje dni przeminęły chyżej niż goniec, przeleciały i nie doznały szczęścia.
Te wersety zostały znalezione przy użyciu AI na podstawie semantycznego podobieństwa znaczenia i kontekstu. Wyniki mogą czasem zawierać nieoczekiwane powiązania.
26Przemknęły jak czółna z trzciny; niby orzeł, co spuszcza się do żeru.
6Moje dni ulatują chyżej niż tkackie czółno i przemijają bez nadziei.
7Wspomnij, że moje życie jest tchnieniem, a me oczy nie ujrzą już nigdy szczęścia.
8Źrenica, która mnie widzi – więcej mnie nie zobaczy; twe oczy zwrócą się ku mnie – ale mnie już nie będzie.
11Moje dni przeminęły, moje zamysły się zerwały; te, które były własnością mego serca.
12Noc chcą przekształcić w dzień, zbliżyć światło w obecności ciemności.
15Przeciw mnie zwróciły się strachy; jak wiatr ścigają moją godność, więc jak obłok zanika moje zwycięstwo.
16Teraz rozlewa się we mnie moja dusza i silnie pochwyciły mnie dni niedoli.
18Lekko się unoszą na powierzchni wody, ich udział na ziemi jest przeklęty; nie kierują się na drogę do swych winnic.
11Przed grozą i Twoim gniewem, gdyż mnie uniosłeś i rzuciłeś.
11Oto przechodzi obok mnie, a Go nie widzę; idzie, a tego nie zauważam.
20Nieliczne dni już mi zostały. Niech przestanie, odwróci się ode mnie, abym cokolwiek odżył!
18Śledzili nasze kroki, byśmy nie chodzili po naszych ulicach; zbliżał się nasz koniec, dni nasze upłynęły, nadszedł nasz kres.
19Szybszymi niż orły pod niebem stali się nasi prześladowcy; ścigali nas po górach, czyhali na nas na puszczy.
23gdy zgromadzą się razem narody i królestwa, ażeby służyć PANU.
24On osłabił w drodze moją siłę oraz dni moje skrócił;
14Ucieczka będzie udaremniona nawet dla chyżego; silny nie zdoła natężyć swojej mocy, ani bohater nie ocali własnego życia.
12Po mej prawicy powstaje banda młodzików, potrącają me nogi i ku mnie torują swoje zgubne drogi.
13Zburzyli moją ścieżkę; przyczyniają się do mej nędzy; oni, co sami nie mają nikogo, kto by ich wspomógł.
10Zlituj się nade mną, WIEKUISTY, gdyż mi biada; od żałoby zamroczyło się moje oko, moja dusza i moje życie.
5Objaw mi, WIEKUISTY, mój koniec; jaki jest wymiar moich dni, abym poznał jak jestem znikomy.
23Gdyż jestem uciśniony i biedny, a me serce zranione jest w moim wnętrzu.
12Mój byt się ode mnie zrywa i unosi jak pasterski namiot; jak tkacz zwijam nić mojego życia; On odetnie mnie od przędziwa; dziś, zanim zapadnie noc, to mi dokonasz.
24Ziemia jest wydana w moc niegodziwych, wzrok jej sędziów też się zakrywa; jeśli On tego nie sprawia – to któż inny?
9Tak, pod Twoją grozą mijają wszystkie nasze dni, a nasze lata nikną jak marzenie.
10Panie, przed Tobą całe moje pragnienie, przed Tobą nie jest ukryte me westchnienie.
8Zagrodził moją drogę tak, że nie mogę przejść, a nad moją ścieżką mrok rozpostarł.
9Odarł mnie z mojej czci oraz strącił koronę z mojej głowy.
1Mój duch jest złamany, moje dni przygasły, groby czekają.
10Ja sądziłem, że w ciszy moich dni wejdę do bram Krainy Umarłych i będę pozbawiony ostatka moich lat.
8Uleci jak sen i go nie znajdą; został spłoszony niby nocne widziadło.
9Oko, które go oglądało, więcej go nie zobaczy oraz więcej nie ujrzy go jego miejsce.
2A ja, niemal się potknęły moje nogi i mało nie rozlazły moje kroki.
8Ale oto, gdy idę naprzód nie ma Go, a kiedy wstecz – też Go nie zauważam.
2Rozwija się jak kwiat i więdnie, przelatuje jak cień oraz się nie utrzyma.
9Moje drogi zagrodził ciosem, a me ścieżki wywrócił.
11Moje drogi pokrzywił i mnie rozszarpał; wprawił mnie w zdrętwienie.
3W dzień mojej niedoli nie ukrywaj przede mną Twojego oblicza, skłoń ku mnie Twoje ucho,i w dzień, w którym Cię wzywam, szybko mi odpowiedz.
4Człowiek podobny jest do tchnienia, jego dni są jak cień co przemija.
7Od utrapień zamroczyło się moje oko, a moje wszystkie członki są jak cień.
8Bym się oto oddalił lotem i osiadł na pustyni. Sela.
13Z wysoka zesłał ogień w moje kości oraz je opanował. Zastawił sidła na me nogi oraz mnie odtrącił do tyłu; uczynił mnie pustkowiem oraz na zawsze zbolałą.
1Czemu przez Wszechmocnego nie są ustalone czasy, oraz ci, którzy Go poznali, nie mogą zobaczyć Jego dni.
15Ale ja polegam na Tobie, WIEKUISTY; powiedziałem: Ty jesteś moim Bogiem.
20Między porankiem, a wieczorem zostają wygubieni; giną na wieki bez zwrócenia czyjejś uwagi.
15gdzież jest wtedy moja nadzieja? Tak, moja nadzieja; kto ją wyśledzi?
6Ustawicznie przekręcają moje słowa, wszystkie ich zamysły są ku mojemu nieszczęściu.
47Jak długo będziesz się ukrywał, WIEKUISTY, a jak ogień będzie pałał Twój gniew?
5Czy Twe dni są jak dni człowieka, albo czy Twoje lata, jak lata ludzkie,
5Skłonię ku przypowieści moje ucho i przy lutni wyłożę mą zagadkę*.