Ksiega Psalmów 107:26
piętrzą się ku niebu, zstępują w głębiny; tak w niebezpieczeństwie mięknie ich dusza.
piętrzą się ku niebu, zstępują w głębiny; tak w niebezpieczeństwie mięknie ich dusza.
Te wersety zostały znalezione przy użyciu AI na podstawie semantycznego podobieństwa znaczenia i kontekstu. Wyniki mogą czasem zawierać nieoczekiwane powiązania.
27Zataczają się, chwieją się jak pijany, a cała ich umiejętność zostaje zniweczona.
28Lecz wołali do BOGA w swej niedoli, a wyprowadził ich z utrapień.
29Zamienił burzę na ciszę i uśmierzyły się fale.
30Więc ucieszyli się, że zamilkły, i doprowadził ich do celu ich pragnień.
23Ci, co są na okrętach oraz schodzą do morza, ci co pracują na szerokich wodach,
24oni widzieli sprawy BOGA i Jego cuda w głębinie.
25Więc powiedział i wzniecił gwałtowny wicher, który podniósł jego bałwany;
11Gdyż byli przekorni słowom Boga i urągali radom Najwyższego.
12Dlatego ich serce zgnębił biedą; upadli, a nie było wybawcy.
13Lecz wołali do WIEKUISTEGO w swej niedoli, a wybawił ich z ich utrapień.
7Na Twoją groźbę uciekły i na Twój piorunujący głos pomknęły.
8Wzniosły się ponad góry, a doliny zstąpiły do miejsca, które im ustanowiłeś.
19Lecz wołali do WIEKUISTEGO w swej niedoli, zatem wybawił ich z utrapień.
7Panie mój, zgnębiona jest we mnie moja dusza, kiedy Ciebie wspominam na ziemi Jardenu i Chermonu oraz na górze Micar.
5Byli głodni, spragnieni, aż dusza w nich omdlewała.
6Więc w swej niedoli wołali do BOGA, zatem wybawił ich z utrapień.
11Potem do niego rzekli: Co mamy z tobą zrobić, żeby wokół nas uciszyło się morze? Gdyż morze burzyło się coraz silniej.
12Wtedy im odpowiedział: Weźcie mnie oraz rzućcie do morza, a morze wokół was się uciszy. Wiadomo mi bowiem, że z mojego powodu przypadła na was ta wielka burza.
13Lecz ci ludzie usiłowali wiosłować, aby się dostać na ląd, ale nie zdołali, gdyż morze burzyło się przeciw nim coraz silniej.
5Pokryły ich otchłanie, zapadli się w głębię jak kamień.
3kiedy zapłonął na nas ich gniew wtedy żywcem by nas pochłonęli.
4Wtedy by nas wody zalały, a strumień wezbrał nad naszą duszą.
5Wtedy burzliwe wody by naszły nad naszą duszę.
10Zadąłeś Twoim tchnieniem i okryło ich morze; w potężnych wodach pogrążyli się jakby ołów.
39Ale zmaleli i byli pognębieni od udręczenia, nędzy i troski.
3Dlatego się nie zatrwożymy, kiedy zostanie wstrząśnięta ziemia i zapadną się góry w łono mórz.
22Podnosisz mnie, zawieszasz w powietrzu oraz niweczysz mój rozsądek.
5Już myślałem: Jestem odrzucony sprzed Twojego oblicza! Czy jeszcze kiedykolwiek ujrzę Twój święty Przybytek?
26Twoi żeglarze wyprowadzili cię na wielkie wody, lecz wschodni wicher rozbił cię w środku mórz.
3I powiedział: Z mojej niedoli wołałem do WIEKUISTEGO, a odezwał się do mnie; błagałem z wnętrza przepaści, a usłyszałeś mój głos.
16Dzielnym ramieniem wyzwoliłeś Twój lud, synów Jakóba i Josefa. Sela.
14Napadli i z wrzaskiem się zwalili, jak przez otwarty wyłom muru.
15Przeciw mnie zwróciły się strachy; jak wiatr ścigają moją godność, więc jak obłok zanika moje zwycięstwo.
15Tak zabrali Jonasza oraz wrzucili go do morza, a morze odstąpiło od swojego wzburzenia.
3Utwierdzony Twój dawny tron oraz Ty sprzed wieków.
14Zaś tamci podnoszą swój głos i się cieszą, nad morzem się weselą ze wspaniałości WIEKUISTEGO.
23Zaś gdy oni płynęli usnął. A na jezioro zeszła nawałnica wiatru i zalewała łódź, więc byli w niebezpieczeństwie.
5Już ogarnęły mnie fale śmierci i zatrwożyły mnie nurty nicości.
1Przewodnikowi chóru, na sześć głosów. Od Dawida.
2Wspomóż mnie, Panie, bo wody doszły aż do zagrożenia życia.
10Na Twój widok dygocą góry i wzbiera wylew wód; toń wydaje swój szum oraz ku wysokości podnosi swoje ręce!
6Wywyż się, Panie, nad niebiosa, oraz nad całą ziemię Twoją chwałą.
16Od groźby WIEKUISTEGO, od zadęcia gniewnego Jego Ducha, ukazały się łożyska morza, obnażyły się posady świata.
41Ale wpadli na miejsce znajdujące się między dwoma prądami i osadzili statek na mieliźnie. Więc dziób ugrzązł oraz trwał niezachwiany, a rufa była rozbijana na skutek potęgi fal.
37Ale powstała wielka nawałnica wiatru i tak rzucała fale do łodzi, że już się napełniała.
29Ukrywasz Twoje oblicze a ogarnia je trwoga; odbierasz im ducha umierają oraz wracają do swego prochu.
17Potem ją podniesiono, podpasując statek i posługując się wspomaganiem; ale równocześnie się obawiano, aby nie wpaść na Sytrę. Tak płynęli, po rozluźnieniu osprzętu okrętowego.
18A ponieważ byliśmy gwałtownie gnani przez wiatr, nazajutrz ludzie spowodowali wyrzucenie ładunku.
7Skupia, niby w wał, wody morza; a tonie składa w zbiorniki.