Ksiega Hioba 41:8
Jedna z drugą się spaja, więc wiatr między nie nie wnika.
Jedna z drugą się spaja, więc wiatr między nie nie wnika.
Te wersety zostały znalezione przy użyciu AI na podstawie semantycznego podobieństwa znaczenia i kontekstu. Wyniki mogą czasem zawierać nieoczekiwane powiązania.
6Zwrotnice jego pyska – któż je otworzył? Postrachem są koliska jego zębów.
7Wspaniałe są łuski jego kolczugi, zwartej jakby pieczęcią z krzemienia.
9Jedna do drugiej przylega, sczepiają się nierozłącznie.
10Jego parskanie rzuca błyski, a jego oczy jak rzęsy zorzy.
10Oniemiałem i nie otwieram moich ust, bo Ty to uczyniłeś.
11Czemu usuwasz Twoją rękę i Twą prawicę? Dobądź z Twojego zanadrza i wytępiaj!
12Zatem zobacz, mój ojcze, ujrzyj w mej ręce skrawek twojego płaszcza. Z tego bowiem, że uciąłem skrawek twojego płaszcza – nie zabijając cię, możesz poznać, że nie myślę nic złego, ani występnego, oraz że nie zgrzeszyłem przeciw tobie. A ty czyhasz na moje życie, by mi je zabrać.
13Niech WIEKUISTY rozsądzi pomiędzy mną, a tobą! Niech nad tobą pomści się za mnie WIEKUISTY! Lecz moja ręka nie zwróci się przeciw tobie!
5Wyciągnij raz Twoją rękę i dotknij jego kości, i ciała – a pewnie otwarcie się Ciebie wyrzeknie.
1Jakże mylną by była twa nadzieja, bo już na jego widok byłbyś się zwalił.
2Nie ma takiego śmiałka, który by go pobudził. Zatem kim jest ten, co chciałby się stawić przed Moim obliczem?
17Opalona jest ogniem, pocięta; ginie od grozy Twojego oblicza.
21Usuń ode mnie Twoją rękę, a Twa groza niech mnie nie trwoży.
24Ale czyż każdy nie wyciąga jeszcze ręki w upadku; albo czy ginąc, nie podnosi jeszcze błagalnego krzyku?
26Lekceważy wszystko, co wysokie; on jest królem wszystkich dzikich zwierząt.
11Jednak wyciągnij raz Twoją rękę i dotknij wszystkiego, co posiada, a z pewnością otwarcie się Ciebie wyrzeknie.
33Nie ma między nami rozjemcy, co by rękę położył na nas obu.
34Niech odejmie ode mnie swój bat i niech mnie nie trwoży Jego groza.
7Zatem nie powinna cię trwożyć jakaś obawa przede mną, a me brzemię zbytnio cię nie przytłoczy.
43Wyniosłeś prawicę jego ciemięzców, uradowałeś wszystkich jego wrogów.
5Spójrzcie na mnie oraz zdrętwiejcie, połóżcie dłoń na usta.
32Jeżeli byłeś głupim – wywyższając się, chodź z namysłem, z ręką na ustach.
2WIEKUISTY, nie gań mnie w Twoim gniewie, a w Twoim oburzeniu mnie nie karz.
42Nie pamiętali Jego ręki oraz dnia, w którym ich wybawił od ciemięzcy.
24Trwoży go bieda i strapienie; chwyta go jak król, co jest gotowy do szturmu.
25Gdyż wyciągnął swoją rękę przeciwko Bogu i opierał się Wszechmocnemu.
21Zmieniłeś się w okrutnego względem mnie; prześladujesz mnie mocą Twej ręki.
14Cokolwiek się stanie, wezmę swe ciało w zęby, a mą duszę złożę w moje pięści.
22U spodu ma zębate skorupy, nimi zatacza ślad po mule.
23Jak kocioł spienia głębię, a morze przeistacza jakby w wrzątek.
8Pamiętajcie to i stańcie się mężami; bierzcie to do serca, odstępcy!
14Wtedy i Ja cię pochwalę, gdy wspomoże cię twa prawica.
3O, złóż za mnie rękojmię, wstaw się za mną do samego Siebie! Kto by inny dał za mnie poręczenie?
22Bóg go odtrąci, wciąż będzie na niego mierzył; zatem przed Jego mocą musi uciekać i uciekać. 23 Wtedy każdy klaśnie nad nim rękami i syknięciem usunie go z jego miejsca.
23Nad nim chrzęści kołczan, błyszczy włócznia i lanca.
9Człowiek wyciąga swoją rękę po krzemień, wywraca góry do korzenia.
7A Bóg powiedział: Włóż z powrotem twoją rękę w swe zanadrze; a gdy ją wyjął ze swojego zanadrza oto znowu się stała jak reszta jego cielesnej natury.
22niech odpadnie moja łopatka od swego grzbietu, a me ramię niech będzie odtrącone od łokcia!
34Moje nogi upodobnił do jelenich i mnie stawia na mych wyżynach.
13Znowu powiecie: My znaleźliśmy mądrość; tylko Bóg rozwiewa wątpliwości, a nie człowiek.
18Kiedy nadchodzi żar, niech cię swoim nadmiarem nie skusi do urągania; ani niech cię nie uwiedzie wielkość daru.
22Przy nim wytrwa Ma ręka, a Moje ramię go zasili.
18Bo On rani, ale i leczy; uderza, lecz Jego ręce uzdrawiają.
4Zaiste, niweczysz bogobojność oraz znosisz należną Bogu modlitwę.
5Raczej niech chwycą się Mej potęgi i zawarą ze Mną pokój, tak, zawarą ze Mną pokój.
20Pokonujesz go na zawsze i odchodzi, przeobrażasz jego oblicze i go puszczasz.
7Przecież wiesz, że jestem niewinny i że nie ma nikogo, kto by wybawił z Twojej ręki.
8Twoje ręce ukształtowały mnie, uczyniły, a jednak zewsząd mnie otoczyłeś; czy chciałbyś mnie zniweczyć?
21Jego kopyta ryją grunt, cieszy się swoją siłą i wyrusza na spotkanie zbroi.