Ksiega Hioba 4:15
A duch szedł przed twarzą moją, tak, iż włosy wstały na ciele mojem.
A duch szedł przed twarzą moją, tak, iż włosy wstały na ciele mojem.
Te wersety zostały znalezione przy użyciu AI na podstawie semantycznego podobieństwa znaczenia i kontekstu. Wyniki mogą czasem zawierać nieoczekiwane powiązania.
12Nadto doszło mię słowo potajemnie, i pojęło ucho moje cokolwiek z niego.
13W rozmyślaniu widzenia nocnego, gdy przypada twardy sen na ludzi,
14Zdjął mię strach i lękanie, które wszystkie kości moje przestraszyło.
16Stanął, a nie znałem twarzy jego, kształt tylko jakiś był przed oczyma memi; uciszyłem się, i słyszałem głos mówiący:
4Dla głosu nieprzyjaciela, i dla uciśnienia od bezbożnika; albowiem mię zarzucają kłamstwem, a w popędliwości swej sprzeciwiają mi się.
5Serce moje boleje we mnie, a strachy śmierci przypadły na mię.
15Przetoż od oblicza jego strwożyłem się, a uważając to, lękam się go.
16Bóg zemdlił serce moje, a Wszechmocny zatrwożył mną.
17Tak, żem mało nie zginął od ciemności; bo przed oblicznością moją nie zakrył zamroczenia.
6Bo co sobie wspomnę, tedy się lękam, a strach zdejmuje ciało moje.
1Słuchajcie z pilnością grzmienia głosu jego, i dźwięku który wychodzi z ust jego.
4Ulękło się serce moje, strach mię ogarnął; noc rozkoszy moich obróciła mi się w lękanie.
14Tedy mię straszysz przez sny, i przez widzenia trwożysz mną.
9Tedym słyszał głos słów jego; a usłyszawszy głos słów jego usnąłem twardo na twarzy mojej, na twarzy mojej, mówię, na ziemi.
15Obróciły się przeciwko mnie strachy, jako wiatr ściągają duszę moję; bo jako obłok przemija zdrowie moje.
16Gdym to słyszał, zatrząsnął się brzuch mój! na ten głos drżały wargi moje, zgniłość weszła w kości moje, i wszystekem się trząsł, słysząc, że mam odpocząć w dzień utrapienia, gdy przyciągnie na ten lud nieprzyjaciel, aby go przez wojnę wygładził.
4Duch Boży uczynił mię, a tchnienie Wszechmocnego ożywiło mię.
34Niech tylko zdejmie zemnie rózgę swoję, a strach jego niech mię nie straszy;
35Tedy będę mówił, a nie będę się go bał; bom ja nie jest taki sam u siebie.
5Miałem sen, który mię przestraszył, i myśli, którem miał na łożu mojem, a widzenia, którem widział, zatrwożyły mię.
21Rękę twoję odemnie oddal, a strach twój niech mną nie trwoży.
7Dokąd ujdę przed duchem twoim? a dokąd przed obliczem twojem uciekę?
25Bo strach, któregom się lękał, przyszedł na mię, a czegom się obawiał, przydało mi się.
15Tedy podniesiesz oblicze twoje bez zmazy, a będziesz stały, i nie będziesz się bał.
4I ściśniony jest we mnie duch mój, a we wnętrznościach moich niszczeje serce moje.
120Drży od strachu przed tobą ciało moje; bo się sądów twoich lękam.
24Spojrzęli na góry, a oto się trzęsą, i wszystkie pagórki chwieją się.
23Albowiem lękałem się skruszenia od Boga, a przed jego zacnością nie mógłbym się ostać.
5Także z pośrodku jego ukazało się podobieństwo czworga zwierząt, których takowy był kształt: Podobieństwo człowieka miały.
3Że póki staje tchu we mnie, i ducha Bożego w nozdrzach moich,
15I zatrwożył się we mnie Danijelu duch mój w pośród ciała mego, a widzenia, którem widział, przestraszyły mię.
26A choć ta skóra moja roztoczona będzie, przecież w ciele mojem oglądam Boga;
11Oto, idzieli mimo mię, nie widzę go; a przychodzili, nie baczę go.
4Do starości przywiódł ciało moje i skórę moję, a połamał kości moje.
15Uszyłem wór na zsiniałą skórę moję, a oszpeciłem prochem głowę moję.
15A gdy mówił do mnie temi słowy, spuściłem twarz moję ku ziemi, i zamilknąłem.
5A teraz, gdy to na cię przyszło, niecierpliwie znosisz, a iż cię dotknęło, trwożysz sobą.
17I przyszedł do mnie, gdziem stał; a gdy przyszedł, zlękłem się i padłem na oblicze swoje. I rzekł do mnie: Wyrozumij, synu człowieczy! bo czasu pewnego to widzenie się wypełni.
18A gdy on mówił ze mną, usnąłem twardo, leżąc twarzą swoją na ziemi, i dotknął się mnie, i postawił mię tam, gdziem pierwej stał,
15A gdym ja Danijel patrzył na to widzenie, i pytałem się o wyrozumieniu jego, tedy oto stanął ktoś podle mnie, na wejrzeniu jako mąż.
10Z ust jego lampy wychodzą, a iskry ogniste wyrywają się.
5Porażone jest jako trawa, i uwiędło serce moje, tak, żem zapomniał jeść chleba swego.
4I poruszyły się podwoje u drzwi od głosu wołającego, a dom pełny był dymu.
6Tedy się jasność królewska zmieniła, a myśli jego zatrwożyły nim, i zwiąski biódr jego rozwiązały się, a kolana jego jedno o drugie się tłukły.
3Gdy pochodnia jego świeciła nad głową moją, a przy świetle jego przechodziłem ciemności;
21I wnijdzie w rozpadliny skalne, i na wierzchołki opok przed strachem Pańskim, i przed chwałą majestatu jego, gdy powstanie, aby potarł ziemię.
11Skórą i ciałem przyoblokłeś mię, a kościami i żyłami pospinałeś mię.
11Izali zacność jego nie ustraszy was? a strach jego nie przypadnie na was?
8I ujrzałem, a oto na nich żyły, i mięso porosło, i powleczone były skórą po wierzchu; ale ducha nie było w nich.