Ksiega Psalmów 78:39
Wspomniał, że są cielesną naturą; powiewem, co przelatuje i nie wraca.
Wspomniał, że są cielesną naturą; powiewem, co przelatuje i nie wraca.
Te wersety zostały znalezione przy użyciu AI na podstawie semantycznego podobieństwa znaczenia i kontekstu. Wyniki mogą czasem zawierać nieoczekiwane powiązania.
37Ale przy Nim nie wytrwało ich serce i nie byli wierni Jego Przymierzu.
38A On, miłosierny, odpuszczał ich winę i ich nie zgładzał; często odwracał Swój gniew i nie pobudzał całej Swojej zapalczywości.
40Ile razy drażnili Go na puszczy oraz jątrzyli Go na stepie?
14Gdyż On wie jak nas ukształtował; pamięta, że jesteśmy prochem.
15Człowiek jego dni są jak trawa i rozkwita niczym polny kwiat.
16A kiedy wiatr po nim przejdzie – nie ma go i już go nie poznaje jego miejsce.
14Gdyby miał wzgląd tylko na Siebie oraz do Siebie ściągnął ducha Swe tchnienie,
15razem by wyginęła cała cielesna natura, a człowiek wrócił do prochu.
29Ukrywasz Twoje oblicze a ogarnia je trwoga; odbierasz im ducha umierają oraz wracają do swego prochu.
27I jak proch, niczym deszcz spuścił na nich mięso, ptactwo skrzydlate jak piasek morski.
28Rzucał je na środek ich obozu, wokoło ich namiotów.
29Więc jedli i wielce się nasycili, gdyż sprowadził im przedmiot ich żądzy.
30Ale nie porzucili swojego pożądania, choć pokarm był jeszcze w ich ustach.
11Zapomnieli o Jego dziełach oraz o Jego cudach, które im pokazał.
42Nie pamiętali Jego ręki oraz dnia, w którym ich wybawił od ciemięzcy.
44Więc kiedy usłyszał ich wołanie, spojrzał na ich niedolę.
45I pamiętał Swoje przymierze z nimi, i pożałował w Swojej wielkiej litości.
33Więc w marności spełnili swe dni, a swoje lata w trosce.
34Kiedy ich gromił – błagali Go, nawracali się oraz szukali Boga.
35Wspomnieli, że Bóg jest ich Opoką, Pan Najwyższy ich Zbawcą.
7Usycha trawa, więdnie kwiat, kiedy na niego wieje wiatr WIEKUISTEGO; zaprawdę, ten lud jest trawą.
11Wtedy Jego lud wspomniał o dniach przeszłości, o Mojżeszu, mówiąc: Gdzie jest Ten, co wyprowadził ich z morza, razem z pasterzem Jego trzody; gdzie Ten, co złożył w jego wnętrze Swego Świętego Ducha?
13szybko zapomnieli o Jego dziełach oraz nie polegali na Jego radach.
47Jak długo będziesz się ukrywał, WIEKUISTY, a jak ogień będzie pałał Twój gniew?
4Człowiek podobny jest do tchnienia, jego dni są jak cień co przemija.
4Jego duch ujdzie, a on wróci do swojego prochu; w ów dzień znikną jego zamysły.
18A przecież są jak źdźbło wobec wiatru; jak plewa, którą porywa wicher.
6kiedy się jednak podpaśli i nasycili – przesycili się, uniosło się ich serce, i dlatego o Mnie zapomnieli.
17Owszem, nie chcieli słuchać oraz nie wspominali Twoich cudów, które przy nich czyniłeś. Usztywnili swe karki, mianowali sobie wodza, by w swym uporze powrócić do niewoli. Lecz Ty ich nie opuściłeś, Boże przebaczający, łaskawy, miłosierny, nieprędki do gniewu na twarzy oraz wielkiej miłości.
8By się nie stali jak ich ojcowie – rodem odstępnym i niesfornym; rodem, co nie utwierdził swego serca i nie wytrwał przy Bogu swoim duchem.
12W ich myśli ich domy są wieczne, ich mieszkania od pokolenia do pokolenia, dlatego swoje ziemie nazywają od swojego imienia.
22Odstąpcie zatem od człowieka, którego tchnienie jest w jego nozdrzach, bo za co go uważacie?
24Ponieważ: Każda cielesna natura jest jak trawa, a każda chwała człowieka jak kwiat trawy. Trawa została wysuszona, a kwiat jej opadł;
18Kusili także Boga w swoim sercu, żądając jadła dla swego życia.
20Oto uderzył w skałę, a wytrysnęły wody oraz rozlały się rzeki. A czy zdoła dać chleba? Czy przygotuje mięso dla Swego ludu?
3Przyprowadzasz człowieka do prochu i powiadasz: Nawróćcie się, synowie Adama.
11Przechodzi jak wicher i ciągnie dalej – lecz grzeszy ten, co własną siłę nazywa swoim bogiem.
27tych, co odstąpili od Niego, a na żadną z Jego dróg nie zważali.
8Nie pamiętaj nam win naszych przodków; niech nas szybko uprzedzi Twoje miłosierdzie, bo jesteśmy bardzo wynędzniali.
17A na których się gniewał czterdzieści lat? Czyż nie na tych, co zgrzeszyli i których trupy padły na pustkowiu?
9Tak, pod Twoją grozą mijają wszystkie nasze dni, a nasze lata nikną jak marzenie.
9Zginęli od Bożego tchnienia, zostali zniweczeni od zadęcia Jego nozdrzy.
50Tak torował Swojemu gniewowi ścieżkę, nie odbierając Śmierci ich duszy, a ich życie wydał zarazie.
20Nadto dałeś Twego dobrego Ducha, aby ich uczył. Nie odjąłeś od ich ust Twojej manny oraz dałeś im wodę w pragnieniu.
39Ale zmaleli i byli pognębieni od udręczenia, nędzy i troski.
2Rozwija się jak kwiat i więdnie, przelatuje jak cień oraz się nie utrzyma.
3A BÓG powiedział: Nie będzie długo walczył Mój duch w człowieku, ponieważ jest on także cielesną naturą S; zatem jego dni będą liczyć sto dwadzieścia lat.
17Kiedy się roztopią – znikają, a gdy przypiecze gorąco – wysychają na swoim miejscu.
15Abyście się odwrócili od Niego i by nadal zostawił go na pustyni; tak chcecie zgubić cały ten lud!
8Zatem spojrzałem, a oto na nich ścięgna, porosły muskułami i z wierzchu, rozciągnęła się na nich skóra; jednak ducha w nich jeszcze nie było.