Ksiega Hioba 5:7
Nie – człowiek się rodzi na nędzę; podobnie jak iskry płomienia, by się wznosiły w górę.
Nie – człowiek się rodzi na nędzę; podobnie jak iskry płomienia, by się wznosiły w górę.
Te wersety zostały znalezione przy użyciu AI na podstawie semantycznego podobieństwa znaczenia i kontekstu. Wyniki mogą czasem zawierać nieoczekiwane powiązania.
6Niedola nie wyrasta z prochu, ani nędza nie wschodzi z ziemi.
1Człowiek zrodzony z kobiety ma krótkie dni oraz jest przesycony niepokojem.
2Rozwija się jak kwiat i więdnie, przelatuje jak cień oraz się nie utrzyma.
8Ja jednak bym się zwrócił do Wszechmocnego i moją sprawę powierzył Bogu,
17Oto szczęśliwy człowiek, którego karci Bóg. Zatem karaniem Wszechmocnego nie pogardzaj.
1Ja jestem tym mężem, co widział nędzę pod biczem Jego zagniewania.
14Przygotuje dla niego narzędzia śmierci, Swe strzały uczyni palącymi.
2Potem się odezwał, mówiąc:
3Bodajby zginął ten dzień, w którym się urodziłem oraz noc w której mówiono: Poczęty chłopiec.
19Wyzwoli cię z sześciu utrapień a w siódmym nie dotknie cię zło.
4Czy przeciw ludziom zwraca się moja skarga? Jakbym wtedy zdołał zachować cierpliwość?
39Czemu człowiek utyskuje póki żyje mąż, co cierpi za swoje grzechy?
13Czy nie dlatego, że zwracasz swojego ducha przeciw Bogu i wyrzucasz z twych ust takie słowa?
14Czym jest człowiek, by mógł być czystym, albo by zrodzony z niewiasty był sprawiedliwym?
19To jest radość na jego drodze, a z prochu wyrastają inni.
5Nie dzielą mozołu sług i wraz z ludźmi nie bywają trapieni.
9Czy Bóg usłyszy jego wołanie, gdy przypadnie na niego niedola?
14W dzień szczęśliwy zażywaj szczęścia, a w dzień niedoli uważaj, że i ten stworzył Bóg w przeciwstawieniu do tamtego. A dlatego, aby człowiek niczego się nie dowiedział, co po nim będzie.
8Jak ptak, który odleciał od swojego gniazda – tak człowiek, który musiał odejść ze swego miejsca.
24Trwoży go bieda i strapienie; chwyta go jak król, co jest gotowy do szturmu.
1Los człowieka na ziemi jest jakby służbą wojenną, a jego dni jak dni najemnika.
8Ileż razy widziałem tych, co zaorali niedolę oraz wysiali nędzę – po czym zbierali ją sami.
20Po co On obdarza światłem nędzarzy, a życiem rozgoryczonych w duchu?
4Czy nie znasz tej odwiecznej prawdy, wiadomej od chwili ustanowienia człowieka na ziemi,
29To wszystko Bóg spełnia z człowiekiem – dwukrotnie i trzykrotnie,
4Jakby człowiek miał być sprawiedliwy wobec Boga, a zrodzony z niewiasty okazał się czystym?
14Człowiek jak nagi wyszedł z łona swojej matki tak i nagi znowu odejdzie, zupełnie jak był przedtem; nic nie uniesie ze swej pracy, co mógłby zabrać swą ręką.
15Ale nie tylko to stanowi ciężką biedą, że jest zupełnie taki jak był przedtem i musi odejść; bo jaką ma korzyść z tego, że się trudził na wiatr?
16Lecz i to, że przez wszystkie swoje dni jadał w ciemności, mając wiele zgryzot; nadto jego chorobę i rozdrażnienie.
17Oto co więc, uznałem za dobre i piękne: Jeść, pić oraz używać dobrego z całego swego trudu, którym się ktoś trudzi pod słońcem przez nieliczne dni swego życia, które dał mu Bóg; gdyż to jest jego udział.
19Wrzucił mnie w błoto, zatem stałem się podobny do prochu, lub popiołu.
5Bo jednak światło niegodziwego gaśnie, a płomień jego ogniska nie świeci.
17Czy często gaśnie pochodnia niegodziwych oraz przypada na nich zguba? Czy często wydziela im losy w swoim gniewie?
16Bo sprawiedliwy siedmiokrotnie pada i znowu się podnosi; ale kiedy się potkną niegodziwi – pozostaną w nieszczęściu.
26Nie zaznałem jeszcze wypoczynku, spokoju oraz wytchnienia, a już nadeszła nowa trwoga.
22A jednak Bóg długo go utrzymuje Swoją siłą, dźwiga na nowo, choć zwątpił już o życie.
27Niebiosa odsłaniają jego winę, a ziemia powstaje przeciw niemu.
2Zaiste, ja wiem, że tak jest – bo jak człowiek ma być pełny sprawiedliwości wobec Boga?
15Dlatego niespodzianie przypadnie na niego klęska; nagle zostanie skruszony i nie będzie lekarstwa.
11Wy wszyscy, co rozniecacie ogień oraz uzbrajacie się w płonące strzały idźcie w płomień waszego ognia i na strzały, które sami rozpaliliście. To was spotka z Mej ręki – polegniecie w strapieniu.
20Niegodziwy musi się trwożyć po wszystkie swoje dni i według liczby lat zachowanych dla okrutnego.
16Albo czemu jak zagrzebany płód, nie byłem jak niemowlęta, które nigdy nie ujrzały światła?
17Niegodziwi zaprzestali tam fukać, a wyczerpani z sił znajdują tam pokój.
8Sprawiedliwy bywa wybawiony z biedy, a niegodziwiec dostaje się na jego miejsce.
10Dlatego otoczyły cię zewsząd sidła i trwoży cię nagły strach.
12Lecz człowiek nie zna i swojego czasu. Jak ryby łowione w złowrogiej sieci i jak ptaki uwikłane w sidle tak bywają pojmani również synowie ludzcy w czas niedoli, kiedy nagle na nich przypada.
12Jednak półgłówek nabiera rozumu i ze źrebięcia dzikiego osła przeradza się w człowieka.
6O ileż mniej człowiek – larwa, i syn człowieka robak.
5Pogarda nieszczęściu – tak należy uważać według wyobrażeń szczęśliwca; pchnięcietym, którym się chwieje noga!
6Bowiem dla każdej rzeczy jest czas i sąd, gdyż niecność człowieka na nim ciąży.