Ksiega Hioba 9:26
Przeminęły jako prędkie łodzie, jako orzeł lecący do żeru.
Przeminęły jako prędkie łodzie, jako orzeł lecący do żeru.
Te wersety zostały znalezione przy użyciu AI na podstawie semantycznego podobieństwa znaczenia i kontekstu. Wyniki mogą czasem zawierać nieoczekiwane powiązania.
25Ale dni moje prędsze były niż poseł; uciekły, a nie widziały nic dobrego.
18Szlakują stopy nasze, tak, że ani po ulicach naszych chodzić nie możemy; przybliżył się koniec nasz, wypełniły się dni nasze, zaiste przyszło dokończenie nasze.
19Prędsi są ci, którzy nas gonią, niż orły niebieskie; po górach nas gonią, na pustyniach czyhają na nas.
6Dni moje prędsze są, niż czółnek tkacki, i strawione są bez nadziei.
14I zginie ucieczka od prędkiego, a mocarz nie pokrzepi mocy swojej, i duży nie wybawi duszy swojej;
7O Boże! pokruszże zęby ich w ustach ich; połam, Panie! lwiąt trzonowe zęby.
8Niech się rozpłyną jako woda, niech się wniwecz obrócą; niech będą jako ten, który naciąga łuk, wszakże się strzały jego łamią.
9Jako ślimak, który schodzi i niszczeje; jako martwy płód niewieści niech nie oglądają słońca.
17Czasu którego topnieją, zaginą; a czasu gorącości niszczeją z miejsca swego.
18Udawają się tam i sam z dróg swoich; rozciekają się po miejscach bezwodnych, i giną.
14Jako przerwą szeroką napadają na mię, i na spustoszenie moje walą się.
15Obróciły się przeciwko mnie strachy, jako wiatr ściągają duszę moję; bo jako obłok przemija zdrowie moje.
23Jako cień, który ustępuje, uchodzić muszę; zganiają mię jako szarańczę.
19Oto jakoć przychodzą na spustoszenie! niemal w okamgnieniu niszczeją i giną od strachu.
8Uleci jako sen, a nie znajdą go; bo uciecze, jako widzenie nocne.
20Od poranku aż do wieczora bywają starci; a iż tego nie uważają, na wieki zginą.
5I miałżebyś obrócić oczy twoje na bogactwo, które prędko niszczeje? bo sobie uczyni skrzydła podobne orlim, i uleci do nieba.
18Stawają się jako plewa przed wiatrem, i jako perz, który wicher porywa.
18Lekkimi są na wodach; przeklęty dział ich na ziemi; nie patrzą na drogę wolną.
8Konie jego prędsze będą niż lamparty, a sroższe nad wilki wieczorne; szeroko rozciągną się jezdni jego, a jezdni jego z daleka przyjdą, przylecą jako orzeł spieszący się do żeru.
26Wstępują aż ku niebu, i zaś zstępują do przepaści, tak, iż się dusza ich w niebezpieczeństwie rozpływa.
5Powodzią porywasz ich; są jako sen, i jako trawa, która z poranku rośnie.
26Choć na nim chrzęści sajdak, i błyszczy się oszczep, i drzewce.
24Na chwilę wywyższeni są, alić ich niemasz; zniżeni i ściśnieni będą jako inni wszyscy, a jako wierzch kłosa ścięci będą.
11Dni moje przeminęły; myśli moje rozerwane są, to jest, zamysły serca mego.
28Choć jako spróchniałe drzewo niszczeję; a jako szata, którą mól psuje.
16Gdy nań wiatr powienie, aliści go niemasz, ani go więcej pozna miejsce jego.
23Osłabiały powrozy twoje, nie będą mogły w klubie zatrzymać masztu twego, ani rozciągną żaglów. Tedy rozdzielone będą łupy korzyści wielkiej, że i chromi rozchwycą łupy.
20Zachwycą go strachy jako wody, w nocy go porwie wicher.
21Pochwyci go wiatr wschodni, a odejdzie; bo wicher ruszył go z miejsca swego.
9Skąd wszystkie dni nasze nagle przemijają dla gniewu twego; jako słowa niszczeją lata nasze.
12Bo człowiek nie wie czasu swego; ale jako ryby, które bywają łowione siecią szkodliwą, i jako ptaki łapane bywają sidłem; tak ułowieni bywają synowie ludzcy we zły czas, gdy na nie nagle przypada.
6Przez cały dzień słowa moje wykręcają, a przeciwko mnie są wszystkie myśli ich, na złe.
13Oto występuje jako obłoki, a wozy jego jako wicher, prędsze są niż orły konie jego. Biada nam! bośmy spustoszeni.
3(Przetoż się staną jako obłok poranny, a jako rosa poranna przechodząca, i jako plewy od wichru porwane z bojewiska, i jako dym z komina.)
13Trawią w dobrem dni swoje, a we mgnieniu oka do grobu zstępują.
17Bo jako próżno zastawiają sieci przed oczyma wszelkiego ptaka skrzydlastego:
2Wyrasta jako kwiat, i bywa podcięty, a ucieka jako cień, i nie ostoi się.
11Dla rozgniewania twego, i dla zapalczywości gniewu twego; albowiem podniósłszy mię porzuciłeś mię.
9Bo tchnieniem Bożem giną, a od ducha gniewu jego niszczeją.
4Człowiek marności jest podobny; dni jego jako cień pomijający.
20Nagle umierają; a o północy wzruszony bywa naród, i przemija, a mocarz zniesiony bywa bez ręki ludzkiej.
13Obtoczyło mię mnóstwo cielców; byki z Basan obległy mię.
26Na wody wielkie zaprowadzili cię żeglarze twoi; wiatr wschodni rozbije cię w pośród morza.
23I przebiła strzałą wątrobę jego; kwapił się jako ptak do sidła, nie wiedząc, iż je zgotowano na duszę jego.
8I rzeczesz: Którzyż to są, co się jako obłoki zlatują, i jako gołębie do okien swoich?
12Każdy z nich podobien jest lwowi pragnącemu łupu, i lwięciu siedzącemu w jamie.
6Bojaźń ze drżeniem przyszła na mię, a okryła mię trwoga.
28Strzały jego ostre, i wszystkie łuki jego naciągnione; kopyta koni jego jako krzemień poczytane będą, a koła jego jako burza.