Ksiega Psalmów 60:3
Boże! odrzuciłeś nas, rozproszyłeś nas, i rozgniewałeś się; nawróćże się zasię do nas.
Boże! odrzuciłeś nas, rozproszyłeś nas, i rozgniewałeś się; nawróćże się zasię do nas.
Te wersety zostały znalezione przy użyciu AI na podstawie semantycznego podobieństwa znaczenia i kontekstu. Wyniki mogą czasem zawierać nieoczekiwane powiązania.
1Przedniejszemu śpiewakowi na Sussanedut złota pieśń Dawidowa do nauczania;
2Gdy walczył przeciw Syryjczykom Nacharaim, i przeciw Syryjczykom Soby; gdy się wrócił Joab, poraziwszy Edomczyków w dolinie solnej dwanaście tysięcy.
9Jakoż tedy odwłaczacie, choćbyście się zdumiewać mieli; rozkoszujecie, choćbyście mieli na pomoc wołać. Opili się, ale nie winem; potaczają się, ale nie od mocnego napoju.
5Panie, Boże zastępów! dokądże się będziesz gniewał na modlitwę ludu swego?
6Nakarmiłeś ich chlebem płaczu, i napoiłeś ich łzami miarą wielką.
6Dajcie napój mocny ginącemu, a wino tym, którzy są ducha sfrasowanego.
21A przetoż słuchaj teraz tego, o utrapiona i pijana, ale nie winem!
22Tak mówi Pan twój, Pan i Bóg twój, który się zastawia za lud swój: Oto biorę z ręki twojej kubek trucizny śmiertelnej, i drożdże kubka popędliwości mojej; nie będziesz więcej pić z niego;
15Nasyca mię gorzkościami; upija mię piołunem.
4Zatrząsnąłeś był ziemią, i rozsadziłeś ją; uleczże rozpadliny jej, boć się chwieje.
11Takżeć i ty opojona będziesz, i skryć się musisz, i ty szukać będziesz pomocy przeciwko nieprzyjacielowi.
17Ocuć się, ocuć się, powstań Jeruzalemie! któreś piło z ręki Pańskiej kubek zapalczywości jego, drożdże z kubka trucizny śmiertelnej wypiłoś i wysączyłoś.
3Jako gdyś czynił dziwy, którycheśmy się nie spodziewali; zstąpiłeś, a od oblicza twego góry się rozpływały.
14Podałeś nas na wzgardę sąsiadom naszym, na szyderstwo i na pośmiech tym, którzy są około nas.
6I podeptałem narody w gniewie swym, a opoiłem je w zapalczywości mojej, i uderzyłem o ziemię mocarzy ich.
5Ocućcie się pijani a płaczcie, i narzekajcie wszyscy, którzy pijecie wino, dla moszczu; bo wydarty jest od ust waszych.
45Za śmieci i za pomiotło położyłeś nas w pośrodku tych narodów.
14Boże! święta jest droga twoja. Któryż Bóg jest tak wielki, jako Bóg nasz?
10Albowiemeś nas doświadczył, o Boże! wypławiłeś nas ogniem, tak jako srebro pławione bywa.
11Nagnałeś nas był w sieć, a ścisnąłeś uciskiem biodra nasze.
12Wsadziłeś człowieka na głowę naszę; weszliśmy byli w ogień i w wodę, wszakżeś nas wywiódł na ochłodę.
8Ale Bóg sędzia, tego poniża, a owego wywyższa.
33Pijaństwem i boleścią napełniona będziesz, kubkiem spustoszenia i smutku, kubkiem siostry swej Samaryi!
16Odkupiłeś ramieniem twojem lud swój, syny Jakóbowe i Józefowe. Sela.
19Nie cofnęło się nazad serce nasze, ani się uchyliły kroki nasze od ścieżki twojej,
9Nie będą pić wina z śpiewaniem; gorzki będzie napój mocny pijącym go.
6Chlebaście nie jedli, i wina, i mocnego napoju nie piliście, abyście wiedzieli żem Ja Pan, Bóg wasz.
65Lecz potem ocucił się Pan jako ze snu, jako mocarz wykrzykający od wina.
10Rozdzieliłeś rzeki ziemi: widziały cię góry i zadrżały, powódź wód przeminęła; przepaść wydała głos swój, głębokość ręce swoje podniosła.
27Bywają miotani, a potaczają się jako pijany, a wszystka umiejętność ich niszczeje.
17Przeczżeś nam, Panie! dopuścił błądzić z dróg twoich? przeczżeś zatwardził serce nasze, abyśmy się ciebie nie bali? Nawróćże się dla sług twoich, dla pokolenia dziedzictwa twego.
12W zagniewaniu podeptałeś ziemię, w zapalczywości młóciłeś pogan;
15Biada temu, który poi bliźniego swego, przystawiając naczynia swego, tak aby go upoił, i napatrzył się nagości jego!
25Że macają w ciemnościach, gdzie nie masz światłości, a sprawuje, że błądzą jako pijani.
12Zdumiejcie się niebiosa nad tem, a ulęknijcie się, a zatrwożcie się bardzo, mówi Pan;
14Przecz my tu siedzimy? Zejdźcie się, a wynijdżmy do miast obronnych, a tam odpoczniemy; ale Pan, Bóg nasz każe nam odpocznąć, gdy nas napoi wodą żółci, iżeśmy zgrzeszyli przeciwko Panu.
5A teraz, gdy to na cię przyszło, niecierpliwie znosisz, a iż cię dotknęło, trwożysz sobą.
43Okryłeś się zapalczywością, i gonisz nas, mordujesz, a nie szanujesz.
10A przetoż na to przychodzi lud jego, gdy się im wody już wierzchem leją,
28Zarazi cię Pan szaleństwem, i ślepotą, i zdrętwiałością serca.
34I będziesz jako szalony, widząc to oczyma twemi, na co patrzeć musisz.
7Wieleć ich mówią: Któż nam da oglądać dobra? Ale ty, Panie! podnieś nad nami światłość oblicza twego.
8O Boże zastępów; przywróć nas, a rozjaśnij nad nami oblicze twoje, a będziemy zbawieni.
15Tyś przerwał źródła i potoki; tyś osuszył rzeki bystre.
18Zprawdęś ich na miejscach śliskich postawił, a podajesz ich na spustoszenie.
16Którzy cię ujrzą, za tobą się oglądać, i przypatrywać ci się będą mówiąc: Onże to mąż, który trwożył ziemię? który trząsał królestwami?
6Moc spraw swoich oznajmił ludowi swemu, dawszy im dziedzictwo pogan.
1Wino czyni pośmiewcę, a napój mocny zwajcę; przetoż każdy, co się w nim kocha, nie bywa mądrym.
7Smucić się będzie moszcz, uwiędnie winna macica, wzdychać będą wszyscy wesołego serca.
16Bo ponieważ wy pić będziecie na górze mojej świętej, tak pić będą wszystkie narody; ustawicznie, mówię, pić i pożerać będą, aż się staną, jakoby ich nie było.