Ksiega Hioba 29:8
Widząc mię młodzi ukrywali się, a starcy powstawszy stali.
Widząc mię młodzi ukrywali się, a starcy powstawszy stali.
Te wersety zostały znalezione przy użyciu AI na podstawie semantycznego podobieństwa znaczenia i kontekstu. Wyniki mogą czasem zawierać nieoczekiwane powiązania.
7Gdym wychodził do bramy przez miasto, a na ulicy kazałem sobie gotować stolicę moję.
9Przełożeni przestawali mówić, a ręką zatykali usta swoje.
10Głos książąt ucichał, a język ich do podniebienia ich przylegał.
11Bo ucho słuchające błogosławiło mię, a oko widzące dawało o mnie świadectwo,
18I najlichsi pogardzają mną, a gdy powstaję, urągają mi.
4Jakom był za dni młodości mojej, gdy była przytomność Boża nad przybytkiem moim;
1Ale teraz śmieją się ze mnie młodsi nad mię w latach, których ojcówbym ja był nie chciał położyć ze psami trzody mojej.
2Acz na cóżby mi się była siła rąk ich przydała? bo przy nich starość ich zginęła.
12Po prawicy mojej młodzikowie powstawają, nogi moje potrącają, i torują na przeciwko mnie drogi zginienia swego.
29Ozdoba młodzieńców jest siła ich, a sędziwość poczciwością starców.
21Słuchano mię, i oczekiwano na mię, a milczano na radę moję.
12Książęta ręką ich powieszeni są, a osoby starszych nie mają w uczciwości.
13Młodzięców do żarn biorą, a młodzieniaszkowie po drwami padają.
14Starcy w bramach więcej nie siadają, a młodzieńcy przestali pieśni swoje.
32Przed człowiekiem sędziwym powstań, a czcij osobę starego, i bój się Boga swego; Jam Pan.
28Gdy niepobożni powstawają, kryje się człowiek; ale gdy giną, sprawiedliwi się rozmnażają.
28Chodzę szczerniawszy, ale nie od słońca; powstaję i wołam w zgromadzeniu.
8Ale on opuściwszy radę starszych, którą mu podali, wszedł w radę z młodzieńcami, którzy z nim wzrośli, a którzy stawali przed nim;
2Mocarza i męża walecznego, i sędziego, i proroka, i mędrca, i starca;
7I widziałem między prostakami, obaczyłem między synami młodzieńca głupiego,
12Młodzieńcy, także i panny, starzy i młodzi,
8Ale on opuściwszy radę starszych, którą mu podali, wszedł w radę z młodzieńcami, którzy z nim wzrośli i stawali przed nim.
7A widziałem ja Danijel sam to widzenie; lecz mężowie, którzy byli ze mną nie widzieli tego widzenia; ale strach wielki przypadł na nich, i pouciekali a pokryli się.
8Jedni w wozach, a drudzy w koniach ufają; ale my na imię Pana, Boga naszego, wspominamy.
9Nie odrzucajże mię w starości mojej; gdy ustanie siła moja, nie opuszczaj mię.
6I odpowiedział Elihu, syn Barachela Buzytczyka, i rzekł: Jam najmłodszy w latach, a wyście starcy; przetoż wstydziłem się, i nie śmiałem wam oznajmić zdania swego.
8Wstał tedy król, i siadł w bramie; i opowiedziano to wszystkiemu ludowi, mówiąc: Oto król siedzi w bramie. I przyszedł wszystek lud przed oblicze królewskie; ale Izraelczycy uciekli byli, każdy do namiotu swego.
18A przetoż aż do starości i sędziwości nie opuszczaj mię, Boże! aż opowiem ramię twoje temu narodowi, i wszystkim potomkom moc twoję.
10I sędziwyć i starzec między nami jest starszy w latach niż ojciec twój.
4Tak mówi Pan zastępów: Jeszcze siadać będą starcy i baby na ulicach Jeruzalemskich, mając każdy z nich laskę w ręce swej dla zeszłości wieku.
34I choćbym był mógł potłumić zgraję wielką, jednak i najpodlejszy z domu ustraszył mię; przetożem milczał, i nie wychodziłem ze drzwi.
30Potem rzekł król: Odstąp, a stań tam; a on odstąpiwszy stanął.
19Tak Pan rzekł do mnie: Idź, a stań w bramie synów ludu tego, którą wchodzą królowie Judzcy, i którą wychodzą, i we wszystkich bramach Jeruzalemskich,
1Potem przyszedłszy do mnie mężowie z starszych Izraelskich, usiedli przedemną.
11Albowiem zwątlało od boleści zdrowie moje, a lata moje od wzdychania; zemdlała dla utrapianie mego siła moja, a kości moje wyschły.
15Byłem okiem ślepemu, a nogą chromemu.
17Przetoż ty przepasz biodra swoje, a wstawszy mów do nich wszystko, co Ja tobie rozkazuję, nie bój się ich bym cię snać nie starł przed obliczem ich,
18Co mędrzy powiedzieli, a nie zataili, co mieli od przodków swoich;
8Zdumieją się szczerzy nad tem; a niewinny przeciwko obłudnikowi powstanie.
24Jeźlim żartował z nimi, nie wierzyli, a powagi twarzy mojej nie odrzucali.
8Przetoż był gniew Pański nad Judą, i nad Jeruzalemem, a podał ich na rozproszenie, na spustoszenie, i na pośmiech, jako sami widzicie oczyma waszemi.
5Otworzył tedy Ezdrasz księgi przed oczyma wszystkiego ludu, bo stał wyżej niż wszystek lud; a gdy je otworzył, wszystek lud powstał.
5I będzie uciskał między ludem jeden drugiego, i bliźni bliźniego swego: powstanie dziecię przeciwko starcowi, a podły przeciwko zacnemu.
7Bo lepiej jest, iż ci rzeką: Postąp sam: a niżeliby cię zniżyć miano przed księciem; co widują oczy twoje.
12Gdy się radują sprawiedliwi, wielka jest sława; ale gdy powstawają niepobożni, kryje się człowiek.
22Błogosławiony Pan! bo dziwnie okazał miłosierdzie swoje przeciwko mnie, jakoby w mieście obronnem.
5Bo oto królowie, gdy się zgromadzili i ciągnęli wespół,
30Młódź ustaje i omdlewa, a młodzieńcy w młodości upadają:
29Widziałżeś męża rątszego w sprawach swoich? Takowyć przed królami staje, a nie staje przed podłymi.
32Co ja ujrzawszy złożyłem to do serca mego, a widząc to wziąłem to ku przestrodze.