Ksiega Hioba 40:12
Rusza ogonem swoim, jako chce, choć jest jako drzewo cedrowe; żyły łona jego są powikłane jako latorośli.
Rusza ogonem swoim, jako chce, choć jest jako drzewo cedrowe; żyły łona jego są powikłane jako latorośli.
Te wersety zostały znalezione przy użyciu AI na podstawie semantycznego podobieństwa znaczenia i kontekstu. Wyniki mogą czasem zawierać nieoczekiwane powiązania.
11Oto teraz moc jego jest w biodrach jego, a siła jego w pępku brzucha jego.
11Oczy wyniosłe człowiecze zniżone będą, a wysokość ludzka nachylona będzie; ale sam Pan wywyższony będzie dnia onego.
12Albowiem dzień Pana zastępów przyjdzie na wszelkiego pysznego i wyniosłego, i na każdego wywyższonego, że będzie poniżony;
15A tak będzie nachylony człowiek, a zacny mąż poniżony będzie, i oczy wyniosłych zniżone będą.
13Kości jego jako trąby miedziane; gnaty jego jako drąg żelazny.
5Ale poniża mieszkającego na wysokości; miasto wyniosłe poniża, poniża je aż do ziemi, i strąca je aż do prochu;
6Depcze je noga; nogi ubogiego, stopa nędzników.
17I będzie nachylona wyniosłość człowiecza, a wywyższenie ludzkie zniżone będzie; ale sam Pan wywyższony będzie dnia onego.
23Pycha człowiecza poniża go; ale pokorny w duchu sławy dostępuje.
6Pan pokornych podnosi; ale niepobożnych aż ku ziemi uniża.
28Ale wybawiasz lud ubogi, a oczy twoje przed wyniosłymi opuszczasz.
34
12A tak obronę i wysokość murów twoich pochyli, poniży i powali na ziemię aż do prochu.
31Otom ja przeciwko tobie, o hardy! mówi Pan, Pan zastępów; bo już przyszedł dzień twój i czas, abym cię nawiedził.
32Potknie się zaiste hardy, i upadnie, a nie będzie, ktoby go podniósł; i rozniecę ogień w miastach jego, który pożre wszystko około niego.
2Złośnik z hardości prześladuje ubogiego; niechajże będą uchwyceni w chytrych zamysłach, które zamyślają.
6Który się zniża, aby widział, co jest na niebie i na ziemi.
27Z uprzejmym uprzejmie się obejdziesz, a z przewrotnym przewrotnie sobie postąpisz;
6A choć wywyższony jest Pan, wszakże na uniżonego patrzy, a wysokomyślnego z daleka poznaje.
11I nawiedzę na okręgu ziemskim złość, a na niezbożnych nieprawości ich; i uczynię koniec pysze hardych, a hardość okrutników zniżę.
5Obrzydliwością jest Panu każdy wyniosłego serca; który choć sobie innych na pomoc weźmie, nie ujdzie pomsty.
3Pycha serca twego zdradziła cię, o ty! który mieszkasz w rozpadlinach skalnych, w wysokiem mieszkaniu twojem, który mówisz w sercu swojem: Któż mię na ziemię ściągnie?
4Choćbyś się wywyższył jako orzeł, owszem, choćbyś między gwiazdami położył gniazdo twoje, i stamtąd cię stargnę, mówi Pan.
10Uniżajcie się przed obliczem Pańskiem, a wywyższy was.
12A kto by się wywyższał, będzie poniżony; a kto by się poniżał, będzie wywyższony.
4Wyniosłość oczu i nadętość serca, i oranie niepobożnych są grzechem.
10Przypada, przytula się, i rzuca się mocą swoją na wiele ubogich.
18Przed zginieniem przychodzi pycha, a przed upadkiem wyniosłość ducha.
19Lepiej jest być uniżonego ducha z pokornymi, niżeli dzielić korzyści z pysznymi.
9Pan zastępów postanowił to, aby ohydził pychę wszelkiej sławy, a żeby do zniewagi przywiódł wszystkich zacnych na ziemi.
2Za pychą przychodzi hańba; ale przy pokornych jest mądrość.
11Gdziekolwiek idziemy, obtoczyli nas; oczy swe nasadzili, aby nas potrącili ku ziemi.
40Gdy wylewa wzgardę na książąt, dopuszczając, aby błądzili po puszczy bezdrożnej.
8Ty, Panie! zachowaj ich; strzeż ich od rodzaju tego aż na wieki. Ze wszystkich stron niepobożni krążą, gdy wywyższeni bywają najpodlejsi między synami ludzkimi.
52Ściągnął mocarze z stolic ich, a wywyższył uniżone.
12Bóg daje przestrogę sprawiedliwemu na domie niezbożnika, który podwraca niezbożnych dla złości ich.
11Rozciągnij miłosierdzie twoje nad tymi, którzy cię znają, a sprawiedliwość twoję nad uprzejmymi sercem.
12Niech nie następuje na mię noga pysznych, a ręka niepobożnych niech mię nie uwodzi. Tam, gdzie upadli, którzy czynili nieprawość, porażeni są, i nie mogli powstać.
3A podepczecie niezbożne, tak, że będą jako proch pod nogami waszemi w dzień, który Ja uczynię, mówi Pan zastępów.
15Wszakże strącon jesteś aż do piekła, w głębokość dołu.
16Którzy cię ujrzą, za tobą się oglądać, i przypatrywać ci się będą mówiąc: Onże to mąż, który trwożył ziemię? który trząsał królestwami?
2Podnieś się, o Sędzio wszystkiej ziemi! a daj zapłatę pysznym.
11Który sadza pokornych wysoko, a smutnych wywyższa ku zbawieniu;
11Bo wszelki, kto się wywyższa, poniżony będzie, a kto się poniża, wywyższony będzie.
9I kłania się pospolity człowiek, a uniża się i zacny mąż; przetoż nie odpuszczaj im.
34Aby kto starł nogami swemi wszystkich więźniów w ziemi;
3Bo oto Pan wyjdzie z miejsca swojego, a zstąpiwszy deptać będzie po wysokościach ziemi;
15Owszem, pyszne mamy za błogosławione, ponieważ się ci budują, którzy czynią niezbożność, a którzy kuszą Boga, zachowani bywają.
18Mów królowi i królowej: Upokorzcie się, usiądźcie na ziemi; bo spadła z głowy waszej korona chwały waszej.
23Tenci książąt w niwecz obraca, sędziów ziemskich jako nic rozprasza.