Ksiega Jonasza 2:5
Już myślałem: Jestem odrzucony sprzed Twojego oblicza! Czy jeszcze kiedykolwiek ujrzę Twój święty Przybytek?
Już myślałem: Jestem odrzucony sprzed Twojego oblicza! Czy jeszcze kiedykolwiek ujrzę Twój święty Przybytek?
Te wersety zostały znalezione przy użyciu AI na podstawie semantycznego podobieństwa znaczenia i kontekstu. Wyniki mogą czasem zawierać nieoczekiwane powiązania.
2Zatem Jonasz modlił się do WIEKUISTEGO, swojego Boga, z wnętrza ryby.
3I powiedział: Z mojej niedoli wołałem do WIEKUISTEGO, a odezwał się do mnie; błagałem z wnętrza przepaści, a usłyszałeś mój głos.
4Gdyż mnie strąciłeś w głębię, w środek mórz, tak, że prąd mnie ogarnął; przeszły nade mną wszystkie bałwany i Twoje fale.
6Ogarnęły mnie wody aż do duszy, otoczyła mnie przepaść, moją głowę owijało sitowie.
7Zszedłem aż do posad gór; ziemia – jej zawory zamknęły się nade mną na wieki. Ale Ty wyprowadziłeś z otchłani mą duszę, WIEKUISTY, mój Boże!
53W dole zadławili me życie i zatoczyli na mnie kamień.
54Wody wezbrały nad mą głową, zatem sądziłem, żem zginął.
55Z najgłębszego dołu wzywałem Twojego Imienia WIEKUISTY.
1Przewodnikowi chóru, na sześć głosów. Od Dawida.
2Wspomóż mnie, Panie, bo wody doszły aż do zagrożenia życia.
5Już ogarnęły mnie fale śmierci i zatrwożyły mnie nurty nicości.
6Męki Krainy Umarłych mnie osnuły i pochwyciły sidła śmierci.
4Wzywam Wielbionego, WIEKUISTEGO, więc jestem wybawiony od mych wrogów.
5Ogarnęły mnie bóle śmierci i zatrwożyły mnie nurty nicości;
6Czemu jesteś zgnębiona moja duszo i dlaczego we mnie zawodzisz? Miej ufność w Bogu, gdyż jeszcze będę Mu dziękował za zbawienie mojej osoby.
7Panie mój, zgnębiona jest we mnie moja dusza, kiedy Ciebie wspominam na ziemi Jardenu i Chermonu oraz na górze Micar.
14Ale ja, WIEKUISTY, w porze łaski przychodzę do Ciebie z mą modlitwą; Boże, w Twym wielkim miłosierdziu, odpowiedz mi ziszczeniem się Twego zbawienia.
15Wydobądź mnie z błota, bym nie utonął; niech będę ocalony od moich przeciwników i z głębin wód.
3Ogarnęły mnie bóle śmierci, nawiedziły mnie męczarnie grobu, ucisk i smutek mnie dościgły.
17Sięgnął z wysokości i mnie ujął; wydobył z wielkiej topieli.
6Pośród umarłych moje łoże; podobny jestem do poległych, co spoczęli w grobie; tych, których już nie wspominasz, gdyż oni zostali wyłączeni spod Twojej ręki.
7W głęboką przepaść mnie strąciłeś, w ciemnice i otchłanie.
16Ukazały się też łożyska wód, a od Twej groźby, WIEKUISTY, i od zadęcia wichru Twego gniewu obnażyły się posady świata.
4Wtedy by nas wody zalały, a strumień wezbrał nad naszą duszą.
5Wtedy burzliwe wody by naszły nad naszą duszę.
17Przeszły po mnie Twe ognie i skruszyły mnie Twoje trwogi.
16Czy dotarłeś do źródeł morza i przechadzałeś się po dnie otchłani?
5Pokryły ich otchłanie, zapadli się w głębię jak kamień.
12Ty, WIEKUISTY, nie powstrzymasz mnie od Twej litości; niechaj zawsze mnie strzegą: Twoja wierność i prawda.
3Niech do Ciebie dojdzie ma modlitwa; skłoń Twe ucho do mojej skargi.
4Bo syta jest cierpień moja dusza, a me życie chyli się do grobu.
3Gdyż wróg ściga mą duszę, do ziemi przygniata moje życie; wtrącił mnie w ciemnice, tak jak od dawna umarłych.
4Więc wątpił we mnie mój duch, osłupiało me serce w moim wnętrzu.
1Pieśń pielgrzymia. WIEKUISTY, wzywam Cię z głębin.
12Czyż ja jestem morzem, albo potworem, że obsadziłeś mnie strażą?
11Wciąż nie widzisz wskutek ciemności oraz powodzi wód, która cię okrywa.
14Napadli i z wrzaskiem się zwalili, jak przez otwarty wyłom muru.
6Osadził mnie w ciemnościach, tak, jak od dawna umarłych.
7Zagrodził mnie bez wyjścia i obciążył moje kajdany.
14Jego ręką naciśnięte jest jarzmo moich grzechów; splotły się oraz złożyły na mym karku; złamał moją siłę. Pan wydał mnie w ręce, z których nie mogę powstać.
20Jak mnie wystawiałeś na liczne i zgubne utrapienia, tak znowu mnie ożywiałeś, i znowu wydobywałeś z przepaści ziemi.
14Rozwarli na mnie swą paszczę, jak lew co porywa i ryczy.
15Jestem rozlany jak woda, rozeszły się wszystkie moje członki, pośród moich wnętrzności, moje serce jest roztopione jak wosk.
5Oto drżąnawet duchy zmarłych, głęboko pod wodami oraz ich mieszkańcami.
26piętrzą się ku niebu, zstępują w głębiny; tak w niebezpieczeństwie mięknie ich dusza.
3WIEKUISTY, Boże mój, wołałem do Ciebie, a Ty mnie uleczyłeś.
16Dzielnym ramieniem wyzwoliłeś Twój lud, synów Jakóba i Josefa. Sela.
6Wywyż się, Panie, nad niebiosa, oraz nad całą ziemię Twoją chwałą.
6Wiedzcie, że to Bóg mnie ugiął i oplątał mnie Swoją siecią.
3Przed Nim wylewam mój żal; przed Nim moją niedolę wypowiadam.