Ksiega Hioba 10:21
Pierwej niż odejdę tam, skąd się nie wrócę, do ziemi ciemności, i do cienia śmierci;
Pierwej niż odejdę tam, skąd się nie wrócę, do ziemi ciemności, i do cienia śmierci;
Te wersety zostały znalezione przy użyciu AI na podstawie semantycznego podobieństwa znaczenia i kontekstu. Wyniki mogą czasem zawierać nieoczekiwane powiązania.
22Do ziemi ciemnej, jako chmura, i do cienia śmierci, gdzie niemasz przemiany, jedno sama gęsta ciemność.
18Przeczżeś mię z żywota wywiódł? Ach, bym był umarł, żeby mię było oko nie widziało!
19Obym był, jakoby mię nie było! oby mię było zaraz z żywota do grobu zaniesiono!
20Izaż nie trocha dni moich? Przetoż przestań, a zaniechaj mię, abym się troszeczkę posilił,
22Bo lata zamierzone nadchodzą, a ścieszką, którą się nie wrócę, już idą.
11Dni moje przeminęły; myśli moje rozerwane są, to jest, zamysły serca mego.
12Noc mi się w dzień obraca; a światłość skraca się dla ciemości.
13Jeźlibym czego oczekiwał, grób będzie domem moim, a w ciemnościach uścielę łoże moje.
17Tak, żem mało nie zginął od ciemności; bo przed oblicznością moją nie zakrył zamroczenia.
8Ani mię ogląda oko, które mię widywało; oczy twoje obrócone będą na mię, a mnie nie będzie.
9Jako niszczeje obłok i przemija, tak zstępujący do grobu nie wynijdzie;
10Nie wróci się więcej do domu swego, ani go więcej pozna miejsce jego.
11Przetoż ja nie mogę zawściągnąć ust moich; mówić będę w utrapieniu ducha mego, będę rozmawiał w gorzkości duszy mojej.
19Gdzież jest ta droga do miejsca światłości? a ciemności gdzie mają miejsce swoje?
10Jam rzekł w ukróceniu dni moich: Wnijdę do bram grobu, pozbawion będę ostatka lat swoich;
11Rzekłem, że nie ujrzę Pana, Pana w ziemi żyjących; nie oglądam więcej człowieka między obywatelami na świecie.
4Bodaj się był on dzień obrócił w ciemność! By się był o nim nie pytał Bóg z wysokości, i nie był oświecony światłością!
5Bodaj go była zaćmiła ciemność i cień śmierci! by go był ogarnął obłok, i ustraszyła go gorącość dzienna!
6Bodaj była noc onę osiadła ciemność, aby nie szła w liczbę dni rocznych, i w liczbę miesięcy nie przyszła!
6W ciemnych miejscach posadził mię, jako tych, którzy dawno pomarli.
8Ale oto, pójdęli wprost, niemasz go; a jeźli nazad, nie dojdę go.
13Obyżeś mię w grobie ukrył i utaił, ażby się uciszył gniew twój, a iżbyś mi zamierzył kres, kędy chcesz wspomnieć na mię!
14Gdy umrze człowiek, izali żyć będzie? Po wszystkie dni wymierzonego czasu mego będę oczekiwał przyszłej odmiany mojej.
11Albo rzekłlibym: Wżdyć ciemności zakryją mię; aleć i noc jest światłem około mnie,
2Zaprowadził mię, i zawiódł do ciemności, a nie do światłości;
23Wiemci, że mię na śmierć podasz, i do domu wszystkim żyjącym naznaczonego.
22On odkrywa głębokie rzeczy z ciemności, a wywodzi na jaśnię cień śmierci.
8Drogę moję zagrodził, żebym przejść nie mógł, a na ścieszce mojej ciemności położył.
17Ale zaranek jest im jako cień śmierci; jeźli ich kto pozna, przypada na nich strach cienia śmierci.
3Celu ciemnościom ułożonego i końca wszystkich rzeczy on dochodzi, i kamieni, które w ciemności i cieniu śmierci leżą.
1Dech mój skażony jest; dni moje giną; groby mię czekają.
21Przecz nie odejmiesz przestępstwa mego, i nie przepuścisz nieprawości mojej? Bo się teraz w prochu położę, a choćbyś mię szukał rano, nie będzie mię.
22Nie wierzy, żeby się miał nawrócić z ciemności, obawiając się zewsząd miecza.
3Gdyż prześladuje nieprzyjaciel duszę moję, potarł równo z ziemią żywot mój; sprawił to, że muszę mieszkać w ciemnościach, jako ci, którzy z dawna pomarli.
16Dajcie Panu, Bogu swemu, chwałę, pierwej niżby ciemności przywiódł,a pierwej niżby się obraziły nogi wasze o góry ciemne; i czekalibyście światłości, ale Bóg obróciłby je w cień śmierci i przemieniłby je w zaćmienie.
3Gdy pochodnia jego świeciła nad głową moją, a przy świetle jego przechodziłem ciemności;
13Wysłuchajże modlitwę moję, Panie! a wołanie moje przyjmij w uszy swoje, nie milcz na łzy moje; bomci ja przychodniem u ciebie, i komornikiem, jako wszyscy ojcowie moi. Sfolguj mi, abym się posilił, pierwej niżeli odejdę, a nie będzie mię.
6Światło się zaćmi w przybytku jego, i pochodnia jego nad nim zgaśnie.
21Którzy czekają śmierci, a nie przychodzi, choć jej pilniej szukają niż skarbów skrytych;
22Niemasz ciemności, ani cienia śmierci, kędyby się skryli ci, którzy czynią nieprawość.
11Albo cię ogarnęły ciemności, iż nie widzisz? a wielkości wód okryły cię.
30Aby odwrócił duszę jego od dołu, a żeby oświecon był światłością żyjących.
9Bodaj się były zaćmiły gwiazdy przy zmierzkaniu jej! a czekając światła, aby się go była nie doczekała, ani nie oglądała zorzy porannej!
15Bo gdzież teraz jest nadzieja moja? a oczekiwanie moje któż ogląda?
10Bo mam jeszcze pociechę swoję, (chociaż pałam w boleści, a Bóg mi nie folguje) żem nie taił słów Świętego.
17Azaż odkryte są tobie bramy śmierci? bramy cienia śmierci widziałżeś?
19A choć duszy swej za żywota swego pobłaża i chwalono go, gdy sobie dobrze czynił:
18Wypędzą go z światłości do ciemności, a z okręgu świata wyrzucą go.
21Rękę twoję odemnie oddal, a strach twój niech mną nie trwoży.
1Tęskni sobie dusza moja w żywocie moim; rozpuszczę przeciw sobie narzekanie moje, a będę mówił w gorzkości duszy mojej.